RE: pytanie do Kandydata
(09.11.2010 11:43 )Gość napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji
Nie boję się, bo przecież wiadomo, że eminencją, mimo branżowego nazwiska

nie byłem i nie jestem.
Zaczynałem pracę w UM w 1997 r. jeszcze za czasów prezydenta Stanisława Niewiadomskiego. Prezydentowi Ciołkiewiczowi wdzięczny jestem za to, że gdy w 1998 r. został prezydentem i rozchodziło się o stanowisko szefa wydziału promocji, to podczas gdy forsowane były pewne osoby z zewnątrz, on nie ugiął się i powiedział: zaraz! przecież są młodzi ludzie już z pewnym doświadczeniem tu wewnątrz, dajmy im więc szansę. I mianował mnie najpierw pełniącym obowiązki naczelnika, mówiąc tak: rób jak uważasz, ale żeby było dobrze! Zaryzykował, mimo, że inni członkowie ówczesnego zarządu miasta kręcili nosem.
Natomiast, gdy po 10 latach opuściłem UM, to on jeden, podkreślam: on jeden jedyny zadzwonił do mnie pytając, co słychać. Napiszę więc po męsku: można mieć różne zdanie o decyzjach tego prezydenta, ale guzik mnie obchodzi co kto sobie szepcze pod nosem, bo w moim przypadku okazało się, że on jedyny miał jaja...
Gdy sprawdził, że jestem właściwym człowiekiem na właściwym miejscu (a nie było to tak szybko) mianował mnie naczelnikiem promocji. I dał mi wolną rękę w koncepji i jej wdrażaniu, a nawet w dobieraniu ludzi. Mimo, że miałem dwadzieścia kilka lat. I nie zawiódł się. Zorganizowałem profesjonalne biuro promocji miasta, podczas gdy o tym wtedy w Polsce nikt nie miał pojęcia.
Gdy okazało się, ze sprawdziłem sie jako naczelnik wydzaiu promocji, prezydent dołączyl do mojego wydziału ówczesny wydział kultury (rozdzielając kulturę od sportu) z poleceniem: zajmij się tym i zrób tu porządek. I tu też się nie zawiódł. A było naprawde kiepsko. Nikt już tego dziś nie pamięta. Uporządkowałem strukturę wydatków. Przy tym samym budżecie znalazły sie pieniądze na finansowanie projektów osiedlowych domów kultury (Kolibra i ODK), muzeum, Młodzieżowego Domu Kultury, Ogródka Jordanowskiego. Proszę zapytac dyrektorów tych ośrodków, może powiedzą... Ale przede wszystkim znalazły się w tym budżecie pieniądze, a nade wszystko wreszcie chęci!, by finansować projekty niezależnych twórców. W 2004 r. rozpocząłem organizację Europejskich Dni Dziedzictwa. Po raz pierwszy dałem szanse młodym ludziom, którzy założyli... Stowarzyszenie Fabrykę Feniksa i zorganizwali pierwszy strajk szpularek. Dziś wszyscy ich znają. A założyciel i szef stowarzyszenia Jacek Czubak współtworzy nasz komitetu, startuje z niego i popiera moją kandydaturę na prezydenta miasta. Proszę go zapytać dlaczego to robi...
Potem przyszedł czas na rewitalizację. Pod koniec 2003 r. zacząłem się tym interesować, tak sam dla siebie. Pamiętam, gdy z własenj inicjatywy pojechałem z kolegą naczelnikiem gospodarki przestrzennej do zamku w Gniewie na konferencję Stowarzyszenia Forum Rewitalizacji. I tak już zostało... Ponieważ kontakty UM z Forum były niemrawe zaproponowałem prezydentowi, że się tym zajmę. Powiedział: OK. No to się zająłem...
PoczątkI opracowania programu rewitalizacji dla Żyrardowa były takie... Otóż wiedząc, że mnie - naczelnika promocji i kultury - nikt za bardzo nie będzie słuchał o rewitalizacji, musiaełm zdobyć głos niepodważalnego eksperta. I będąc w W-wie w ministerstwie gospodarki na konferencji natknąłem sie na idealnego kandydata: Aleksandrę Czyżewską. I wiedziałem: teraz albo nigdy, i na 10 minutowej przerwie na kawę - bez wiedzy i zgody prezydenta miasta - zaprosiłem do Żyrardowa na spotkanie z nim panią Aleksandrę Czyżewską, członka zarządu Forum Rewitalizacji, eksperta międzynarodowej klasy. Zgodziła się. Przyjechałem z W-wy do Żyrardowa, wpadłem do gabietu prezydenta i powiedziałem "Panie prezydencie, bez pańskiej wiedzy i zgody zaprosiłem na spotaknie z Panem panią Czyżewską. On troche pokręcil nosem, ale w końcu powiedzial "w porządku".
Za kilka dni Aleksandra Czyżewska przyjechała. Powstał kilkuososbowy zespół złożony z naczelników wydziałów i szefa miejskiego zespołu urbanistycznego, a szefem grupy prezydet Ciołkiewicz mianował swojego pierwszego zastępcę Grzegorza Kozłowskiego. I tak zaczęliśmy w grupie z pomocą eksperta pracę nad programem rewitalizacji Żyrardowa i nad pierwszymi projektami rewitalizacyjnymi dof. z UE (w tym przede wszystkim nad resursą). A ja odpowiadałem w tym zespole za promocję programu i projektów m.in wśród polskich i zagranicznych ekspertów. I tak się zaczęło, efekty tej inicjatyw tej pracy już chyba wszyscy znają...