RE: różne





Puka listonosz do drzwi.
Po dłuższej chwili otwiera mu w szlafroku, zaspany, rozczochchrany, prawie
śpiący facet i sennym głosem pyta:
-Czego?
Listonosz patrzy i zalewa się śmichem. Śmieje się i smieje, po prostu leje w
gacie ze śmiechu i nie może złapać tchu
Gość zaspany po krótkiej chwili znowu mówi :
- Czego?
Na to listonosz:
-Panie, jeszcze nigdy nie widziałem aby ktoś zapiął szlafrok na dwa guziki i jedno jądro!!!
Moi znajomi posiadają psa. Ponieważ są już kilka lat po ślubie są często pytani o potomstwo. Znudziło im już się odpowiadanie w racjonalny sposób więc doszli do wniosku że psa swojego będą nazywać synciem. Tyle tytułem wstępu.
Siedzimy większą grupą w knajpce i po jakimś czasie rozmowy zeszły na dzieci. Jakie to one wspaniałe, jak fantastycznie zmienia się życie kiedy przybędą na świat itd itp. W końcu padło pytanie:
- No a wy? Kiedy wy będziecie mieć dzieci?
- Ale my już mamy syncia.
- Tak? A co on po was odziedziczył?
Odpowiada on:
- Po mnie zarost.
- A po Magdzie?
- ..... po Magdzie lizanie jajek.
Wychowawczyni w przedszkolu, podczas rutynowego, okresowego zebrania, zwraca się do rodziców:
- Ja tam nie wnikam, czym się państwo zajmują w weekendy, ale w poniedziałek, podczas śniadania,
wszystkie dzieci stukają się kubeczkami z mlekiem.