15.07.2023 05:24
RE: Znów śmieci w lesie
Czy to się kiedyś skończy? Wątpię. Pojechałem dalej i znalazłem następną kupę śmieci. Na szczęście, wśród tych śmieci były reklamówki i miałem w co zbierać
Ostatnio Dodane Obrazki
|
|||||
|
|
|
|
|
|
|



Często widzę spacerowiczów z psami w lesie i rzadko który mały piesek jest prowadzony na smyczy. Ja zazwyczaj przy takich mijankach każę Dafiemu wsiąść z tyłu do koszyka i tak mijamy inne psy, po czym Dafi znowu leci po drodze koło mnie. Nie widzę w tym żadnego niebezpieczeństwa. Niektóre przepisy są dla mnie bez sensu. I następne pytanie od tego pana. Czy wiem, że w lesie nie wolno palić papierosów. Odpowiadam, że wiem, ale nie jestem dzieckiem i wiem jak zachować się bezpiecznie z papierosem. Jeżdżę po tym lesie od 40 lat i jakoś nie spowodowałem pożaru lasu swoim nałogiem. I tu jest pewna różnica między leśniczymi. Wiem, że jest zakaz palenia, ale na moje pytanie czy drwale, którzy palą ogniska na wyrębie są zwolnieni z przestrzegania otwartego palenia ognia w środku lasu odpowiedzi nie uzyskałem. Jeden z leśniczych zademonstrował mi jak zgasić peta. Czyli go zdeptać i zasypać na koniec piaskiem z drogi. Co pokazałem na tym spotkaniu. No i się zaczęło, że powinienem tego peta zabrać ze sobą. Niby racja, bo sam zaśmiecam w ten sposób las. Jest tylko jedno "ale". Czy jeden pet zakopany na drodze co kilka kilometrów jest większym zaśmiecaniem niż wywalenie wszystkiego do lasu? Puszki, butelki, folie i inne gówna? Ale przyjąłem to do wiadomości i postaram się nie wyrzucać tych petów. Niech pan leśniczy zadba o niewyrzucanie śmieci do lasu przez wszystkich pozostałych spacerowiczów. Mnie jakoś przekonał. Na koniec się nieco wkurzyłem i powiedziałem, że zbieram te śmieci za darmo, społecznie i nikt mi nawet za to nie podziękuje, na co leśniczy powiedział "dziękuję" na co ja "proszę". I pojechałem dalej.
![[-] [-]](/images/netpen/collapse.png)
![[-] [-]](/images/netpen/collapse.png)
![[-] [-]](/images/netpen/collapse.png)