RE: Przeglądy samochodu co 30 tysięcy - bądzie klientami ASO mającymi "fanaberie"
Żeby nie było.
Samochód kupiłem w salonie, peugeot 508 sw 1.6 thp 156KM (benzyna).
Pierwszy raz olej wymieniłem w niezależnym zakładzie po jakiś 3tys, nie pamiętam dokładnie jaki był przebieg. Następnie wymianę zrobiłem po 15tys. na przeglądzie po 30tys, po 45tys w zakładzie niezależnym itd.
Olej był wymieniany co 15tys. lałem ten sam który lali w ASO, ze względu na to, że samochód miał rozszerzoną "gwarancję" na 5 lat i 150tys km, nie chciałem doprowadzać do sytuacji, w której w ASO w razie co, zarzucili by mi, że im lewy olej dostarczałem. W niezależnym zakładzie olej jak i filtr był wymieniany ten sam. To tak tytułem wyjaśnienia sprawy wymiany olejów.
Jeśli chodzi o to, gdzie znika olej, to nie jest to takie proste jak mówisz, a jeszcze bardziej się komplikuje, w momencie kiedy samochód jest na gwarancji, a producent uważa, że taka ilość oleju jest w normie (wszystkie samochody mają przewidziane jakieś spalanie oleju).
Kiedy jedziesz do ASO, i zgłaszasz problem, oni sprawdzają co mają do powiedzenia na ten temat, i jeśli producent uważa, że to norma, to koniec tematu. Tak było z łańcuchem rozrządu, zgłaszałem dziwne odgłosy "chwilowe" przy wkręcaniu z niskich obrotów, głośną pracę silnika, sprawdzili komputer, przejechali się, nie było błędów, wszystko chodziło "jak trzeba", więc tematu nie było, standardowy tekst to "trzeba obserwować". Ja to zgłaszałem pierwszy raz w okolicach 60tys. a dopiero jak wysr.... na desce rozdzielczej kontrolki i tryb serwisowy się włączył, przy jakiś tam 112 tys km (czyli prawie 60tys. km dalej) to stwierdzili, że rozrząd jest do roboty, co na gwarancji zrobili.
A gdzie w nowoczesnym silniku może znikać olej, oprócz oczywistych pierścieni i uszczelniaczy zaworów. Ano może sobie spierdzielać przez turbinę (no i jeszcze jest kilka innych możliwości), co akurat jest uznawane za normalne w niewielkich ilościach, oczywiście olej ten dostaje się do obiegu spalin, i częściowo wraca przez dolot do komory spalania, a co mają nowoczesne wspaniałe silniki, ano bezpośredni wtrysk paliwa w cylinder, no i pięknie, tyle tylko, że ta zasyfiona mieszanina powietrza z olejem i spalinami, która sobie przez ten dolot leci, częściowo osadza się na zaworach dolotowych, a dzięki tej wspaniałości, wtryskowi bezpośredniemu, nie jest na bieżąco "obmywana" przez benzynkę, więc się tam zbiera tego syfu coraz więcej, aż następuje moment, w którym nagar podpiera zawór, zawór się nie do końca domyka, no i efekt jest taki, że sprężanie spada, i cały koncept na idealne spalanie we wspaniałym silniku idzie się .....
Jakie są tego efekty? ano takie, że moc silnika nie jest rozwijana równo, silnik dostaje czkawki czasami, na ułamek sekundy, no to się jedzie tym samochodem na 5cio letniej gwarancji do ASO, i się zgłasza, a oni się przejeżdżają, podpinają pod komputer, i stwierdzają że wszystko jest ok, i że trzeba obserwować. Ileś tys. km później w końcu, za którymś razem, jak czkawki dostanie, pojawia się wyczekiwana kontrolka na tablicy rozdzielczej, no i wreszcie ASO widzi problem, błąd to wypadanie zapłonów, panowie otwierają system, i już wiedzą, że jak taki błąd, to pierwsze cza sprawdzić świece, później cewki, a jak nie pomaga, to cza czyścić dolot z nagaru. A czyszczą magiczną metodą, taką bezinwazyjną, do kanałów dolotowych wprowadzane jest coś ala piaskarka z magicznymi granulkami neutralnymi dla powierzchni silnika, i "piaskuje" ten wstrętny nagar, równocześnie owe granulki i zanieczyszczenia inne odsysając. Metoda jest delikatnie mówiąc dyskusyjna, jeśli chodzi o skuteczność, ale zalecana przez producenta w takiej sytuacji. Jak się prosi o pomiar ciśnienia na cylindrach przed i po czyszczeniu, to stwierdzają, że producent (w tym przypadku Peugeot) nie przewiduje takiej procedury (mimo że firma która opracowała tą metodę, zaleca pomiar ciśnienia, aby określić które zawory najbardziej zaprane, no i po żeby stwierdzić skuteczność).
Ja miałem czyszczone po 50tys km później jeździłem 60tys km, później 30tys km , później 10tys km, czyli było robione czyszczenie na 50tys na 110tys na 140tys, i łaskawcy już po gwarancji wyczyścili jeszcze raz przy 151tys km.
Globalnie, mając samochód na gwarancji, jeździsz do ASO, pewne rzeczy, które zdecydowanie wskazują na pogorszenie się parametrów, w czasie gwarancji nie są wymieniane/naprawiane, bo producent przyjmuje jakieś tolerancję, i ma gdzieś. Póki komputer nie wywali, że jest błąd, to to że masz odczucie takie czy inne, średnio ich interesuje.
I teraz się zastanów, bo ja tym samochodem zrobiłem 151,500 km gdzie od 60tys były jaja z olejem i z tym syfem na zaworach.
Jak to wpływało na kondycję katalizatora, i ogólnie na to, co z rury wylatywało.
Jestem w miarę świadomym kierowcą, jeśli chodzi o jeżdżenie samochodem i obserwowanie różnego rodzaju anomalii w działaniu. Zastanów się, ile jest ludzi, którzy kompletnie nie znają się na mechanice, kupują nowy samochód, jeżdżą do ASO, i reszta ich nie interesuje. Ile jest takich samochodów w miarę nowych, które wg. producenta, a co za tym idzie wg. ASO, są sprawne, a parametry mają w normie.
Chodzi mi o to, że dyskusja na temat badań, związanych z tym jak ekologiczne są nowe samochody spalinowe z silnikami diesla czy benzynowymi, jest trochę bez sensu, bo opiera się na danych przedstawionych przez producenta i testach laboratoryjnych, które są robione w warunkach "idealnych", które na drodze nie sposób spotkać.
Jeżdżę teraz starym rupieciem, który w katalogu sprzed prawie 20 lat ma podane spalanie w mieście - 13,5L
Musiał bym się namęczyć sporo, aby jeżdżąc normalnie po mieście spalić aż tyle.
Jak kupiłem 508, wartości spalania które były podane w katalogu, były praktycznie nieosiągalne. Tyle warte są te wyliczenia.
I proszę, nie wyjeżdżaj z tekstami, że jak samochód bierze olej, to cza naprawić, bo nowy samochód bierze olej każdy jeden w zasadzie, tyle że w mniejszym lub większym stopniu, a póki jest na gwarancji, to ASO określa, co trzeba naprawić, a co nie.
I żeby nie było, tu film na którym można posłuchać, jak silnik benzynowy który nie był katowany, olej był wymieniany co 15tys, brzmi, ASO twierdziło, że te silniki po prostu tak chodzą.