06.02.2010 20:40
Chodziło mi o to, że skoro na takim Ursusie są plany (i jak pokazują Skorosze ich realizacja) to u nas też mogłoby wyjść. To jest kwestia odpowiedniej polityki i konsekwentnego działania samorządu. Owszem, zaraz pewnie pojawią się głowy, że taki Ursus leży bliżej centrum Warszawy itp. Ale pamiętajmy, że choćby w jakimś stopniu moglibyśmy powtórzyć (podzielić?) sukces Ursusa. Tymczasem my mamy swoje marzenia o turystyce i ciągłe biadolenie na brak funduszy. To jest droga donikąd a właściwie do powtarzania tych samych błędów i stagnacji.
Jak dla mnie pomysł by nasze miasto było sypialną Warszawy nie tylko nie jest w żaden sposób uwłaczający, czy umniejszający naszym ambicjom. To po prostu realizm. Mieliśmy fazę industrialną, ale czasy się zmieniły. Teraz trzeba pomyśleć co dalej, bo inaczej będziemy nieustannie wracać do czasów dawnej świetności i nie ruszymy się z miejsca.
I tu znów wracamy do wizji naszych władz. Powyżej toczyła się dyskusja odnośnie parkowania i problemów z tym związanych. W normalnych warunkach kolejne władze miasta przewidywałby, że w miarę rozwoju będzie przybywało samochodów i trzeba będzie liczyć się z występowaniem kłopotów komunikacyjnych. W normalnych warunkach pewne sprawy rozwiązuje się na bieżąco a nawet przewiduje się rozwój wypadków by przeciwdziałać problemom, które mogą się pojawić. Tymczasem u nas jakaś sprawa musi urosnąć do rozmiarów ogromnego kłopotu by cokolwiek zaczęło się dziać. Skutek jest taki, że obecnie mamy w mieście co najmniej kilka tak nabrzmiałych problemów, z którymi władze sobie nie radzą. W efekcie trudno nawet zadecydować czym zając się w pierwszej kolejności, bo w skutek wcześniejszych zaniedbań nagromadziło się nam tych spraw do załatwienia.
"Dodaj jeszcze, że są i tacy którzy nie mogą głosować w naszym mieście, a mędrkuje taki, smętkuje, rozlicza, dyskutuje,obraża i jest fachowcem od wszystkiego.....a jak wiadomo wszystkim wokół- "fachowiec od wszystkiego jest fachowcem od niczego" Judyta


nie zostały zabrane właścicielom za czasów PRL, widocznie byli mocni. Poza tym, strefa nalotów na lotnisko i dziś jest to o połowę mniejszy hałas niż kiedyś, ale jednak jest. Poza tym nie zazdroszczę dziś mieszkańcom Skoroszy bo komunikacja z resztą Warszawy odbywa się jedna ulicą Ryżową, która w kierunku Włoch zazwyczaj stoi na długości ponad kilometra także poza godzinami szczytu. Ostatnio z Ursusa od szpitala na Banacha znajomi jechali autobusem bez przesiadek prawie dwie godziny. To wszystko pestka bo do budowy domów muszą się jeszcze znaleźć developerzy którzy tą inwestycje sfinansują. Dziś nie jest sztuka wybudować mieszkania, ale je sprzedać zarówno u nas jak i w Warszawie.
A ruszyć pupy i do urn!
co stara im się znudziła?![[-] [-]](/images/netpen/collapse.png)