RE: wybory prezydenckie czyli kto na kogo
Z igły widły...
Panowie, jest koniec kampanii... teraz można się obrzucać błoem bo i tak sąd tego nie rozpatrzy przed wyborami...
Jednym słowem dzisiaj i jutro będzie festiwal obietnic i wytykania przeciwnikom wszystkich możliwych błędów, nawet tych nieistniejących.
Co do Białorusi. Kaczyński dał ciała ale nie aż tak bardzo jak to wszyscy chcą udowodnić. Ale dał. Koniec tematu moim zdaniem...
Popieram Andreasa i Palikota w jednym. Nie wierze w przemianę JFK! Czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąca i żadne okulary tego nie zmienią... Kaczyński ma wizję świata i tą wizję będzie realizował, Komorowski ma wizję świata, ale najpierw posłucha co inni mają na ten temat do powiedzenia i dopiero podejmie decyzję. Kaczyńskiego w takich sytuacjach, trzeba by odwodzić od jego przemyśleń na ten temat...
A ponieważ nasz Prezydent może niewiele, w kwestii polityki zagranicznej ma wspierać rząd! i Tutaj uważam, ze Komorowski nawet jeżeli za te 500 dni wygra PiS będzie wówczas lepszym prezydentem niż teraz Jarek.
Liczba postów: 4 310
Liczba wątków: 18
Dołączył: 01.2009
Reputacja:
18
Płeć: Nie podano
01.07.2010 10:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.07.2010 10:58 przez Jancio.)
RE: wybory prezydenckie czyli kto na kogo
(01.07.2010 10:36 )elprincipito napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracjiNic dodać nic ująć jedno zdanie wszystko wyjaśnia. Na marginesie też nie wierze w nagłe przepoczwarzenie. No i ten brak kobiety przez 60 lat przecież on nie zna miejsca w szeregu, żadna go nigdy nie ustawiała (zawistnikom od razu odpowiadam, że mamusia się nie liczy).
http://www.tvn24.pl/2352775,28378,0,0,1,wideo.html
____________________________
"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeżeli rząd mówi, że komuś coś 'da', to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy." - Margaret Thatcher
Liczba postów: 1 783
Liczba wątków: 39
Dołączył: 06.2009
Reputacja:
7
Płeć: Nie podano
RE: wybory prezydenckie czyli kto na kogo
Wybory 4 lipca 2010r. będą najważniejszymi wyborami od 1989r. Zobaczymy, czego nauczyliśmy się w ciągu 20 lat przemian.Sondaże,sondażami,ale tak do końca, nikt nie jest pewny zwycięstwa,co pokazała środowa debata,chociaż sztaby wyborcze ogłaszały,że to właśnie ich kandydat odniósł zwycięstwo. Mnie zastanawia jedno:"Czy wyborcy z pierwszej tury wyborów popierających kandydata,który uzyskał trzeci wynik pójdą do wyborów 4 lipca"?
Middle aged.
RE: wybory prezydenckie czyli kto na kogo
A czy my, tu piszący, znamy konstytucję? Jaki wpływ ma Prezydent na sprawy społeczno-gospodarcze? Bardzo pośredni, poprzez próbę znajdywania tego co łączy poszczególne partie (a jednocześnie zasypywaniu przepaści). Powinien być w stanie rozmawiać w sposób nakierowany na współprace ze wszystkimi. Kandydat który wygłasza jednoznaczne sądy i nie dopuszcza myśli, że może być w błędzie nie spełnia tego warunku. W takim razie głosuję na tego drugiego i nie jest to głosowanie "przeciw" ale głosowanie "za". Nie idźmy ta droga w które wszystko co odpowiednio złośliwym tonem wyrazi Pan Prezes jest od razu postrzegane jak coś czego trzeba się wstydzić (liberalizm, prywatyzacja, Gazeta Wyboecza, TVN24...)
Liczba postów: 4 310
Liczba wątków: 18
Dołączył: 01.2009
Reputacja:
18
Płeć: Nie podano
02.07.2010 13:45
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.07.2010 14:03 przez Jancio.)
RE: wybory prezydenckie czyli kto na kogo
(02.07.2010 10:59 )skarlet napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracjiJa bym to nazwał potrzebą polityków znalezienie wroga, by łatwiej zjednoczyć ciemny lud. W PRL byli komuniści po 90 roku był Balcerowicz i Wałęsa. A dziś mamy wychwalanie Gierka. Gdyby ta kampania jeszcze ciut dłużej potrwała to Kaczyński z Gierka gotów byłby zrobić bohatera narodowego bo go nie wsadził do więzienia. Za to Wałęsy nie przeprosi bo się nieodpowiednio zachowuje

. Jest też jeden nie ustający wróg ludu. To przedsiębiorcy krwiopijcy, tylko ci co to głoszą nie chcą zrozumieć, że to dzięki nim oni mogą sobie porządzić i pobawić się w dobrych wujków.
____________________________
"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeżeli rząd mówi, że komuś coś 'da', to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy." - Margaret Thatcher
Liczba postów: 6 227
Liczba wątków: 43
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
14
Płeć: Nie podano
RE: wybory prezydenckie czyli kto na kogo
(01.07.2010 10:12 )tomasz napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracjiA ja się nie waham. Nie idę i tyle, bo nie popieram ani Tusti ani Hutu. dla odświeżenia pamięci czytam sobie książkę Rafała Ziemkiewicza pt. „Czas wrzeszczących staruszków”. Pozwolę sobie tu zacytować mały fragmencik, bo nie wyrażę lepiej tego co udało się w mistrzowski sposób autorowi:
„Drodzy czytelnicy, nie dajcie się wpuszczać w kanał („nie idźcie tą drogą”, jak by to powiedział były prezydent). Nie dajcie się wpuścić w histerię, w której każdy się musi opowiedzieć albo za Kaczorem, albo za Donaldem. Nawet jeśli na wyborczej kartce nie ma chwilowo żadnej innej opcji do zakreślenia, dobrze jest wiedzieć, o co naprawdę tu chodzi, zamiast ulegać trzęsiączce , że nie wolno dopuścić do wygranej tamtego, bo wtedy wszystko runie i krowy przestaną dawać mleko, a urzędy paszporty. To, co kłębi się na powierzchni telewizyjnych dzienników i pierwszych stron gazet, to przeważnie pic, big brader i cyrk organizowany przez pijarowców. […]
U nas rzecz tak banalną jak polityka zmieniono w starcie Hutu i Tutsich – rozpiszę się na ten temat w dalszych rozdziałach. Musisz być po jednej ze stron. Po prostu nie mieści się w głowie, że można nie być po żadnej. Jeśli nie opowiesz się wystarczająco wyraźnie, za kim jesteś, i tak zostaniesz przeszeregowany w myśl zasady: kto nie z nami, ten przeciw nam. […]
Nie jest żadną debatą publiczną starcie – mówiąc hasłowo – zastępów Michnika z zastępami Rydzyka. Warciście siebie nawzajem, wy i hultajstwo, powtórzę jednym i drugim. Bo wyznawcy Michnika i wyznawcy Rydzyka to pozytyw i negatyw tej samej fotografii., pokazującej umysłowy zastój i niedojrzałość polskiej inteligencji. […]
Na szczęście miedzy jednymi oraz drugimi istnieje całkiem sporo i coraz więcej ludzi gotowych mierzyć się z tym nieszczęściem, jakim jest poznawanie nie tylko jednej, a wszystkich stron zagadnienia. Którzy nie chcą być żołnierzami tej czy innej partii, ale mającymi własne zdanie obywatelami, kierującymi się w podejmowanych wyborach własnym zdaniem i własną oceną, gdzie leży wspólne dobro.”
Nic dodać i nic ująć.
Cytat:
Rafał A. Ziemkiewicz „Czas wrzeszczących staruszków”, Lublin 2008 rok (str. 41 i 42).
"Dodaj jeszcze, że są i tacy którzy nie mogą głosować w naszym mieście, a mędrkuje taki, smętkuje, rozlicza, dyskutuje,obraża i jest fachowcem od wszystkiego.....a jak wiadomo wszystkim wokół- "fachowiec od wszystkiego jest fachowcem od niczego" Judyta
RE: wybory prezydenckie czyli kto na kogo
Powiem szczerze- sądziłam, że mnie będziesz przekonywał, że zaproponujesz "sposób studencki" czyli iść na wybory i oddać nieważny głos.
W twoim poście czuję bunt i rozczarowanie tym co jest i co czeka nasz kraj po wyborach.
Ktoś gdzieś napisał, ze prezydent to tylko marionetka która nie za wiele może i to rybka kto tym prezydentem będzie.
Dla mnie jest to jednak ważne. Ja nie chcę się wstydzić za swojego prezydenta.
Po latach oczekiwań chcę stabilizacji i normalności. Chcę żyć w kraju, gdzie ludzie będą mieli pracę, własne mieszkania, gdzie prawo będzie PRAWEM, a nie fikcją. Chcę żyć w kraju gdzie można planować przyszłość, nie chcę już żyć dniem dzisiejszym. Chcę wiedzieć,że jutro będzie lepsze niż dziś.
Żaden kandydat nie ma pomysłu na zmiany. Stare wytarte slogany i bzdury powtarzane w każdej kampanii wyborczej - to ma być zachęta?
Co może powiedzieć o życiu w rodzinie i wychowaniu dzieci człowiek który nigdy nie musiał zajmować się własnym dzieckiem?
Drugi nie wie co mówi, nie potrafi przekonać do siebie ludzi.
Nie wierzę w żadne obietnice. Zresztą nawet ich specjalnie nie słyszałam. Coś się w tym kraju pogubiło, poplątało ,stworzyło coś czego sami nie potrafimy nazwać bo demokracją to na pewno nie jest.
Jestem osobą wierzącą, ale według mnie za dużo władzy w Polsce ma Kościół. Wszystkie partie jakie mamy liczą się za mocno ze zdaniem kleru. To jest problem. Za dużo przepisów wprowadzano pod dyktando Kościoła. Nie służy to ani rozwojowi kraju, ani obywateli. Toczy się batalia o KRUS, ZUS, kasy dla lekarzy itd.. ,a żaden z kandydatów nie poruszył sprawy podatku od usług świadczonych przez Kościół.
Śluby, pogrzeby, chrzty za to pobierane są opłaty według cennika.
To Kościół jest przeciwnikiem metody in vitro, to Kościół sprowadził aborcję do podziemia.
Kościół chce i tak ma być, a gdzie w tym wszystkim jest człowiek i jego życie?
Nie byłam jedyną osobą oburzoną podczas majowej komunii dzieci, gdzie ksiądz jasno określił na kogo mamy głosować.
Cofamy się do średniowiecza brakuje nam tylko na rynku stosu i palenia czarownic.
W dalszym ciągu nie wiem co zrobię i dalej mimo upływu lat jestem "politycznie niepewna"
Wspomniałeś o czasach PRL-u tych znienawidzonych przez nas,ale wtedy każdy wiedział że praca czeka, lekarz przyjmie i wypisze receptę, ze za kilka lat doczeka się własnego M..., że dziecko pojedzie na kolonie, a ty pojedziesz na wczasy.
Nie wiem czy wtedy było lepiej czy teraz. Jedno wiem nie o taką Polskę walczyliśmy. Za długo czekamy na przemiany i moje pokolenie już tej drugiej Japonii nie doczeka. Koryto jest to samo tylko ..............
Liczba postów: 1 783
Liczba wątków: 39
Dołączył: 06.2009
Reputacja:
7
Płeć: Nie podano
RE: wybory prezydenckie czyli kto na kogo
Nie grzesz córko.Więcej pokory i wiary.
Middle aged.
RE: wybory prezydenckie czyli kto na kogo
Pełna gotowość w sztabie Jarosława Kaczyńskiego. Do Hotelu Europejskim w Warszawie przybywa coraz więcej dziennikarzy, polityków z zaproszonych gości. Wieczór poprowadzą podobnie jak dwa tygodnie temu - podczas pierwszej tury - Marek Migalski i Paweł Poncyljusz.
04 Lipca
* 19:11 Jarosława Kaczyńskiego dzielnie wspierają przedstawiciele młodzieżówki PiS. Piotr Milowajski, przedstawiciel młodych, zdradza, w jakim nastroju był prezes PiS jeszcze na kilka godzin przed wstępnymi wynikami. – Był w dobrym humorze. Myślę, że jego ostatnie wystąpienia pokazały, że jest w dobrej formie – mówi Milowajski.
* 19:03 Wieczór poprowadzą podobnie jak dwa tygodnie temu, podczas pierwszej tury wyborów prezydenckich, Marek Migalski i Paweł Poncyljusz. Wówczas Migalski i Poncyljusz rozgrzewali uczestników wieczoru wymachując kowbojskimi kapeluszami. Przekonywali, że różnica między kandydatami jest niewielka, choć sztab Komorowskiego spodziewał się nokautu. Jak będzie tym razem? Młodzieżówka PiS jest w świetnym humorze.
* 19:00 Pełna gotowość w sztabie Jarosława Kaczyńskiego. Do Hotelu Europejskim w Warszawie przybywa coraz więcej dziennikarzy, polityków z zaproszonych gości.
RE: wybory prezydenckie czyli kto na kogo
Godzina 20 wstępne sondaże wygrywa Komorowski. Wyniki bardzo zbliżone.
Liczba postów: 1 783
Liczba wątków: 39
Dołączył: 06.2009
Reputacja:
7
Płeć: Nie podano
RE: wybory prezydenckie czyli kto na kogo
Byłem na głosowaniu i oddałem głos na Pana K.... Chciałbym także dodać,że w nocy z soboty na niedzielę miałem zły sen,który dotyczył jednego z kandydatów.
Middle aged.
RE: wybory prezydenckie czyli kto na kogo
Na którego Pana K ? Komorowskiego czy Kaczyńskiego??? Obaj na K.....
a w takich luksusach będzie się "męczył" Prezydent
http://wybory.wp.pl/gid,12436145,title,Te-luksusy-czekaja-na-przyszlego-prezydenta!---zdjecia,galeria.html