12.04.2013 01:11
Radni o opłatach za odpady!!!
Nowy system gospodarki odpadami, aby skłaniać do selektywnej zbiórki śmieci już u źródła, polega na nałożeniu dwóch stawek opłaty. Prezydent Miasta zaproponował, by osoby, które segregują śmieci, płaciły 13 zł miesięcznie, a mieszkańcy, którzy nie segregują, by płacili 20 zł miesięcznie. Obie stawki wywołały dyskusję miejskich radnych, którzy zostali poproszeni o przyjęcie stawek.
Stawki opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi w poszczególnych gminach układają się różnie i są uzależnione od wielu czynników. Warto dodać, że chodzi tylko o wywóz i zagospodarowanie śmieci, ale już kwestia postawienia odpowiednich pojemników będzie stanowiła osobny temat. Dokładne stawki znane będą po zakończeniu procesu przetargowego, który wyłoni firmę odpowiedzialną za wywóz i zagospodarowanie odpadów, natomiast stawki zaproponowane do przyjęcia przez miejskich radnych, wynikają z kalkulacji kosztów obsługi systemu na terenie Żyrardowa.
Miejscy radni od początku nie wykazali się jednomyślnością w uznaniu zasadności przyjęcia zaproponowanych stawek, czemu wyraz dali już na spotkaniu komisji budżetu, finansów i inicjatyw gospodarczych, gdzie projekt uchwały zaopiniowano pozytywnie trzema głosami „za” przy czterech głosach wstrzymujących się. Wątpliwości nie zabrakło także podczas sesji Rady Miasta.
Radny Jerzy Jankowski (PdŻ) ocenił, że radni do tej pory nie wiedzą rzeczy zasadniczych, m.in. tego, w jaki sposób będą odbywały się zbiórka odpadów, odbiór i kontrola tego procesu w przypadku budynków wielorodzinnych, gdzie chociażby trudniej będzie sprawdzić, kto z mieszkańców segreguje odpady, a kto tego nie robi. Druga kwestia poruszona przez radnego PdŻ dotyczyła zsypów w tak zwanych „wieżowcach”: czy od 1 lipca będą one funkcjonowały i na jakich zasadach. Jerzy Jankowski pytał również o koszt pracy osób, które będą kontrolowały segregację i o to, na ile ten koszt zwiększy poziom stawek opłat. Przewodniczący klubu radnych PdŻ złożył wniosek, by zasygnalizować ustawodawcy, iż ten zmusza samorządy do uchwalenia czegoś, co może okazać się nierealne do praktycznego wykonania.
Radny Marcin Rosiński (PiS) ocenił, iż mieszkańcy mają wiele pytań i wątpliwości związanych z funkcjonowaniem nowego systemu gospodarki odpadami i że warto byłoby rozpocząć akcję informacyjną. Marcin Rosiński złożył także wniosek o rozważenie możliwości wprowadzenia ulg w opłatach dla osób starszych, bardziej ubogich, dla rodzin wielodzietnych, natomiast radny Krzysztof Dziwisz (PdŻ) zapytał, kto będzie regulował opłaty wobec firmy wywozowej za tych mieszkańców, którzy z uwagi na swoją sytuację materialną, nie będą w stanie sami regulować tych zobowiązań.
W nieco innym tonie wypowiedział się radny Arkadiusz Rzepecki (PO), który zapytał o sens spotkań komisji Rady Miasta i konsultacji w klubach radnych, skoro na sesji padają pytania, które padły już podczas prac komisji i na które zostały udzielone już odpowiedzi.
Radny Jerzy Jankowski (PdŻ) poprosił o wstrzymanie się z podejmowaniem decyzji o przyjęciu stawek do czasu zajęcia się przez parlament nowelizacją ustawy, wobec której wiele samorządów w kraju wyraża bunt i ocenił, że można spróbować poczekać, co wyjdzie z tej sytuacji, ponieważ dotychczasowe odpowiedzi nie do końca satysfakcjonują.
Radny Jerzy Naziębło (PO) stwierdził, że nie będzie nakłaniał do siania fermentu, gdyż jeśli jest ustanowione prawo, to należy je realizować. Radna Wiesława Suchecka (PO) dodała, że możliwość dokonywania zmian w uchwale będzie na każdym etapie, więc jeśli parlament zajmie się ustawą i dokona jej nowelizacji, wówczas radni będą mogli powrócić do dyskusji. To jednak nie zakończyło debaty.
- Jeśli przeprowadzacie konsultacje, nie zapominajcie, że jako spółdzielcy też mamy swoich przedstawicieli i chcielibyśmy wyrazić swoją opinię. Nie zostaliśmy zaproszeni na komisję. Zostaliśmy tylko poinformowani o decyzjach. I tyle. Sami pchać się nie będziemy. Z naszej strony jednak nie ma zgody na ustawę śmieciową w takim kształcie i nie ma zgody na stawki, jakie zaproponowaliście. Nie podoba nam się, że w ustawie nałożono na nas obowiązki, jak zebranie deklaracji, weryfikacja danych, nagle słyszę, że mamy zakupić i systematycznie czyścić oraz naprawiać pojemniki, a to po urzędowej stronie pojawi się rozrost administracji. Służby mają pilnować segregowania, ale w jaki sposób? Jeśli każdy zadeklaruje, że będzie segregował odpady, a w budynku na 60 rodzin dwie nie będą segregowały, to znaczy że ile będą płacili mieszkańcy tego budynku? Zmiany mają spowodować, że płatników będzie więcej, co znaczy, że stawki nie powinny być wyższe od obecnych. Dlaczego nie uwzględnia się tego faktu? Można byłoby również reaktywować punkty skupu – mówił Marian Rusinowski, prezes Żyrardowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
Jak wyjaśniał Grzegorz Obłękowski, zastępca prezydenta miasta, poruszone kwestie były omawiane już wielokrotnie, a ustanowione prawo należy przestrzegać, stąd – na podstawie ustawy przyjętej przez parlamentarzystów – należy na płaszczyźnie samorządu przygotować i przyjąć uchwały, które pozwolą wdrożyć nowy system gospodarki odpadami, a jeśli radni nie podejmą uchwał, stosowne decyzje podejmie inny organ i wówczas „nie będzie przebacz”.
- Do tej pory płaciliśmy w spółdzielni 10,50 zł, a do końca czerwca będziemy płacili 12,00 zł. W opracowaniu stawki przyjęliśmy wariant przyjmowania odpadów do instalacji zastępczej gdzie jest o połowę taniej. Proponujemy za odebranie i zagospodarowanie odpadów kwotę 13 zł w przypadku śmieci segregowanych. Jeśli różnica wynosi tylko 1 zł, to nie przekracza rozsądnych zasad kalkulacji ekonomicznej. Co więcej, gminy które mają własne instalacje i nie muszą wywozić odpadów do innych gmin, wcale nie uchwaliły znacząco niższych stawek. Ustawa wprowadza obowiązek ochrony środowiska, ma wiele wad, ale ma też wiele dobrych stron, bo stanowi dążenie do właściwego gospodarowania odpadami. Jeśli chodzi o zsypy, możemy przyjąć, że każdego dnia będzie można tam wyrzucać inny rodzaj odpadów, bądź zachęcić mieszkańców do korzystania z pojemników przed budynkami. Operator, który będzie odbierał odpady, będzie musiał pojechać do instalacji, gdzie odpady będą segregowane, a z odpadami których nie można inaczej zagospodarować, będzie jechał na składowisko. Koszty administracyjne, jakie poniesiemy, to około 200 tysięcy złotych w skali roku, przy czym podjęliśmy decyzję, że nie będziemy zatrudniali dodatkowych pracowników, tylko do obsługi systemu przesuniemy pracowników z innych zadań. Opłaty dla wszystkich będą jednakowe i nie możemy stosować ulg, ale możemy pomyśleć o wprowadzeniu dopłat. Natomiast za kontrolę, czy mieszkańcy, którzy zadeklarowali segregację odpadów, rzeczywiście je segregują, będą odpowiadali zarządcy nieruchomości – wyjaśniał Grzegorz Obłękowski, zastępca prezydenta miasta.
Z ostatnim stwierdzeniem Grzegorza Obłękowskiego nie zgodził się Marian Rusinowski, który stwierdził, że weryfikowanie segregacji będzie obowiązkiem tego, który będzie brał za to pieniądze. Grzegorz Obłękowski postanowił bronić jednak swojego stanowiska i zaznaczył, że to zarządcy nieruchomości będą pilnowali segregacji.
Radny Jerzy Jankowski (PdŻ) ocenił, że innym samorządom nie przeszkadzało wstrzymać się nad przyjęciem uchwał „śmieciowych”, a jeśli prezydent i prezes nie potrafią ustalić, kto będzie odpowiedzialny za kontrolę segregacji, uzasadnia tezę o dużej liczbie niejasności. Przewodniczący klubu PdŻ złożył wniosek o wstrzymanie się nad głosowaniami związanymi z uchwałami „śmieciowymi”. Wniosek nie otrzymał jednak akceptacji radnych.
Miejscy radni przyjęli natomiast stawki opłat stosunkiem głosów: 9 „za”, 8 przeciw i 3 wstrzymujące się.
źródło : #/index.php/2013/04/12/radni-o-oplatach-za-odpady/