RE: Wybory, wybory...
(21.06.2014 22:38 )turboneta napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracjiZaraz, zaraz - nie rozpędzaj się aż tak bardzo. Owszem, chwaliłem odwagę u Pana Komży, ale w tych dwóch przypadkach widzę ogromną, zasadniczą różnicę.
Otóż, Pan Komża miał tyle prawdziwej odwagi, że pojawił się na tym forum, a nie na sąsiednim. Turbo, pojawić się tutaj i pisać pod własnym nazwiskiem wśród użytkowników, którzy w większości byli nastawieni do Pana Komży na "anty", gdzie nie ma ochronnego parasola oddanych znajomych i zwolenników to jest naprawdę coś. Ja mam dla Pana Komży wielki szacunek za to, że się nie bał i dzielnie stawał do dyskusji broniąc swojego zdania - a dodajmy, że nie działo się to na kilka miesięcy przed kampanią wyborczą, ale w chwili kiedy radny Czubak opowiedział się za budżetem i wiadomo było, że to właśnie Pan Komża zbierze tutaj baty za decyzję radnego.
Tymczasem pani dyrektor jest świeżo po swojej kampanii do parlamentu UE - a pamiętaj, że w tej kampanii czuła się tak pewnie, że nie raczyła pojawić się na żadnym forum - nawet na tym, które teraz wybrała. jednak po tym jak wyborcy pokazali jej co myślą - nagle! - postanowiła jednak odezwać się do użytkowników forum. Przy tym oczywiście wybrała to bezpieczne dla niej, na którym wie, że ma rozpięty parasol życzliwości oraz wierne grono oklaskiwaczy i obrońców.
Jak dla mnie Pana Komża piszący tutaj i pani dyrektor pisząca tam, to są zupełnie dwie różne sytuacje i różne okoliczności.
Mówiąc całkiem szczerze i poważnie, to ja w zachowaniu pani dyrektor żadnej odwagi nie widzę, a za to raczej element politycznej gry pod publikę. Oczywiście, jako polityk walczący o utrzymanie władzy, ma do tego prawo i jeśli kogoś na to nabierze to będzie to jakiś jej sukces. Jednak, jak sama trafnie zauważyłaś to co właśnie robi pani dyrektor, powodowane jest bliskością kampanii wyborczej, więc tyle w tym autentyczności i odwagi co rzeczywistości w jej pięknie podrasowanym zdjęciu, które oglądać mogliśmy niedawno na plakatach.