Pod kasą kolejową stoją podpici panowie. Pierwszy zwraca się do kasjerki:
- Poproszę połówkę do Grodziska.
- A dla mnie - ożywia się następny - ćwiartka na miejscu!
Oskubałem dzisiaj z piór, mojego anioła stróża
A każde pióro to mój grzech...
I każde z piór znamieniem tchórza
Znamieniem tchórza jest.
Rozmawiają dwaj księża.
- Któregoś dnia celibat na pewno zostanie zniesiony, ale my tego nie doczekamy.
- My nie, ale może nasze dzieci..
Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta:
- Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
- Co ksiądz mówi?
- Kto mi mąkę kradnie?
- Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista.
- Co ty opowiadasz!
- Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy. Zamienili się miejscami.
- A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek.
- Rzeczywiście, tu nic nie słychać...
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Jak to jest? Kiedy jesteś w parku i nie masz fajek, a nagle masz taką
ochotę, to żywej duszy nie ma.
Ale niech tylko się odlać zachce - od razu pełno ludzi..
Przyjaciel to nie ten, który taszczy cię z baru. Ale ten, co czołga
się razem z tobą!
Pamiętaj, jeśli kobieta nie ma okresu to twoja wina. Jeśli ma, to też
twoja wina.
Kobieta jest jak wino. Im starsza tym więcej czasu powinna spędzać w
piwnicy.
Eksperci twierdzą, że najlepsze pędzle do golenia powstają z sierści
borsuków. Borsuki jednak twierdzą, że lepsze są z sierści fretek.
Niespodziewani goście nie istnieją, są tylko gospodarze, którzy
stracili czujność.
Śniadanie na kacu jest jak przeszczep, może się nie przyjąć.
Mężczyźni rozmnażają się przez podział. Jak się pieniędzmi z żoną nie
podzielą - nie ma rozmnażania.
- A może napijemy się herbaty? - zaproponowali gospodarze.
- Nie! Pijmy dalej to, co do tej pory! - głośno zaprotestowali goście.
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Pamiętnik policjanta
Poniedziałek:
Dostaliśmy zawiadomienie o zaginięciu kotka pana ministra. Pędzimy na sygnale. Tuż pod domem pana ministra kapral Klucha na coś najechał. Sprawdzam co to było. Już nie szukamy kotka.
Wtorek:
W parku pojawił się ekshibicjonista. Zastawiliśmy na niego pułapkę. Niestety. Wymknął się. Został mi w ręce tylko jego płaszcz. Fajnie wyglądał, jak goły przedzierał się przez krzaki. W samej tylko koloratce.
Środa:
Umówiłem się z sąsiadem, że w dziurę po kołku wstawimy drzwi. Nie protestował. Był nieprzytomny.
Czwartek:
W pracy same nudy. Przeglądam listy gończe. Jednego gościa jakbym skądś znał. Ale skąd?
Piątek:
Dzisiaj płk. Żelazny oddał mi moją ankietę personalną ze zdjęciem, która nie wiadomo czemu zaplątała się między listy gończe. Teraz już wiem, skąd znałem tego gościa!
Sobota:
Badania kontrolne. Oddałem mocz do analizy. Wiadro mi oddali.
Niedziela:
Cała komenda idzie do kina. To podobno smutna historia o miłości dwóch jamników. Tak mi powiedział kapral Klucha. Zapytałem się o tytuł. "Psy 2". Nawet się zgadza
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Masz coś do dodania? Zaloguj się lub zarejestruj, aby odpowiedzieć. Czekamy na Ciebie! Rejestracja trwa mniej niż minutę i wymaga podania jedynie adresu e-mail.