[-]
Ostatnio Dodane Obrazki
  •  Wstecz
  • 1
  • ...
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21(current)
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • Dalej 
Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 3.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Dowcipy różne

RE: różne

foto_373635f6eec95e4ad65443b3bffcfde7.jpg   
Odpowiedz

RE: różne

Przyjeto nową nauczycielke do klasy pierwszej młoda zgrabna w krótkiej mini, pierwsza lekcja dyrektor siedzi w ostatniej ławce zeby zobaczyc jak sobie radzi. Pani pisze na tablicy ALA MA KOTA i pyta dzieci co napisała? Jasiu podnosi ręke i mówi " Ale fajna dupa" Pani sie denerwuje i stawia jasiowi banie, Jasiu siada i odwraca sie do dyrektora i mówi " jak kur.. czytac nie umiesz to nie podpowiadaj" Big Grin
Odpowiedz

RE: różne

Ha ha ha ha dobre
To jest ważne
http://youtu.be/j6cCHuc3aOA
Odpowiedz

RE: różne

Zenek i Halina żyli długo i szczęśliwie do momentu, aż pewnego razu przez pomyłkę zamienili się telefonami.

- Kamil, weź mi pomóż zetrzeć marchew!
- Czemu ja?
- Przecież przyzwyczajony jesteś, a mnie już ręka boli...

Przychodzi nowa nauczycielka na lekcję i prosi aby dzieci się przedstawiły. Dzieci się przedstawiły, oprócz jednego. Zdziwiona nauczycielka prosi aby się przedstawił:
- jestem Rysio.
- a jak masz na nazwisko?
- nie powiem bo się wstydzę, ale podpowiem, że ma to pani bardzo często w rękach.
Zdziwiona nauczycielka bierze ucznia na zaplecze i mówi:
- ch...?!
- nie, Kreda.
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Odpowiedz

RE: różne

Staremu Żydowi Ickowi urodził się syn. Idzie Icek do rabina.- Rabin, Ja
nie dożyje żeby zobaczyć co z mojej pociechy wyrośnie.- jest jakiś
sposób żeby to sprawdzić? Rabin na to:- Pewnie że jest; postaw na
stole wódkę, myckę, pieniądze i puść dzieciaka.- Złapie myckę - będzie
rabinem.- Złapie pieniądze - będzie biznesmenem.- Złapie wódkę -
trudno - będzie politykiem. Icek poszedł do domu, postawił na stole co
trzeba i puścił dziecko. Gówniarz dopadł do stołu i zgarnął wszystko.
Idzie Icek do rabina. -Rabin, takiej opcji nie było, zabrał wszystko na
raz.
- Oj niedobrze Icek, niedobrze - to on będzie ksiądz katolicki.

Wiejski proboszcz daje się ogolić lokalnemu golibrodzie. Ten przez swoją niezdarność i trzęsące się ręce zacina księdza kilkakrotnie.
W końcu Sługa Boży nie wytrzymuje:
- Mój synu, i tak to właśnie wygląda, gdy się non stop chleje!
Fryzjer przytakuje:
- Zgadza się, proszę księdza, skóra się robi przez to taka porowata...
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Odpowiedz

RE: różne

Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
____________________________
"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeżeli rząd mówi, że komuś coś 'da', to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy." - Margaret Thatcher
Odpowiedz

RE: różne

Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
____________________________
"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeżeli rząd mówi, że komuś coś 'da', to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy." - Margaret Thatcher
Odpowiedz

RE: różne

Rodzaje upojenia alkoholowego:

Kopciuszek - przyjść do domu w jednym bucie
Królewna Śnieżka - obudzić się w łóżku z siedmioma facetami
Czerwony Kapturek - obudzić się w łóżku babci
Śpiąca Królewna - przez 100 lat niczego nie pamiętasz
Myszka Miki - opuchnięte uszy, białe rękawiczki, ale nie masz fraka
Krzysztof Kolumb - nie wiesz gdzie jedziesz, jak już przyjedziesz to nie wiesz gdzie jesteś, ale za przejazd i tak płaci państwo.
Reksio - obudziłeś się w budzie dla psa
Władca pierścieni - obudziłeś się na komisariacie w kajdankach
Ogniem i mieczem - obudziłeś się w kotłowni na koksie
W pustyni i w puszczy - obudziłeś się w parku miejskim na grządce z różami
Na Juranda - obudziłeś się przed własnymi drzwiami z rozdartą koszulą
Wakacje z duchami - obudziłeś się na strychu zawinięty w prześcieradło
I pamiętaj - nie jesteś naprawdę pijany, jeżeli jesteś w stanie leżeć na podłodze bez trzymania!!
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Odpowiedz

RE: różne

Chciałem wstawić w innym temacie, pod postem...ale się zreflektowałem, przecież tu jest miejsce na dowcipasy.


Załączniki Obrazki
świnie.jpg   
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Odpowiedz

RE: różne

Mama dała Jasiowi ostatnie 50 złotych na zakupy (do wypłaty było jeszcze 2 tygodnie) i mówi:
- Jasiek, kupisz chleb, margarynę i kawałek sera. Reszta kasy trafia na stół.
Jasiek poszedł do sklepu ale po drodze spodobał mu się misiek za całe 50 złotych. Kupił misia i pędzi do domu. Matka na to:
- Jasiu coś ty zrobił! Natychmiast idź i sprzedaj tego misia.
Jasiek bez namysłu poszedł opchnąć misia sąsiadce.
Wchodzi do jej mieszkania a sąsiadka w łóżku z jakimś facetem. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Sąsiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta:
Jasiu: - Kup pan misia.
Facet : - Spadaj chłopcze.
Jasiu: - Bo będę krzyczał.
Facet: - Masz pięćdziesiąt złotych i siedź cicho.
Jasiu: - Oddaj misia.
Facet: - Nie oddam.
Jasiu: - Oddaj, bo będę krzyczał.

Sytuacja powtórzyła się paręnaście razy, Jasiu zarobił kasy od cholery, wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i całą furę szmalu jeszcze przytargał). Matka do Jasia:
- Jasiek chyba Bank obrabowałeś!? Natychmiast idź do księdza i się wyspowiadaj!
Jasiek poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Ja w sprawie Misia...
- Spier..... już nie mam kasy! Big GrinBig GrinBig GrinBig GrinBig GrinBig Grin
Odpowiedz

RE: różne

Lipiec 1410 roku Grunwald - wojska polskie i krzyżackie stoją gotowe do
wielkiej bity na smierc i zycie. Jagiello stoi na wzgorzu i przygląda sie
swoim hufcom. Nagle od strony Krzyżakow podjezdzają heroldowie i mówią do
Krola:
- Krolu ! Po co mamy sie wyzynac? Tyle krwi i ludzi i sprzętu, zrobmy
inaczej.
- Tak ? A jak ? - pyta krol
- Normalnie wystawmy po jednym najlepszym rycerzu
kazdej strony i ktory wygra ten zapewni zwyciestwo dla swojej armii.
- Oki - mowi Krol
Wola do siebie Jagiello Zawisze Czarnego i mowi:
- Zawisza pojedziesz bic sie z Krzyzakiem !
- Nie da rady Wladek, pochlalem piwa wczoraj okrutnie, z konia spadne
No to Jagiello wola do siebie Zbyszka z Bogdanca
- Zbyszku - mowi - pojedziesz bic sie z Krzyzakiem !
- Krolu pochlalem wczoraj z Zawisza i nie da rady z konia spadne !
No wiec Krol zakrzyknal:
- to co ? to juz nie ma jednego odwaznego w naszych szeregach?
Na to wychodzi taki mały staruszek i mowi:
- Ja sie będę bił !
Krol popatrzyl i mowi no to trudno ! Niech tak będzie
Stoją dwie armie na przeciw siebie, podchodzi staruszek i z ledwością
dzwiga miecz.
Polskie rycerstwo oddycha z ulga:
- Ufffff !
Na przeciw staruszka krzyżak jak malownaie, zkuty w zbroje, z mieczem,
kopia na pancernym koniu, rozpedza sie i atakuje. Polacy krzyczą do
dziadka:
- W nogi dziadek w nogi.
Starcie ! Blysk, kurz kotłowanie. Wszystko opadło a tu lezy krzyżak na
ziemi z odrąbanymi kolanami a nad nim stoi dziadek i mowi:
- Masz szczęście że krzyczeli "w nogi" bo bym ci łeb upierdolił Big GrinBig GrinBig GrinBig Grin
Odpowiedz

RE: różne

Historyjka z morałem...

Młody zakochał się na maksa, spotykał się z dziewczyną ponad rok i
w końcu poprosił ją o rękę.
Rodzice obojga byli zachwyceni i rozpoczęli przygotowania do wesela,
mającego rozpocząć ich nową drogę życia.
Przyjaciele cieszyli się razem z nimi. Laska była spełnieniem
najśmielszych i najskrytszych marzeń Młodego.
Tylko jedna rzecz nie dawała mu spokoju, dręczyła i spędzała sen z
powiek... Młodsza Siostra Panny Młodej...
Aśka miała dwadzieścia lat, ubierała obcisłe spodenki, króciutkie
bluzeczki, spódniczki mini i stringi.
Sugestywnie eksponowała krągłości jej młodego, jędrnego i pięknego ciała.
Kiedy Młody siadywał w salonie, Aśka często prowokująco przechodziła tuż
przed nim i niby przypadkiem schylała się po coś tak
że Młody, chcąc nie chcąc był "zmuszony" podziwiać pod spódniczką jej
kuse majteczki i zakamarki jej powabnego ciała.
Z pewnością nie mógł to być przypadek, bo Aśka zachowywała się tak,
tylko wtedy, gdy inni domownicy tego nie widzieli.
Któregoś dnia Przyszła Szwagierka zatelefonowała do Młodego, aby
pomógł napisać jej list motywacyjny do nowego pracodawcy.
Młody bez namysłu pojechał do przyszłej szwagierki.

Gdy przyjechał okazało się, że w domu nie było ani jego przyszłej żony,
ani jej rodziców, była tylko Aśka.
Podeszła do Młodego tak blisko, że poczuł słodki zapach jej perfum i
narastającego podniecenia.
Wyszeptała mu do ucha, że wkrótce złoży on śluby miłości, wierności i
uczciwości jej siostrze, ale teraz jest jeszcze wolny, a ona pragnie go tak bardzo...
I czuje, że nie potrafi i nawet nie chce tego uczucia pohamować i
powstrzymać...
Aśka powiedziała, że chce się z nim dzisiaj kochać, tylko ten jeden,
jedyny raz zanim on weźmie ślub z jej siostrą i przysięgnie jej miłość i
wierność póki śmierć ich nie rozłączy.
Młody z szoku i z wrażenia nie mógł wykrztusić nawet jednego słowa.
Przyszła szwagierka powiedziała jeszcze: "Idę do mojej sypialni.
Jeśli chcesz, chodź do mnie i weź mnie, tak jak zapragniesz, ale
uprzedzam - nie będę długo czekała."
Po tych słowach odwróciła się i zaczęła wchodzić na schody, kusząco
poruszając biodrami.
Młody stał jak skamieniały, obserwując jak przyszła szwagierka powoli
wchodzi po schodach.
Kiedy była już na samej górze ściągnęła majteczki i rzuciła je
Młodemu wprost pod nogi.
Młody stał tak przez chwilkę, po czym odwrócił się i podszedł do
drzwi frontowych.
Otworzył je i wyszedł na mróz. Ostre powietrze schłodziło jego rozpalone
ciało.
Szybkim krokiem ruszył prosto w kierunku zaparkowanego przed domem
samochodu...
Nagle, zza rogu budynku wyszedł przyszły teść.

Podszedł do niego, uściskał i ze łzami w oczach wykrztusił:
-Synu poddaliśmy cię próbie, a ty wyszedłeś z niej zwycięsko.

Jesteśmy tacy szczęśliwi.
Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej kochanej córeczki.
Witaj w rodzinie!

A morał z tej historii jest taki:... prezerwatywy trzymaj zawsze ... w
samochodzie...
Big GrinBig GrinBig GrinBig GrinBig GrinBig Grin
Żona została wezwana do szpitala, Bo mąż miał wypadek samochodowy.
> Zdenerwowana czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą
> miną.
>
> - I co?! Co z nim, panie doktorze?!
> - Cóż... Żyje. To jest dobra wiadomość. Są złe: mąż, niestety, będzie
> musiał przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt:
> 25 tysięcy złotych...
> - Oczywiście, oczywiście - mówi żona.
> - Potem potrzebna będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt około
> 5 tysięcy miesięcznie.
> - Tak, tak... - kiwa głową żona.
> - Konieczny będzie pobyt w sanatorium, który zajmuje się tego typu
> urazami, plus rehabilitacja cały czas. NFZ nie refunduje... Koszt
> Sanatorium - 10 tysięcy...
> - Boże...
> - Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje
> również leków, które przepiszemy pani mężowi. A to bardzo drogie leki.
> - Ile? - blednie żona.
> - Miesięcznie około 12, może 15 tysięcy złotych.
> - Jezuuu...
> - Plus pielęgniarka całą dobę. Na pani koszt. Tu już może się pani
> dogadać. Myślę, że znajdzie pani kogoś za 10 zł na godzinę...
>
> Cisza. Żona chowa twarz w dłoniach.
>
> Lekarz wybucha serdecznym śmiechem I klepie żonę po ramieniu:
> - Żartowałem! Nie żyje! Big GrinBig GrinBig GrinBig Grin
Odpowiedz

RE: różne

Rebe, jadę na wczasy nad morze - chwali się Mosze.
- Ale słyszałem, że tam kobiety ubierają się bardzo nieskromnie.
Rebe, może uczciwy Żyd patrzeć na kobietę w mini i w bluzce z wielkim dekoltem?
- Może.
- A w bikini?
- Może.
- A gdy jest topless?
- Może.
- Rebe, a czy są rzeczy na które Żyd nie powinien patrzeć?
- Są.
- Jakie na przykład?
- Spawarka jak się spawa Big GrinBig GrinBig Grin
Odpowiedz

RE: różne

Siedzi dwóch Gruzinów, piją winko. Obok idzie kondukt pogrzebowy.
- Kto to? - pyta jeden Gruzin drugiego.
- Giwi. Całe życie pił, palił, za kobietami ganiał...
Wypili. Chwilę później znowu idzie kondukt.
- A to kto?
- Gogi. Nie pił, nie palił, jedna żona przez całe życie.
- Widzisz? Tylko 12 minut różnicy. Polej! Big GrinBig GrinBig GrinBig GrinBig Grin
Odpowiedz

RE: różne

Idzie sobie chodnikiem jąkała i widzi na ulicy zdechłego
konia.
Wyjął komórkę i dzwoni na policję:
- Komisariat policji słucham
- Pro-ooszę paa-na t-tu na ulli-icy le-le-żży za-zabi-iity kko.
- A jaka to ulica?
- Mi-mi-mi
- Mickiewicza?
- Niee, mi-mi...
- Mikołaja?
- Niee!
- No to niechże pan zadzwoni za 10 minut jak pan będzie mógł
to powiedzieć!
Jąkała dzwoni za 10 minut
- No i wie Pan już na jakiej ten ko leży ulicy?
- Noo na mi-mi-mi...
- Mickiewicza?
- Niee, mi-mi...
- Mikołaja?
- Niee!
- To proszę zadzwonić później
Facet zadzwonił za pół godziny:
- Tten k-koo le-leży na ul-uliccy mi-mi.
- Mickiewicza!?
- Taak! Prze-przenioosłłem sk-ku-ku-ku-***-syna...
"Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy.... "
Odpowiedz

RE: różne

Druga w nocy - do drzwi Kaczyńskiego Jarka puka narąbany jak bela gość.
- Czego pan chce o tak późnej porze?!
- Chccee wstąpić do PIS i to od zaraz - bełkotliwym głosem
zakomunikował.
- Panie, jest druga w nocy, przyjdź pan jutro rano do biura poselskiego,
przynieś pan zdjęcie i nie będzie problemu.
- Nie ma mowy, ja chcę teraz i już, od zaraz - zdjęcie mam przy sobie...
Przekomarzał się tak bitą godzinę. - Jarek zmiękł. Gość otrzymał
legitymację i już miał iść do domu - przewodniczący jednak zatrzymał go i
pyta, dlaczego mu tak zależało na wstąpieniu w szeregi PIS.
- A bo panie to było tak: wróciłem wcześniej z delegacji, wchodzę do domu,
patrzę, a tu żona na środku pokoju z sąsiadem..., wchodzę do pokoju córki,
a
ta z dwoma facetami na raz, wpadam do pokoju syna, a ten w najlepsze ze
swoim kolegą z ławki... Stanąłem na środku pokoju i wrzasnąłem na całe
gardło:
- TACY JESTEŚCIE, TAK? TO JA WAM K...A TERAZ WSTYDU NAROBIĘ Big GrinBig GrinBig Grin
Odpowiedz

RE: różne

Wieś. Ciemna noc. Naród śpi. Na jednym podwórzu, na stole cztery puste flaszki po samogonie i jedna opróżniona do połowy. Wokół stołu siedzi czterech, twarze napięte. Zamyśleni, brwi zmarszczone. Sapią ciężko.
Nagle, gdzieś w pobliżu rozlega się szczekanie psa.
Jeden podskakuje z uśmiechem, ulgą na twarzy i szklanką w dłoni
- O! ZA AZORA!
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Odpowiedz

RE: różne

Telefon do biura podróży:
- Dzień dobry! Planujemy z żoną urlop, chcielibyśmy odpocząć.
- Świetnie się składa. Jaką kwotą państwo dysponują?
- Mamy 500 złotych.
- Aaaa... to se odpoczywajcie. Big GrinBig GrinBig Grin

Widzisz?! To fifka, która była pod twoją szafą! Kiedy ty skończysz z narkotykami?!
- Jakie narkotyki! Uwierz mi od kiedy ciebie poznałem zmieniłem się, zerwałem ze swoją przeszłością, jesteś jedyną kobietą, którą kocham i zawszę będę kochał!
- Synu opanuj się! To ja, twój ojciec!
Big GrinBig GrinBig GrinBig Grin

Policjant rozwiązuje krzyżówkę. Wstrzymuje się przy haśle: "Największy
ptak?"(na trzy litery).
Chwilkę myśli, drapie się za uchem, po czym z dumą pisze: "MÓJ". Big GrinBig GrinBig Grin


Wraca mąż do domu, zblazowany po całym dniu pracy, zdejmuje płaszcz, buty,
zakłada kapcie i siada od niechcenia za stołem...
Podchodzi żona i pyta go czy może chciałby się czegoś napić... A... nie,
wiesz co, piłem w pracy przy śniadaniu...
Może chciałbyś coś zjeść? pyta żona...
Nie, głodny nie jestem, jadłem na mieście...
Słysząc to żona zaczyna się rozbierać i po chwili zaczyna go kusić gołym
tyłeczkiem... A mąż na to: Przecież wiesz, że lekarz zakazał mi
tłustego.TongueTongueTongueTongueTongueTongue
Odpowiedz

RE: różne

Pewnego razu w mieszkaniu na 7. piętrze w bloku w Gdyni pojawiła się czarna plama. Minął dzień i właściciel mieszkania dostał udaru mózgu i zmarł.
Po tygodniu czarna plama pojawiła się w mieszkaniu na 6. piętrze. I wkrótce właściciel umarł od udaru mózgu.
Minął jakiś czas i plama pojawiła się na suficie w mieszkaniu Wiesława Kociamąki. Ten od razu zadzwonił do administracji:
- Na suficie w moim mieszkanku pojawiła się czarna plama. Można zamówić ekipę do remontu? A ile będzie to kosztować? ILE, KU**A JEGO MAĆ?! - krzyknął Wiesław.
I dostał udaru mózgu.

- Jasiu. Co taki markotny jesteś?
- Aaaaaa... Szkoda gadać.
- No Jasiu powiedz mamie, co cię trapi?
- No mamo, bo ksiądz Józef....
- O mój Boże! Co ksiądz!? Dobierał się do ciebie?
- Nie mamo, nie...
- To co jasiu?! chciał cię dotykać?
- Nie mamusiu, po prostu myślę, że ksiądz Józef mnie z Piotrusiem zdradza.
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Odpowiedz

RE: różne

SMS.jpg   
Odpowiedz
  
  •  Wstecz
  • 1
  • ...
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21(current)
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • Dalej 

[-]
Korzyści z rejestracji!
Masz coś do dodania? Zaloguj się lub zarejestruj, aby odpowiedzieć. Czekamy na Ciebie! Rejestracja trwa mniej niż minutę i wymaga podania jedynie adresu e-mail.






[-]

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości