Szperają szperają i tak nic nie znajdą,dostali na tacy to co mieli dostać.Rosjanie od 05 03 1940 specjalizowali się w ukrywaniu prawdy.Potem podczas zimnej wojny nauczyli się jeszcze używać nowych technologi i teraz nie zdziwił bym się jak Polacy dostali nowe ( stare ) czerwone skrzynki.Wraz z resztą dowodów i obszerną dokumentacją .Ta katastrofa przez kolejnych parę lat będzie jedynie kartą przetargową w naszej polityce,i szumem medialnym.
W tajnych aktach prokuratury znajduje się zeznanie funkcjonariusza BOR, który po katastrofie w Smoleńsku widział trzy karetki pogotowia odjeżdżające z miejsca wypadku na sygnale – twierdzą informatorzy „Gazety Polskiej”. Natomiast w Agencji Wywiadu, według informacji tej gazety, znajdują się trzy notatki z rozmów polskich wywiadowców z Rosjanami, którzy byli na miejscu katastrofy tuż po zdarzeniu. Wszyscy zeznali, że słyszeli odgłosy wystrzałów i krzyki ludzi. Gazeta pyta więc: gdzie są ranni ze Smoleńska?
Przez pół roku prokuratura nie wykorzystała tych informacji. Gdyby nadała im bieg, obraz śledztwa byłby dziś zupełnie inny. Jeśli rzeczywiście karetki zabrały z miejsca katastrofy rannych, w jakim celu ukrywano fakt ich przeżycia? Na pytanie gazety: czy prokuratura zweryfikowała te informacje – płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej w Warszawie, nie odpowiedział.
Zeznania funkcjonariusza BOR o trzech karetkach wpisują się w komunikat polskiego MSZ po tragedii, że trzy osoby przeżyły, lecz są ranne. Informację taką podał 10 kwietnia o godz. 11.07 czasu polskiego rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Piotr Paszkowski. Jak później pisano, pochodziła ona z agencji Reuters.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,9932,title,Szokujace-zeznania-funkcjonariusza-BOR-ws.-Smolenska,wid,12707848,wiadomosc_prasa.html
Okazuje się, że prokuratura prowadząca śledztwo w tzw. wątku organizacyjnym wizyty w Smoleńsku doszła do wniosku, ze zgromadzone dowody uzasadniają podejrzenie, iż BOR mógł nie dopełnić swoich obowiązków, co mogło mieć wpływ na bezpieczeństwo ochranianych osób. Co za niespodzianka zwłaszcza, że przez cały ten czas gen. Janicki (szef BOR) zarzekał się, że jego ludzie perfekcyjnie zorganizowali i zabezpieczyli feralną wizytę. Za te "zasługi" prezydent Komorowski na wniosek ministra J.Millera (tego od raportu) awansował Janickiego na stopień generała dywizji, a minister Sikorski przyznał mu honorową odznakę Bene Merito (Dobrej Zasługi). Od tych ludzi nie oczekuję wstydu (bo było od dawna wiadomo jak BOR zabezpieczał wizytę), ale może chociaż jakieś refleksji... A może po awansach - degradacja za, jak się może okazać, brak zasług?
Версия №1, экземпляр №1
<8:56> Dzień dobry Państwu, wita załoga samolotu. Proszę czuć się bezpiecznie. Jak zapewne Państwo wiedzą, samolot to ze statystycznego punktu widzenia najbezpieczniejszy środek transportu.
<8:56> Załoga chórem – WIEMY!
– PULL UP! PULL UP!
<9:01> Hm... Panie prezydencie, ja jestem wprawdzie tylko oficerem BOR-u po technikum poligraficznym, ale mam pytanie.
– Mów, mój synu.
– Dlaczego na pokładzie leci tylu oficjeli. A jeżeli zginiemy? Będzie wtedy mnóstwo wakatów i to nie tylko w BOR-ze.
– Nic z tego mój synu, był reportaż we „Wróżce” z 2003 roku. Zginę dopiero jutro, spokojnie, synu.
– A co z granicą błędu statystycznego?
– PULL UP! PULL UP!
– Oj, no to zginę dzień później, hehehe. Dzisiaj mam dobry humor.
<9:06> Ludzie, stresuję się trochę.
– Uspokój się, Andrzej. Wiem, że to Rosja, ale nie dotkęliśmy nawet stałego lądu.
– Boje się o kartę kredytową. Po co ją brałem ze sobą?
– Jędruś, co ty? Przecież nikt ci jej nie ukradnie.
<9:11> Panie Pilocie, proszę puścić dla mojej żony „Filipinki”! Bo każę zmienić kurs samolotu, hehehe. Tak, mam dziś świetny humor.
– PULL UP! PULL UP!
<9:15> Szczygło, co wy tam notujecie?
– Jeżeli Pan, panie Prezydencie ma dobry humor, to i przecież ja muszę. Dla jaj sporządzam testament.
<9:22> Wiecie, że na moim porodzie grali Międzynarodówkę?
– Szmajdziński, wtedy na każdym porodzie to grali...
– Nie. Grali tylko tym, którzy się urodzili w czepku.
<9:24> PULL UP! PULL UP!
– Kurde, co to tak piszczy bez przerwy?
– Piszczałka. Hehehe.
<9:30> Proszę Państwa, kontrola lotów w Smoleńsku odradza lądowanie u siebie ze względu na trudne warunki atmosferyczne, będziemy musieli lądować w Mińsku.
– Wykluczone, Łukaszenka jest ode mnie wyższy. Piłsudski na pewno poleciałby do Smoleńska. Lecimy tak jak Piłsudski!
– Ale to...
– Ląduj dziadu!
<9:39> – Lechu, widzę drzewa.
– Marysiu, to tylko funkcjonariusz BOR-u
– Lechu, Ty spójrz za okno lepiej.
<9:40> To tylko przejściowe trudności!
– Kto to powiedział? Pilot czy Szmajdziński? To ważne.
– PULL UP! PULL UP!
– Jaka cholera, piszczy i piszczy...
<9:41> – ku..., moja herbata!
– O ku...!
– ku...]
Окончание записи
Znalazłem gdzieś ale mi umknęło.
jeśli to jest zbyt kontrowersyjne proszę usunąć.
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Lech Kaczyński dostał wyrok? Rewiński: bolszewicka robota
"Czy to mógł nie być zamach? To przecież typowa bolszewicka robota. Tak bezczelna, że niewyobrażalna. Lech Kaczyński dostał wyrok w momencie, gdy pojechał do Gruzji" - powiedział w wywiadzie dla "Uważam Rze", Janusz Rewiński, odnosząc się do katastrofy smoleńskiej.
"Gdy żona do mnie zadzwoniła z informacją, że samolot się rozbił, pierwsza myśl była taka: ruskie łapy. A właściwie KGB, sami Rosjanie wiedzą, że to możliwe" - dodaje.
Podkreśla również, że miał przeświadczenie, że prezydent nie powinien lecieć 10 IV 2010 roku. "Miałem przeświadczenie, że mogą coś uknuć. Gdybym miał gdzie, powiedziałbym to, ale wszystkie programy już wtedy straciłem" - wspomina Rewiński.
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Sam znam ludzi, którzy są całkiem dobrze wykształceni i niewątpliwie bardzo inteligentni a przy tym wierzą w teorię o zamachu. Ja nawet rozumiem powody, czy też podstawy tej wiary, bo po pierwsze od Rosjan nie zaznaliśmy nigdy szczególnej przyjaźni, a po drugie takie wypadki lotnicze, w których ginie głowa państwa nie zdarzają się często.
Osobiście wątpię w zamach widząc w tej katastrofie sumę rosyjskiego i polskiego bałaganiarstwa, niefrasobliwości i zwykłego dziadostwa.
"Dodaj jeszcze, że są i tacy którzy nie mogą głosować w naszym mieście, a mędrkuje taki, smętkuje, rozlicza, dyskutuje,obraża i jest fachowcem od wszystkiego.....a jak wiadomo wszystkim wokół- "fachowiec od wszystkiego jest fachowcem od niczego" Judyta
Jak miło się z Tobą zgodzić. Tylko niektórzy dalej grając ta katastrofą próbują jeszcze coś dla siebie ugrać.
____________________________
"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeżeli rząd mówi, że komuś coś 'da', to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy." - Margaret Thatcher
To, że często zgadzam się z tym co głosi PiS nie oznacza, że bezkrytycznie przyjmuję każdą tezę wygłoszoną przez polityków tej partii. W sprawie katastrofy od samego początku powtarzałem, że wysłanie głowy państwa na takie zapyziałe, dziadowskie (prawie polowe) lotnisko mógł uczynić tylko ktoś zupełnie pozbawiony wyobraźni. Amerykańskiego prezydenta chroni się tak, że każdy najmniejszy nawet element stanowiący zagrożenie jest usuwany. Stąd w USA było wielkie halo, gdy prezydent Bush o mało nie zadławił się precelkiem oglądając TV. A u nas niestety doszło do tego, że prezydent zginął w wyniku solidnych zaniedbań.
"Dodaj jeszcze, że są i tacy którzy nie mogą głosować w naszym mieście, a mędrkuje taki, smętkuje, rozlicza, dyskutuje,obraża i jest fachowcem od wszystkiego.....a jak wiadomo wszystkim wokół- "fachowiec od wszystkiego jest fachowcem od niczego" Judyta
Jasne, tylko meczy mnie pytanie kto chciał na tym lotnisku lądować. Kancelaria Prezydenta czy Premiera.
____________________________
"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeżeli rząd mówi, że komuś coś 'da', to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy." - Margaret Thatcher
A dla mnie naprawdę nie ma to znaczenia lub mówiąc ściślej, nie powinno mieć. Między dwoma ośrodkami władzy była wtedy cicha wojenka i przede wszystkim właśnie to powodowało różne błędy. Władza, która powinna być jedna – polska – a nie Pisowska, czy Platformerska okazała się niezdolna do myślenia kategoriami dobra ogółu. Każdy ciągnął w swoją stroną, czyli w stronę własnego obozu politycznego. W efekcie mamy w Polsce zupełnie zdumiewający system, w którym gwarancją sprawnego sprawowania władzy jest to, że premier i prezydent są z jednego obozu. Inaczej kraj jest sparaliżowany!
"Dodaj jeszcze, że są i tacy którzy nie mogą głosować w naszym mieście, a mędrkuje taki, smętkuje, rozlicza, dyskutuje,obraża i jest fachowcem od wszystkiego.....a jak wiadomo wszystkim wokół- "fachowiec od wszystkiego jest fachowcem od niczego" Judyta
Wyjaśnienie katastrof lotniczych nigdy nie jest proste. A katastrofa w Gibraltarze wydarzyła się wiele lat temu i nadal nie ma pewności co było jej przyczyną.
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Bo mamy jako naród skłonności do spiskowej teorii dziejów, szczególnie jak jest to powiązane z Rosjanami, a takie powiązania zawsze można stworzyć, jak widać na przykładzie katastrofy, którą wspomniałeś. Ekshumowano zwłoki zrobiono sekcje i potwierdzono tylko przyczynę zgonu.
____________________________
"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeżeli rząd mówi, że komuś coś 'da', to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy." - Margaret Thatcher
Tak się zastanawiam, czy gdyby spadł tam samolot amerykański, z amerykańskim prezydentem i rządem, czy Amerykanie pozwolili by na to, żeby im tam się pętali Rosjanie?
Dlaczego nie wysłano natychmiast tam np. GROM-u, który zabezpieczył by dojście do szczątków?
Czy Amerykanie pozwoliliby, by Rosjanie grzebali im w czarnych skrzynkach i rzeczach w samolocie?
Nie jestem specjalistą od tych spraw, ale czy teren samolotu prezydenta, nie jest jakby kawałkiem terytorium Polski, jak każda ambasada?
Rosjanie robili co chcieli z ciałami ludzi i szczątkami samolotu.
Czy tak samo by to wyglądało, gdyby chodziło tu o amerykański samolot rządowy?
Wedle prawa, sprawą zajmuje się PKBWL państwa w którym doszło do katastrofy. Natomiast jest możliwość przekazania sprawy PKBWLowi państwa który jest właścicielem samolotu, na wniosek rządu tego państwa, ale za zgodą rządu państwa w którym doszło do katastrofy.
Czyli Tusk mógł złożyć wniosek aby to nasze jednostki się tym zajęły, a ruskie mogły ale nei musiały sie na to zgodzić, ale jak wiadomo tusk tego kroku nie zrobił - pytanie dla czego ?? Bał się ruskich czy miał z nimi układ ?
Znów mamy kolejny, powtórny pochówek jednej z ofiar tej katastrofy.
Mnie to już po prostu słów brak na opis skali zaniedbań i zaniechań obecnego rządu.
Masz coś do dodania? Zaloguj się lub zarejestruj, aby odpowiedzieć. Czekamy na Ciebie! Rejestracja trwa mniej niż minutę i wymaga podania jedynie adresu e-mail.