RE: Wybory, wybory...
Poniżej link do strony, gdzie dość płytko opisywana jest sytuacja w Żyrardowie na linii biznes (duzy i mały) - władza. O ile duzi mówią dość pochlebnie, o tyle ci mniejsi już nie. Poniżej fragment wypowiedzi:
(...)
Nie ma co do tego wątpliwości także Jan Kaliński, szef Cechu Rzemiosł Różnych i Przedsiębiorczości w Żyrardowie, jednak relacje z władzami miasta ocenia skrajnie odmiennie, niż jego poprzednicy, z którymi rozmawialiśmy. – Nie ma współpracy z samorządem miasta – kwituje. – Wielokrotnie próbowałem umówić się na spotkanie z prezydentem. Bezskutecznie. W końcu udało mi się spotkać z jego zastępcą. Inaczej sytuacja wygląda w starostwie, bo i starosta, i wicestarosta są dostępni, wszystkie sprawy załatwia się szybko. Każdy tu stara się nam pomóc – podkreśla.
Kaliński twierdzi, że poprzedni prezydenci Żyrardowa traktowali lokalny biznes lepiej. – Byli pełni szacunku dla nas, otwarci – wymienia. Prezydent w kolejnej kadencji powinien zmienić stosunek urzędu do małego biznesu: – Przychodzą do mnie przedsiębiorcy w różnych sprawach, a ja nic nie mogę zrobić. Nie wszystko da się załatwić w starostwie, wiele zależy od urzędu miasta. A tam, także wśród urzędników, przykład idzie z góry – dodaje Kaliński.
Część przedsiębiorców, indagowanych przez nas, w ogóle nie chce się wypowiadać na temat współpracy z miastem. Wiele wysłanych przez nas pytań pozostało bez odpowiedzi. O współpracy z samorządem nie chciał mówić nawet… radny miasta Jarosław Gejcyg, także przedsiębiorca.
O opinię poprosiliśmy przedstawicieli lokalnych stowarzyszeń, które odegrają istotną rolę kampanii wyborczej. – W Żyrardowie brakuje efektywnej współpracy władz ze środowiskami gospodarczymi. A taka współpraca jest niezbędna do wyznaczenia założeń rozwoju małej i średniej przedsiębiorczości – uważa Dariusz Kaczanowski, przewodniczący Stowarzyszenia „Nowy Żyrardów”. – Lokalni przedsiębiorcy muszą czuć, że władze się nimi interesują i ich wspierają. Teraz tego nie ma.
Jak dodaje, do miasta wpuszczono kilkanaście supermarketów, tymczasem nie zadbano o dobrą infrastrukturę na targowisku miejskim. – Trzeba pamiętać, że to często jedyne miejsce pracy dla całych rodzin – zaznacza. – Kłopoty lokalnej przedsiębiorczości to realne problemy w postaci wzrostu bezrobocia, spadku dochodów do budżetu i ludzkich dramatów.
Podobnego zdania jest Wojciech Jasiński, przewodniczący Stowarzyszenia „Przymierze dla Żyrardowa”. – Warunki dla rozwoju przedsiębiorczości Żyrardów ma, ale nie są do końca wykorzystywane. Z jednej strony mamy dogodne położenie miasta, zasoby ludzkie, a z drugiej obserwujemy brak operatywności władz Żyrardowa przy pobudzaniu rozwoju przedsiębiorczości, nie ma też efektów w postaci nowych inwestorów – podkreśla Jasiński. – Ten temat powinien być jednym z głównych tematów w kampanii, ponieważ od tego m.in. zależy rozwój miasta – nie ma wątpliwości Wojciech Jasiński.
Można spodziewać się ostrej przedwyborczej debaty z udziałem przedstawicieli lokalnego biznesu. Będziemy ją relacjonować na bieżąco. (...)
http://www.wspolnota.org.pl/index.php?id=822
PS; Od siebie mogę tylko dodać, że niektórzy przedsiębiorcy lubią pana prezydenta za np.
DE MINIMIS... Przy okazji wyszukiwarka wyrzuciła jeszcze to: pokontrolne pismo z NIK-u z 23 grudnia 2011 roku dotyczące UMŻ. Niezbyt przyjemna była to gwiazdka dla p. prezydenta. Wilk, na promocję miasta przez 3 lata, wydał blisko 1 900 000 PLN. Czy to dużo, czy mało, oceńcie sami. Bardzo ciekawy, pełen uwag dokument. Polecam go szczególnie kontr kandydatom Andrzeja Wilka.
Gwiazdka dla Wilka..pdf (Rozmiar: 194,04 KB / Pobrań: 98)