RE: Zyrardowskie dzieci
Brzoza!
Moim zdaniem p.Dyrektor z Zarządu TPD opiera się przede wszystkim na informacjach pozyskanych z zyrardowskiego TPD, o ile mi wiadomo, nie sprawdziła wielu informacji np. tych dotycżcych Jordanka przy Mostowej i własnie to uznałam za manipulowanie faktami.Ten "ktoś" skojarzył mi sie własnie z tą sytuacją. .
RE: Zyrardowskie dzieci
W odpowiedzi na post Czesia z forumzyrardow.pl
Czesio napisał:
"Re: Co dalej z placówkami?
przez czesio » wczoraj, o 21:46
Dobre. Pan Dziwisz sie zainteresuje a PiS wysyła do posła. Dobre. Argumenty przestawione przez ZG TPD są dość przekonywujące. Ten baraczek nie bardzo nadawał się na świetlicę (ale mi się dostanie ) Ważne w tym wszystkim jest to, aby zrobić wszystko, żeby teren, który należał do dzieci takim pozostał."
Ale 3, 8, 12 itd. miesięcy temu ten "baraczek" nadawał się dla dzieci? Nikt głośno nie protestował (nie informował mieszkańców), że domek jest niebezpieczny dla dzieciaków. Co się nagle zmieniło? A przede wszystkim, dlaczego nie pozwolono wolontariuszom poprawić stanu technicznego tej placówki?
Natomiast, Czesiu teren jordanka nigdy nie należał do dzieci - należał do dorosłych, którzy mają, jak sądzę, inne plany w stosunku do tej nieruchomości. Tymczasem „Magiczny Trójkąt” ulic: Legionów Polskich, Szopena i Żabia, wymagają specjalnego potraktowania. Kto zna to środowisko, to wie, że klub lub świetlica środowiskowa dla dzieci jest tu szczególnie potrzebna – może nawet bardziej niż w innych dzielnicach Żyrardowa. Mieszkam tu i wiem, że widok brudnej, czteroletniej dziewczynki w kusym ubranku, nie jest rzadkością. Zlikwidowana placówka (i nie ma dla mnie znaczenia czy jest prowadzona przez TPD, miasto lub inną organizację pożytku publicznego) spowodowała poważną lukę w „systemie bezpieczeństwa” dla dzieci.
Dlatego każdemu kęsowi, który wkładamy do ust, każdemu podkręcaniu kaloryfera, powinna towarzyszyć refleksja: za moimi oknami są dzieci, które są głodne i zaniedbane. To Czesiu mnie boli. A, boli mnie to dlatego, że mamy XXI wiek i żyjemy w środku Europy. Boli mnie, że „stać” nasze miasto na rozrywki, ale nie starcza już na „walkę” z ubóstwem m.in. poprzez zapewnienie dzieciakom (Bogu ducha winnym) azylów, w których będą czuły się bezpiecznie i będą akceptowane.
Dzisiaj na ozyrardow.pl red. Modrak napisał, że "dzieci pełne są wiary w przyjazną i kolorową rzeczywistość". Ładnie napisane. Ale niestety, niektórym dzieciom - tym mniej "medialnym" - nieprzemyślanymi działaniami odbiera się taką wiarę.
Liczba postów: 6 227
Liczba wątków: 43
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
14
Płeć: Nie podano
RE: Zyrardowskie dzieci
(11.01.2013 00:44 )Magdalena napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracjiJa też widziałem na ulicach Żyrardowa takie obrazki i to nie na jakiś zapyziałych podwórkach, ale na ulicy 1 maja. Niewątpliwie ofiarami biedy są w tym mieście dzieci i trzeba zapytać co władze robią by jakoś ograniczyć ten stan rzeczy. Nie wymagam by rządzący od razu i na zawołanie rozprawili się z tą kwestią, ale czasem mam wrażenie, że robi się nic albo niewiele. Szczególnie dziwne jest to w kontekście wydawanych sum, które przeznacza się na najróżniejsze dziwactwa i fanaberie. Dziś np. przeczytałem na facebooku wypowiedź Pana Komży, który poinformował, że prezydent zamierza zrezygnować z członkostwa w Związku Miast Polskich – Żyrardów nie korzystał z żadnych oferowanych przez Związek udogodnień a wpłacił do jego kasy sześć składek po ok. 10 tysięcy złotych. Czy w związku z tym te pieniądze nie mogły pójść na coś innego np. żyrardowskie dzieciaki?
"Dodaj jeszcze, że są i tacy którzy nie mogą głosować w naszym mieście, a mędrkuje taki, smętkuje, rozlicza, dyskutuje,obraża i jest fachowcem od wszystkiego.....a jak wiadomo wszystkim wokół- "fachowiec od wszystkiego jest fachowcem od niczego" Judyta
RE: Zyrardowskie dzieci
Widać, że nikomu nie zależy na sprawie dzieciaków z jordanka. Wszyscy mają jakieś ale do tej sprawy. A to sanepid, a to budowlańcy, a to komuś się marzy droga służbowa i dziesiątki pism i czekanie tygodniami na załatwienie sprawy. Zaczynam mieć tego dość. Niech się TPD zajmuje tą sprawą. Ja sobie odpuszczam.
Liczba postów: 6 507
Liczba wątków: 91
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
22
Lokacja: Żyrardów
Płeć: M
RE: Zyrardowskie dzieci
I tak podziw,że długo wytrzymałeś
To jest ważne
http://youtu.be/j6cCHuc3aOA
RE: Zyrardowskie dzieci
Eltomie,to nie jest tak ,że nikomu nie zależy,tylko my zwykli wyborcy nic nie możemy. Mają władzę,mają moc. A z nami się nie liczą a co dopiero z dziećmi. Może ksiądz z jednej niedzieli mógłby przekazać"tacowe". Tylko jak decyzja zapadła to co można? Śpiewać,nie przenoście nam Jordania do sklepu. Zobaczymy co przyniesie 2014 rok, wyborczy . Nasze miasto ale nie nasi ludzie we władzach, to KOSMICI..... Oni mają inne mózgi. Może jest i taki radny co nie wie ,gdzie ta Mostowa?
Liczba postów: 2 321
Liczba wątków: 4
Dołączył: 10.2011
Reputacja:
5
RE: Zyrardowskie dzieci
Trudno się nie zgodzić z "Gościem" - jaka władza takie decyzje, taki styl rządzenia miastem i takie tego efekty. Szkoda eltom, że się nie dostałeś do rady, ale w mniejszości nic byś tam i tak nie zwojował - decyzje zapadły i koniec. Chwała ci za to, że walczysz i krzyczysz - ale niestety nic to nie zmieni. Ta władza jest arogancka i z nikim się nie liczy póki nie zagraża to im dalszego trwania. Ostatnie wybory pokazały, że mają mandat do tego by robić wszystko to co będą chcieli - była przez chwilę szansa na trzymanie w szachu prezydenta (większość w radzie), ale niestety "podziękować" należy panu Chrzanowskiemu i jego trzem radnym (Zielińskiemu, Ratajczykowi i Dukaczewskiemu) za zagwarantowanie prezydentowi większości. Teraz to trzeba czekać na wybory w 2014r. i starać się je wygrać. A tymczasem szkoda dzieciaków...
RE: Zyrardowskie dzieci
Sam teren, według wszelkich prognoz, ma pozostać terenem rekreacyjnym, czy jak go tam zwać. TPD nadal jest posiadaczem tego terenu i pani Dzieniewicz snuła wielkie plany na temat zabudowy tego terenu różnymi zabawkami dla dzieci. Przynajmniej takie są plany. Jak to się ma do rzeczywistości, to się okaże. Nie było pieniędzy na utrzymanie domku, nie było pieniędzy na jego remont, czy przebudowę, (a chciano to zrobić w czynie społecznym, na co nie wyraziło zgody TPD - zrobiono by to po bardzo niskich kosztach) ) a teraz się znajdą? Duże koszty wygeneruje sklep i jego utrzymanie, ogrzanie, prąd. Natomiast pozostawienie w jordanku placówki, w takiej, czy innej formie powinno być priorytetem. Jakoś nie wyobrażam sobie tego terenu bez dzieciaków, które tam przychodziły do "cioci".
RE: Zyrardowskie dzieci
Nie wiesz co? Długi do spłacenia.