[-]
Ostatnio Dodane Obrazki
  •  Wstecz
  • 1
  • ...
  • 61
  • 62
  • 63
  • 64
  • 65
  • 66(current)
  • 67
  • 68
  • 69
  • 70
  • 71
  • ...
  • 105
  • Dalej 
Ocena wątku:
  • 5 głosów - średnia: 2.8
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Miejskie finanse potrzebują… reanimacji Znowu emisja obligacji tryb COVID

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

(20.02.2014 19:58 )Jancio napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji

Ja na pański też.
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

(20.02.2014 18:23 )Jarosław Komża napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji

1. Czyli jakie inne? Bo w jego oświadczeniu było o mniejszym złu! To bardzo merytoryczne w stylu ala' Komża! Może rzecznik Czubaka nam wreszcie tę tajemnicę rozwieje.
2. Ten pan mówił że jest wszystko ok. Komży na tej radzie nie było a Czubak dostał rozwolnienia i musiał szybciutko dać nogę. A potem przez 2 dni telefonu nie odbierał..
3. Ta, napisał pan że półtora miesiąca mieli na zapoznanie się z tym dokumentem, a dostali dokument 31 stycznia czyli dzień po radzie, a w poniedziałek 3 marca odbyła się komisja budżetowa na której nie było Czubaka! Panie Komża pseudo ekonomisto do dziś minęło 20 dni jeszcze masz przynajmniej 3 tygodnie, więc masz czas się zagłębić w ten dokument!
4. Kwiatki to pan takie sadzisz że kwiaciarnie powinien pan już dawno otworzyć!
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

(19.02.2014 23:17 )Gość napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

Dla tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć, żeby wyrabiać sobie własne zdanie, a nie być skazanym na narzucane jedynie słusznej interpretacji rzeczywistości przez tych, którzy "niczego nie muszą się dowiadywać, bo wiedzą wszystko i do tego najlepiej", w tym oczywiście co to jest plan naprawczy i kiedy jest stosowany, polecam lekture obiektywnego źródła.

http://www.samorzad.pap.pl/depesze/wiadomosci_centralne/134810/17-jst-bez-budzetu--RIO-wezwala-22-samorzady-do-programow-naprawczych-

Cały teskt jest ciekawy, ale z punktu widzenia konkretnej rzeczy, o której był rozmowa, kluczowe są te zdania:

"(...) do opracowania programu naprawczego w trybie art. 240a ustawy o finansach publicznych RIO wezwała 22 samorządy, z czego 9 w województwie zachodniopomorskim. Stanowi to 41 proc. ogółu jednostek zobligowanych do redukcji zadłużenia. Zgodnie z ustawą program oddłużania może trwać nie dłużej niż trzy lata. W okresie realizacji postępowania naprawczego jednostka samorządu terytorialnego nie może podejmować nowych inwestycji finansowanych kredytem, pożyczką lub emisją papierów wartościowych. Nie może też ponosić wydatków na promocję jednostki, ani tworzyć funduszusołeckiego. Do momentu zakończenia postępowania naprawczego zamrożeniu ulegają wydatki na diety radnych i wynagrodzenie zarządu jednostki samorządu terytorialnego, w tym również wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Nakłady z tego tytułu nie mogą przekroczyć wydatków poniesionych w roku poprzedzającym rok podjęcia uchwały w sprawie programu postępowania naprawczego. Jeżeli samorząd nie opracuje programu naprawczego lub program nie uzyska pozytywnej opinii regionalnej izby obrachunkowej budżet jednostki ustala RIO. (...)"
"

Artkuł potwierdza co pisałem wcześniej. O opracowaniu i wdrożeniu planu naprawczego decyduje RIO, w przypadku gdy samorząd nie spełnia wskaźnika zadłużenia. Jak wiemy, żyradowski budżet ten wskaźnik spełniał, ledwo, ale spełniał. Nie było więc przesłanki do wdrożenia przez RIO planu naprawczego, po nieuchwaleniu przez radę budzetu. Zresztą, ze względu na konsekwencje tego planu, co widać nawet w tym artykule, całe szczęście. I ja na sesji poprzedzającej przyjecie budżetu zwróciłem na to uwagę radnym opozycji, którzy wypowiadali się z mównicy uzasadniając swój wybór przeciwko budżetowi tym, że nieprzyjęcie przez radę budżetu da możliwość wdrożenia przez RIO planu naprawczego. Nie dawało. I ci radni to wiedzieli. Zatem, jedynym argumentem przeciw budżetowi było "bo to zły budzet złego prezydenta". I z tym - jedynym argumentem - można się zgadzać albo nie, ale to jedyny argument. Dokładanie do tego drugiego argumentu - nie przyjmujmy tego budżetu, to RIO zrobi nam plan naprawczy i uzdrowi finanse miasta - było fałszywe.

Powtarzam. Ten budżet należało przyjąć. Także po to, żeby przejąć przez opozycję inicjatywę. Po bardzo dobrym wystąpieniu radnego M. Trelińskiego powinny pójść, utalone wcześniej kroki. Zobowiązać prezydenta do tego, co sam zrobił i na tym wygrał: do nieblokowania funkcjonowania miasta; do zamówienia analizy budżetu i pakietu propozycji rozwiązań oszczędnościowych na zewnątrz - przez prezydenta i przez radę (a nie zgłoszenia kiepskiej propozycji połączenia biblioteki z centrum kultury, łatwej do wyśmiania) i dyskutowac o tym, porównać je, być merytorycznym patnertem dla prezydenta. Wiedząc, że się dysponuje ważna siłą - większością głosów (!). Słowem, pokazać, że opozycja nie jest zacietrzewiona, nastawiona na "nie" dla samego nie, tylko gdy trzeba potrafi się zachować odpowiedzialnie i profesjonalnie, nie przegrywając na tym, tylko przejmując inicjatywę i narzucając własne warunki. To była najlepsza chwila. I opozycja to zmarnowała. W tym przełomowym momencie znowu dała sie rozegrać, pokazała po raz kolejny brak porozumienia, brak odpowiedzialnego, perspektywicznego spojrzenia na interesy miasta i brak swojego lidera, który jest w stanie być przeciwnkiem dla prezydenta, przejąć inicjatywę i puścić do ludzi jasny sygnał, że jest ktos nie destrukcyjny, kto potrafi tylko krytykować, czepiać się i robić referenda, ale jest odpowiedzialny, ma plan, że działania są przemyślane, że opozycja stanowi realną siłę. I chyba nikt tego nie rozumie nadal... A Andrzej Wilk z jednej strony i PO z drugiej strony niemiłosiernie to wykorzystują i wykorzystają. Spieprzyliście sprawę, panowie, niestety.
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

Przecież to twój radny zdradził całą opozycję. Zacietrzewienie widać jedynie teraz po twojej stronie, jak wybronić Czubak z tej powalonej sytuacji w jakiej się znalazł. A to wszystko dzięki tobie. Posłuchał chłopak starego gracza, szczwanego lisa (farbowanego) i wp.....ł się w g...o. Ale chyba jest dorosły, tak mi się wydaje. Ale rada dla Czubaka. Dobra rada starszego brata, nie słuchaj już swojego mentora, bo wdepniesz w jeszcze większe g...o.
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

Myślę, że chyba pan ma świadomość bzdur i kłamstw wypisywanych przez siebie na tym forum. Czekam, kiedy pan skończy, ale chyba jest to niemożliwe, bo jak widać chęć promocji własnego nazwiska jest u pana silniejsza od zdrowego rozsądku.
Chyba najlepsze byłoby ignorowanie tego co pan pisze, ale doprawdy trudno pozostawić bez odpowiedzi takie głupoty jak napisane w pana ostatnim poście.
Po pierwsze - nigdy żaden radny nie twierdził, że plan naprawczy ma być przygotowany przez RIO, no chyba, że mówił to do pana J. Czubak. Skąd ma pan więc takie informacje? Niech pan nie robi z radnych idiotów.
Nie tylko żaden radny - nikt tak nie twierdził, bo wiadomo było, że wskaźnik nie został przekroczony. Śmieszne jest więc pisanie " artykuł potwierdza to, co pisałem wcześniej".

Po drugie - jedynym wyjściem w sytuacji Żyrardowa było właśnie niezatwierdzanie tego budżetu, w którym wprawdzie zrobiono oszczędności, ale akurat nie w tych działach, w których powinno. Jak wiemy o tym na czym zaoszczędzono decydował prezydent, więc na pewno nie oszczędził na tych narzędziach, które pozwolą mu wygrać kampanię wyborczą. Chyba nie muszę pisać co mam na myśli i nie są to tylko Murowane Klimaty czy inna propagandowa prasa opłacana z miejskiej kasy.

Po trzecie - o jakim blokowaniu funkcjonowania miasta pan pisze? Może konkretnie napisze pan co w styczniu zostało zablokowane przez nieprzyjęcie budżetu?

Po czwarte - to dzięki pana radnemu i panu A. Wilk ma swobodę działań i nie musi stosować obligów budżetu skonstruowanego przez RIO. Spieprzyliście sprawę - panowie.

PS.Owszem, radni mogą korygować na sesjach budżet autorstwa RIO, ale tylko w pewnych, ściśle określonych ramach. To chyba jest oczywiste, bo jednak pewne wpływy są większe, inne mniejsze i nie ma innego wyjścia, niż nanoszenie uchwałami tego typu korekt.
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

(20.02.2014 20:33 )Jarosław Komża napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji

Pomimo wszystko zachęcał bym do wizyty u specjalisty bo dla mnie to zwykły narcyzm. Przemawia zaś za tym grupa zwiększonego ryzyka do której pan należy (politycy).
____________________________
"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeżeli rząd mówi, że komuś coś 'da', to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy." - Margaret Thatcher
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

(21.02.2014 11:38 )Jancio napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji

Po co te nerwy i mało kulturalne zachowania, skoro racja jest po pańskiej stronie...
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

Żadne nerwy, to zwykła pomoc bliźniemu.
____________________________
"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeżeli rząd mówi, że komuś coś 'da', to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy." - Margaret Thatcher
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

(21.02.2014 10:44 )Jarosław Komża napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji
Jak rozumiem oznacza to, że dopiero wymuszona przez radnych opozycji konieczność oszczędzania zmusiła urzędników do windykowania należności! Czyli gdyby radni zgodzili się na obligacje to windykowanie należności odłożono by ad calendas Graecas?
"Dodaj jeszcze, że są i tacy którzy nie mogą głosować w naszym mieście, a mędrkuje taki, smętkuje, rozlicza, dyskutuje,obraża i jest fachowcem od wszystkiego.....a jak wiadomo wszystkim wokół- "fachowiec od wszystkiego jest fachowcem od niczego" Judyta
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

Panie Andrzeju,
dziękuję za rzeczową wypowiedź.

1. "przecież nie oznacza to, że miasto mające 55 procent zadłużenia może spać równie spokojnie, jak to, które ma zadłużenie na poziomie 10 procent.". Oczywiście. Przywołałem ten czynnik - że wskaźnik zadlużenia był spełniony - kilka razy (za każdym razem dodając, że ledwo, ledwo, nawet cytując dobre określenie radnego Trelińskiego "w granicach błędu arytmetycznego"), tylko (!) jako potencjalną przesłankę do uruchomienia tzw. planu naprawczego (pojęcia regulowanego w ustawie o finansach publicznych, o którym jest w cytacie artykułu) wyjaśniając, ze przesłanka ta do wprowadzania "cudownego lekarstwa" w postaci wdrożenia planu napawczego (w rozumieniu ustawy) nie zaistniala. Dodałem jeszcze, że nie byłaby to najlepsza sytuacja dla miasta (mówil o tym m.in. ekspert na sesji). Nie uzyłem więc tego, jako argument, że "wszystko jest super". Bo nic nie jest super.

2. "nie możemy udawać, że to nie prezydent odpowiada za kondycję finansową miasta".
Jasne. To prezydent odpowiada za gospodarkę finansową miasta, za realizację budżetu, a wcześniej za przygotowanie jego projektu. Moja ocena ogólna kondycji finansowej miasta - dwóch kadencji - jest negatywna. I napisałem kilkakrotnie i jednoznacznie, że konsekwencją tej oceny jest pogląd, że kto inny powinien być prezydentem. Ale nie, że jest to argument do zablokowania miastu budżetu.

3. "Owszem, miasto jeszcze nie leży na łopatkach, ale ile mu brakuje? Nie da się ukryć, że polityka finansowa tych dwóch kadencji była taka, że dziś trzeba ostro zaciskać pasa i zastanawiać się co jeszcze trzeba będzie sprzedać lub jakie opłaty podnieść".
Zgadza się. Miasto leży na łopatkach w tym uniwersalnym znaczeniu, że jesli ktos nie reguluje na bieżąco zobowiązań, to "leży na łopatkach". Ale - uwaga - tu ważna korekta. Oceniając należy uwzględnić różne czynniki. Mnie chodzi tylko o to, żeby starać się być obiektywnym. Niestety w wielu samorządach takie sytuacje się zdarzają i do tego w samorządach lepszej kondycji. Po prostu często tak sie zdarzą, że w danym momencie jest bardzo mało pieniądzy, a nawet pustka na rachunku, bo często państwo opóźnia się z wpłatami należnych (!) samorządowi pieniędzy (udziały PIT i CIT, co jest podstawowym dochodem miasta), a i wpłaty są mniejsze niż zaplanowane. Dla przyklsdu, nawet w Milanówku, który ma jednego z najlepszych skarbników, jakich znam, dla której to pani skarbnik nigdy nie było takiej sytuacji, żeby z niej nie umiała wyjść - zdażały sie takie sytuacje. Jakkowiel to źle brzmi, to się po prostu niestety zdarza. Dodatkowo, korporacje samorzadowe obliczyły, że z tytułu braku rekompensat od rządu za nakładanie nowych zadań bez pieniędyz samorządy łącznie tracą ze swoich budzetów 8 mld zl rocznie. I stąd nasza akcja "stawka większa niż 8 mld" http://stawka8mld.pl/ . Również i te elementy należy wziąć pod uwagę w ocenie sytuacji. W ocenie kompleksowej te elementy zmniejszają moja negatywną ocenę dwóch ostatnich kadencji, ale nie zmieniają jej co do zasady. A instrumentem do zmiany tego widzę wybory, zmianę władzy. Oczywiście jako punkt wyjścia, bo sama zmiana wladzy nic nie da. Natomiast przy tym konkretnym projekcie budżetu, napisałem, co należało zrobić i uzasadniłem od strony merytorycznej (konsekwencje narzucenia / przyjęcia budzetu przez RIO) i politycznie (w ostatnim poście). Takie jest moje zdanie, z ktorym oczywiście można się nie zgadzać.

4. Sprawa obligacji. Tu moje stanowisko było i pozostaje jasne. Byłem przeciw - mówiąc skrótem - wydłużeniu okresu splaty, na korzyść rocznego ulżenia w kwocie spłaty. Tu na marginesie, bardzo ciekawe jest spojrzenie fimry eksperckiej - tej, która przygotowała analizę budzetu i sformułowała propozycje rozwiązan oszczednościowych. Zrozumiałem, że oni uwazają, iż kluczem do poprawienia stanu zadłużenia jest konsolidacja tego długu. Tu trzeba więcej sie dowiedzieć. Dlatego po raz setny napisze, że bardzo ciekawe byłoby upublicznienie tek ekspertyzy oraz wysłuchanie w spokojnj dyskusji tego punktu widenia. Jak i pozostałych propozycji. Najlepiej nie tylko jednego autora. Ale choć tyle, to i tak byłoby bardzo dużo dla poziomu naszej publicznej dyskusji. Idąc dalej. Ale nie przyjmując tego "rozwiązania" (obligacji) alternatywnym było cięcie wydatków. I prezydent takie a nie inne zaproponował. Można się z nimi zgadzać lub nie. Trzeba było dyskutować i zgłaszac swoje. Ale nie mam tu na mysli "połączyć MBP i CK", czy "cięcia w administracji", bo te nie są rozwiązania konkretne do konkretnego projektu budżetu i prezydentowi łatwo było je skrytykować.

5. I teraz cytat, który można uznać za pewnego rodzaju podsumowanie Pańskiej wypowiedzi "Nie chodzi więc o to, że jest to budżet zły, bo prezydencki, czyli jego odrzucenie byłoby wyrazem jakiejś demonstracji, czy też jak mówi młodzież „focha” radnych. Chodzi o to, że radni opozycji – przynajmniej ja to tak widzę – stracili zaufanie do tegoż prezydenta i jego umiejętności prowadzenia polityki finansowej, a to jest całkiem poważna sprawa. W tej sytuacji woleli oni, aby to RIO zajęła się budżetem i przygotowała go z naciskiem na oszczędności, do których – jak napisałem powyżej – prezydent się nie palił i których najzwyczajniej w świecie nie chciał."
Zgadzam się z tym całkowicie. Jako diagnoza. Natomiast powtarzam swoje zdanie co do rozwiązania. Instrumentem rozwiązania tego, że "radni stracili zaufanie do tegoż prezydenta i jego umiejętności prowadzenia polityki finansowej" powinno być to co opisałem wczesniej. Zacieśnienie współpracy w opozycji, wcześniejsze przygotowanie swojego programu strategicznego (merytorycznie i personalnie - do czego miały doprowadzić spotkania, które zapoczątkowałem) i bycie przygotowanym, by w tym konkretnym momencie omawiania projektu budżetu przejąć kontrolę i pokazać wyborcom opozycję jako siłę, która jest zdolna i przygotowana do przejęcia władzy i nie zachowuje się "na złość babci odmrożę sobie uszy" - tak oceniam głosowanie przeciw budzetowi miasta - tylko potrafi - odpowiedzialnie i bezpiecznie dla miasta - dyktować swoje warunki. Nie poprzez "nie, bo nie", tylko poprzez umiejętne przyparcie prezydenta do ściany.
Panie Andrzeju,
Jeszcze jedno, ogólnie. Myślę, że dostrzega Pan ten paradoks. Zgadzamy się co do diagnozy. Pisząc "my" mam na myśli i nas obu, i nas w rozumieniu szeroko rozumianej opozycji. Różnimy się jedynie co do środków, które należało i należy użyć. Myślę nawet, że i tych różnić nie byłoby, gdybyśmy ze sobą rozmawiali, a nie organizowali wojenki. Ja nie lubię doraźnych, ad hoc rozwiązań, bo wtedy warunki dyktowane są przez okoliczności. Jestem zwolennikiem działania pzemyślanego i zaplanowanego, modyfikowanego ze względu na okoliczności, ale nie tak, żeby dac się szantażować tym okolicznościom. Jak widać po mojej obecności tutaj nie przejmuję się ostrymi i głupimi często wypowiedziami, i mogę w takich warunkach prowadzić rozmowę z tymi, ktorzy przestrzegają normalnych zasad. Ale jako człowiek odpowiedzialny i znający się dobrze na samorządzie nie jestem zwolennikiem rozwiązań destrukcynych, tym bardziej w sytuacji w jakiej jest nasze miasto. Bo wiem, że one tylko eskalują konflikt, pogłębiając problem, uniemożliwiając rzeczową dysksusje o sytuacji i pozytywne rozwiązania. Jestem zwolennikiem szukania porozumienia i dobrych rozwiązań, ale nie kosztem zasad i rozsądku.
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

(21.02.2014 14:39 )Jarosław Komża napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji
Panie Jarosławie, też jestem tego zdania.Smile
Jeżeli widzę różnicę to właśnie w doborze środków, które miałby służyć "wyleczeniu" chorego organizmu. Choć i tu widzę ogromną zbieżność naszych zdań, bo ja, podobnie jak Pan, uważam, że tylko tworzenie w ramach obecnej opozycji jakiejś koalicji (nie będę precyzował jakiej, bo nie znam tzw. "zdolności koalicyjnych" poszczególnych ugrupowań i liderów) może zapewnić odsuniecie od władzy obecnej ekipy. W rezultacie dałoby to możliwość wprowadzenia realnych działań naprawczych przez nową władzę - wybraną już po najbliższych wyborach.
Tak więc jedyną - tak myślę - różnicę między nami stanowi podejście do obecnej władzy, którą ja rozumiem jako prezydenta oraz sprzyjających mu radnych. Otóż, ja uważam, że swymi działaniami (podczas aż DWÓCH kadencji) udowodnili oni, że nie nadają się na "lekarza" i nie zaryzykowałbym czegoś takiego, aby to właśnie oni prowadzili dalszą terapię. Tymczasem przyjęcie budżetu właśnie to oznacza.
Tak więc różnimy się w kwestii strategii działań, którą należy przyjąć dla ratowania miasta. Natomiast widać, że podobnie oceniamy obecny stan tego wszystkiego co nazwać można kondycją miasta.
"Dodaj jeszcze, że są i tacy którzy nie mogą głosować w naszym mieście, a mędrkuje taki, smętkuje, rozlicza, dyskutuje,obraża i jest fachowcem od wszystkiego.....a jak wiadomo wszystkim wokół- "fachowiec od wszystkiego jest fachowcem od niczego" Judyta
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

(21.02.2014 14:39 )Jarosław Komża napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji

Frazesy i robienie dobrej miny do złej gry. Z kim chciał pan szukać tego porozumienia? Z Chrzanowskim i Zielińskim?

Po prostu uprawia pan niewybredne żarty.
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

(20.02.2014 21:59 )Gość napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji

Nic dodać nic ująć. Te pisaniny i lanie wody to już chyba tylko Andrzej znosi z wrodzonej kultury osobistej Big Grin
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

(21.02.2014 14:39 )Jarosław Komża napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji
Tak się nad tym zastanawiam i jako obserwator całej sytuacji widzę zasadniczą przeszkodę w takim wypracowaniu programu strategicznego. Otóż, jak sam Pan wie, przedstawiciele żyrardowskiej opozycji nie chcą ujawnić swoich pomysłów, programów ani recept na obecne bolączki miasta. W zasadzie wiadomo tylko tyle, że chcą władzy, ale nikt nie wie co proponują ci liderzy i ich ugrupowania, czy też środowiska, które reprezentują. Tak długo, jak będą oni uciekać od debaty o tych programach i pomysłach nie może być mowy o jakimś realnym porozumieniu między poszczególnymi liderami w celu stworzenia wspólnego planu naprawczego.
To już nawet nie jest śmieszne, bo to staje się żenujące - nikt z opozycji nie chce takiej debaty programowej lub może nikt nie chce być tym, który ją rozpocznie. Jaki jest efekt? Ciągłe konflikty personale i pytania, którymi i Pan jest tu bombardowany, w stylu "z kim Pan wyobraża sobie koalicję? Z Chrzanowskim?". Jak sam Pan widzi nikt już nie pyta "z jakimi punktami programu i którego lidera mógłby się Pan zgodzić"? Nie ma takiej dyskusji, bo nikt nie zna tych programów i pomysłów. Na dobrą sprawę nie wiemy co dla ratowania finansów miasta proponują liderzy opozycji, a przecież większość piszących na tym forum i tak ma o niebo większą wiedzę o tym co dzieje się na lokalnej scenie politycznej - w porównaniu do przeciętnego wyborcy.
Tak więc trudno mi nawet wyobrazić sobie w takich warunkach jakiś początek rozmów wśród opozycji na temat wspólnego programu. Ba! Gdyby do takich rozmów doszło, to nawet obawiałbym się, że część zwykłych odbiorców wiadomości - jak większość na tym forum - mogłaby uznać takie rozmowy za kolejny "przekręt", czy "skok na władzę". I trudno byłoby się temu dziwić skoro liderzy nie przedstawiając żadnych programów do publicznej dyskusji nagle, w zaciszu gabinetów, zaczęliby się dogadywać między sobą. Cóż, istotą demokracji - także tej lokalnej - jest przejrzystość. W tej sytuacji nie może być o niej mowy.
"Dodaj jeszcze, że są i tacy którzy nie mogą głosować w naszym mieście, a mędrkuje taki, smętkuje, rozlicza, dyskutuje,obraża i jest fachowcem od wszystkiego.....a jak wiadomo wszystkim wokół- "fachowiec od wszystkiego jest fachowcem od niczego" Judyta
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

(21.02.2014 15:14 )Andreas napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji

Muszę Pana "zasmucić". W tym też się nie różnimy. Nie różnimy się "w doborze środków, które miałby służyć wyleczeniu chorego organizmu", ani "w strategii działań": politycznych - mamy zdanie niemal identyczne, merytorycznych - ogólnie zgadzamy się co do kierunku, w szczegółach - nikt, ani my, ani nikt inny tutaj nie rozmawialiśmy. Nie różnimy się także w "podejściu do obecnej władzy".

Jedyną rzeczą, która nas różni jest to czy należało, czy nie przegłosować ten budżet. Pan mówi nie, ja mówię tak. I obaj rozwijamy myśli i uzasadniamy. Istota różnicy leży w tym, że wszystko co Pan twierdzi, a ja się z tym zgadzam, uznaje Pan za argument za nieprzyjmowaniem. A ja twierdzę, ze to wszystko to są słuszne argumenty, ale nie za nieprzyjmowaniem budżetu, tylko za niewybieraniem ponownym tego prezydenta.

Pan uznaje, że nieprzyjęcie budzetu pozwoliłoby na jakieś inne podejście. A ja mówię, że nie byłoby innego podejścia, bo to byłby ten sam budzet, tylko z brakiem "głupiej" ulicy Bema i kilku dokumentacji oraz najprawodpodobniej blokadą wykorzystania otrzymanej dotacji.

Politycznie na nieprzyjęciu budzetu prezydent by tylko zyskał. Pokazałby, że przecież on wszystko co chciała opozycja spełnił, ale oni się uparli i nie przyjęli tego budżetu, więc nie bedziecie, drodzy mieszkańcy, mieli niczego. Winni - opozycja, ich pytajcie. I rozesłałby informacje do wszystkich mieszkanców, jak w sprawie pierwszych opłat za smieci - skan uchwały rady miasta z podpisem przewodniczącego.

Należało ten budżet przyjąć, a wcześniej zrobiić to, co napisałem.

Nieprzyjęcie budzetu miało być taką ostatnią deską ratunku wizerunku opozycji, takim ostatnim strzałem, ostatnim rzutem na tasme, po nieudanym referendum, rozpadzie jakiegokolwiek porozumienia, by jakiś sygnal dać wyborcom. Dlatego, jeśli przyjmie sie takie założenie, moge zrozumieć niezadowolenie tych, którzy głosowali przeciw. Ale robienie z Jacka Czubaka jedynego złego, nazywanie go zdrajcą, co tu pada, jest nadużyciem i zwykłym chamstwem. Rozumiem, że to robią głównie sfrustrowani żołnierze szwadronu rewolucyjnego, wyznawcy jedynej słusznej opcji. Rozumiem, że wśród tych prymitywnych głosów gości nie ma ukrywających się radnych opozycji, bo przecież wtedy taka osoba byłaby zwykłym szczurem i tchórzem wstydzącym się własnego nazwiska.
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

Panie Komża to według tego co pan piszesz robienie z opozycji 10 radnych złych, głupich nie jest nadużyciem i chamstwem? I przypomnę panu bo bezczelność pana jest przeogromna że tylko kilku radnych opozycyjnych poparło referendum, a teraz to co pan zrobił to wystawił do wiatru pana Jasińskiego. Najpierw oszukałeś pan pana Kaczanowskiego a teraz okłamałeś pana Jasińskiego i PDŻ swojego koalicjanta. Jesteś pan bezczelnym kłamcą!!!
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

(21.02.2014 18:35 )Andreas napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji

Niewątpliwie ma Pan dużo racji, jednak nie zapędźmy się w tym samobiczowaniu i krytyce. Tak jak każdy radny miał prawo podjąć jaką uważał za stosowne decyzję w sprawie budżetu i nikomu nie można robić z tego tytułu wyrzutu, niezależnie czy chodzi o radnego J. Czubaka, czy jakiegokolwiek innego radnego - każdy miał takie samo prawo do własnej decyzji, tak trudno oczekiwać od wszystkich, że nagle publicznie będą prześcigać się w prezentowaniu swoich pomysłów na funkcjonowanie miasta. Nie ma takiego zwyczaju i długo nie będzie. Każdy będzie to robił - komunikował się z wyborcami w sposób, który uzna za stosowne. A że na rzeczową publiczną dyskusję z przestrzeganiem zasad kultury wypowiedzi, odpowiedzialności pod nazwiskiem, poszanowaniem zdania adwersarzy - nie ma co liczyć, widać po przykładzie tego forum. Trudno sie więc dziwić, że nie ma chętnych na mordobicie.
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

Jarosław Komża' teline='1392988452 napisał(a):Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji

Już byś się pan w końcu przestał ośmieszać, bo jesteś kiepski nie tylko w negocjacjach, a także w manipulacji. Ta głupia ulica ma jedynie znaczenie wizerunkowe dla pana radnego Czubaka. Jak jej prezydent nie wybuduje w tym roku, a szanse są zerowe to będę je panu wypominał przy każdej nadążającej się okazji, jak to pokrętnie tłumaczyłeś konieczność przyjęcia budżetu.
Nie przyjecie budżetu to dla Wilka nie tylko wpadka wizerunkowa, ale także blokada lewych środków na wybory, co byłoby i panu na rękę, bo groszem nie śmierdzicie. Silna opozycja na którą była okazja, bez większych kosztów dla miasta w której to faktycznie radni opozycji z radnym Czubakiem jako języczkiem uwagi mogli by ustawić budżet na swoich warunkach. WY(mówię o obu was to tak dla jasności) po prostu nie potraficie rozmawiać i negocjować. Pański infantylizm i brak umiejętności porozumienia można wyczytać w pańskich postach Skazuje pana na przegrana zanim jeszcze przystąpi pan do działania.
Tak jak przed referendum Kaczanowski wystawił pana do wiatru tak teraz pan wystawiłeś innych radnych do wiatru i w głupi sposób straciłeś swoje 5 minut. O śmieciach to w ogóle pan nie wspominaj bo tu opozycja dała ciała poraz kolejny, ale jak ma takich przenikliwych orłów jak pan to już się nie dziwie.
____________________________
"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeżeli rząd mówi, że komuś coś 'da', to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy." - Margaret Thatcher
Odpowiedz

RE: Miejskie finanse potrzebują… reanimacji

(21.02.2014 21:47 )Jancio napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji

Strasznie się pan denerwuje... i pewnie przez to zapomina dopisywać "moim zdaniem", "wydaje mie się", "chyba" itp, itd.
Odpowiedz
  
  •  Wstecz
  • 1
  • ...
  • 61
  • 62
  • 63
  • 64
  • 65
  • 66(current)
  • 67
  • 68
  • 69
  • 70
  • 71
  • ...
  • 105
  • Dalej 

[-]
Korzyści z rejestracji!
Masz coś do dodania? Zaloguj się lub zarejestruj, aby odpowiedzieć. Czekamy na Ciebie! Rejestracja trwa mniej niż minutę i wymaga podania jedynie adresu e-mail.




[-]

Podobne wątki

Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Płaca minimalna 62 4 309 15.06.2020 18:56
Ostatni post: belin
Smile Program Wyborczy Kandydata Na Radnego Sebastiena Kalisiaka dr_niziołek 47 3 445 26.09.2018 13:40
Ostatni post: Szopen
  Marcin Rosiński - Radny RMŻ Marcin Rosiński 310 18 316 24.03.2017 16:29
Ostatni post:
  Jarosław Komża - kandydat na prezydenta Żyrardowa 218 13 806 11.10.2014 09:36
Ostatni post: Rafał
  Odbijamy się od ściany - wywiad z radnym Janem Lepieszką Andzela 31 2 563 27.02.2013 19:40
Ostatni post: zbyszek
  Zmiana ekipy rządzącej miastem - to możliwe :) 27 2 384 08.05.2011 21:46
Ostatni post: MALYNKA
  Nareszcie debata prezydencka. 1 489 02.12.2010 18:23
Ostatni post: eltom
  Wybory Prezydenta Miasta Żyrardowa 2010 - wątek zbiorczy degustator 562 24 901 30.11.2010 20:48
Ostatni post: eltom
  Pytania do kandydata na prezydenta Andrzeja Wilka 294 16 193 30.11.2010 20:45
Ostatni post: Mars
  Wyniki wyborów do rady powiatu 67 4 748 30.11.2010 19:37
Ostatni post: +Moni
  POZOSTAŁE OPINIE O WYBORACH SAMORZĄDOWYCH 2010 61 4 016 28.11.2010 03:29
Ostatni post:
  Ciekawostki powyborcze z kraju, nieco luźniej:) 11 1 092 27.11.2010 22:31
Ostatni post: Rogacz
  WYNIKI WYBORÓW NA PREZYDENTA MIASTA 247 14 650 26.11.2010 11:41
Ostatni post: eltom
  Śpieszmy się kochać PIS tak szybko z niego odchodzą :) 22 1 850 24.11.2010 22:59
Ostatni post: misiek2001
  Pytania do kandydatów do Sejmiku Województwa Mazowieckiego 12 1 136 24.11.2010 20:28
Ostatni post: Scarlet


[-]

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

10 gości