RE: Sfera publiczna i wolność krytyki.
Wioślarzu, nie musiałeś szukać nawet tych przykładów. Doskonale wiem o czym piszesz, ale zauważam jedną powtarzająca się sytuację. Otóż, niektórym forumowiczom uwagi w typie jakie zacytowałeś uchodzą, jako żarciki, okraszone uśmieszkami humorystyczne wstawki. Innym są wyciągane jako złamanie zasad kultury i powód do żółtych kartek, czy też uwag czynionych na skrzynkę prywatnych wiadomości. Dlatego też (między innymi) poruszyłem temat oceny osób publicznych oraz treści, które te osoby w sferze publicznej umieszczają. Po prostu chciałem się przekonać, czy może ja źle rozumiem te kwestie, czy też na forum coś nie gra. Z powyższych wypowiedzi w tym temacie wnioskuję, że chodzi raczej o tę drugą możliwość.
Otóż, moim zdaniem skoro forum zdecydowało się gościć u siebie politykę (powiedziało A) to należy się liczyć z tym, że oceny osób i treści publicznych będą tu formułowane (cóż, wypada powiedzieć B). Tymczasem mam wrażenie, że jako forum robimy jakiś zadziwiający szpagat między udawaniem twardej apolityczności a zamieszczaniem autoreklam wyborczych, prowadzeniem regularnej kampanii wyborczej etc. Co dziwniejsze, okazuje się, że sporo użytkowników tego forum kandyduje w wyborach i jakoś to wszystko mieści się w pojęciu tej twardej apolityczności, ale już ocena prezentowanych przez nich (w sferze publicznej!!!) treści absolutnie nie.
Wybacz Wioślarzu, ale to po prostu robi się coraz bardziej śmieszne. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że wszystkie moje powyższe uwagi można zbyć prostym: jak się nie podoba to wynocha z naszego formowego klubu towarzyskiego. Ale ja jestem człowiekiem, który unika serialowych egzaltacji i zanim zamieszczę tu swój pożegnalny, wyciskający łzy wiersz, chciałbym jednak wyjaśnić pewne sprawy a przede wszystkim napisać, jakie jest moje zdanie na to co obserwuję.
PS
Wioślarzu, powiem tak – nikt nie ma obowiązku bycia moderatorem. Wiem, to brzmi niegrzecznie, ale uwierz mi, że nie taka jest moja intencja. Jeśli jednak ktoś chce być moderatorem to liczę, że będzie dbał o kulturę wypowiedzi na forum – w co najmniej równym stopniu w jakim tu się tropi agitację i kontragitację. Chciałbym też by ta dbałość o kulturę nie była stronnicza – czy też raczej była jak najmniej stronnicza - i odnosiła się do każdego użytkownika tak samo. Wiem, że trudno zachować taką wewnętrzną dyscyplinę w stosunku do osób, które się zna osobiście i pije z nimi piwko, sadzi drzewka, czy gra w piłkę. Ale cóż, trzeba się starać, albo zrezygnować z moderowania, bo inaczej można po prostu nieco się ośmieszyć.
Ja zrezygnowałem z innego powodu. Moderując dział miałem swoją wizję działań i sposobu funkcjonowania tegoż działu. To wszystko zupełnie nie zgodziło się ze sposobem działania super moderatora, jakim była i jest Scarlet. Nie chodzi tu o różnicę poglądów a zdecydowanie różnicę w traktowaniu użytkowników. Ale to osobny temat, prawie zupełnie nie związany ze sferą publiczną.