24.08.2010 13:51
RE: Najpopularniejszy Dzielnicowy Roku 2010
Droga Jago, błagam – traktuj mnie poważnie skoro ja też tak traktuję Ciebie. Na serio uważasz, że problemem jest brak miejsca na taki godzinny dyżur dzielnicowego raz w tygodniu? Rozumiem, że jest to kolejny problem nie do przeskoczenia – w rodzaju tego, który opisał Gość (kluczyk do gabloty). Równie dobrze możesz pisać o niezwykle intensywnym zużyciu krzesła podczas godzinnego siedzenia dzielnicowego raz w tygodniu. Wiesz, jakoś mam wiarę w to, że zwykła prośba np. do ŻSM ze strony dzielnicowego skutkowałaby użyczeniem takiego pokoiku z krzesełkiem. Jeśli nie, to zawsze można zwrócić się do najbliższej szkoły, gdzie tez pewnie miejsce by się znalazło. W ostateczności można poprosić mieszkańców rejonu o pomoc. Wierzę, że odzew by był.Widzisz, różnica między nami jest taka, że ja rozwiązań szukam, bo uważam, że warto by dzielnicowi częściej spotykali się z obywatelami. Uważam, że jest to w interesie samej policji, ale też z oczywistych przyczyn – nas, mieszkańców miasta. Ty natomiast szukasz powodów by tych dyżurów (spotkań) nie było. Przykro mi to pisać, ale utwierdzasz mnie tym samym w przekonaniu, że tego typu inicjatywy nie są na rękę policjantom. Niestety, wiem, że mają już teraz dużo pracy i takie pomysły mogą tylko prowadzić do jej zwiększenia. Ale jeśli właśnie o to chodzi to nie krępuj się i pisz wprost. To jest w końcu solidny argument a nie jakieś wyszukiwanie problemów w rodzaju braku pomieszczenia z krzesłem – raz w tygodniu, przez godzinę.
"Dodaj jeszcze, że są i tacy którzy nie mogą głosować w naszym mieście, a mędrkuje taki, smętkuje, rozlicza, dyskutuje,obraża i jest fachowcem od wszystkiego.....a jak wiadomo wszystkim wokół- "fachowiec od wszystkiego jest fachowcem od niczego" Judyta



![[-] [-]](/images/netpen/collapse.png)