RE: Co my mężczyzni robimy sami sobie dobrego do jedzenia
Kanie w jajku
Składniki:
4-5 dużych kani
dwa jajka
pieprz, sól do smaku
bułka tarta lub pogniecione płatki kukurydziane
trzy-cztery łyżki dobrego oleju lub oliwy
Sposób Przyrządzenia:
Tylko wytrawny grzybiarz będzie wiedział na 100%, że zebrał dorodne kanie na suchym gruncie, a nie muchomory sromotnikowe. Chyba, że zamierzacie podjąć tym daniem teściową to możecie być ignorantami w kwestii runa leśnego, ale nie jedzcie wtedy tej potrawy, i miejcie pod ręką telefon do swojego adwokata) Nóżki grzybów oddzielamy od kapeluszy, wyrzucamy. Kapelusze myjemy pod letnią wodą żeby tylko pozbyć się piasku, ale żeby nie uszkodzić blaszek ani zewnętrznej części grzyba. Do głębokiej miski wbijamy jaja w całości, bez oddzielania białka od żółtka. Po roztrzepaniu jaj na płaski talerz wsypujemy tartą bułkę lub pogniecione płatki kukurydziane. Kapelusze kani obtaczamy w roztrzepanym jajku jak kotlety, "po drodze" solimy i pieprzymy, przed położeniem na patelnię dokładnie obkładamy tartą bułką lub kruszonymi płatkami kukurydzianymi. Z uporem podkreślam, że opcją dla tartej bułki są pogniecione płatki kukurydziane, bo po upieczeniu kanie o wiele ładniej się prezentują w takiej panierce i - jeśli teściowa ma jeszcze swoje zęby a nie protezki - o wiele przyjemniej chrupie i smakuje niż zwykła, przaśna bułka tarta. Grzyby pieczemy krótko, maksymalnie 3 minuty, zresztą jak jajko się zetnie a bułka lub płatki zaczną się przypalać, to znak żeby zabierać towar z patelni... Smacznego!
Liczba postów: 4 314
Liczba wątków: 18
Dołączył: 01.2009
Reputacja:
18
Płeć: Nie podano
RE: Co my mężczyzni robimy sami sobie dobrego do jedzenia
Sefowa tak w dobrej wierze bo te knapki z jajkami i parówki to mam już się przejadły
____________________________
"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeżeli rząd mówi, że komuś coś 'da', to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy." - Margaret Thatcher
Liczba postów: 4 433
Liczba wątków: 171
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
14
Płeć: M
RE: Co my mężczyzni robimy sami sobie dobrego do jedzenia
Tak...mocna kawa po nie udanym hm...miłosnym uniesieniu zredukuje uczucie przygnębienia i wprawia w dobry nastrój.
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Liczba postów: 4 433
Liczba wątków: 171
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
14
Płeć: M
RE: Co my mężczyzni robimy sami sobie dobrego do jedzenia
Zaraz będę jadł kluseczki ze śmietaną i dżemem
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Liczba postów: 6 512
Liczba wątków: 91
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
22
Lokacja: Żyrardów
Płeć: M
RE: Co my mężczyzni robimy sami sobie dobrego do jedzenia
Omlet

jeszcze nigdy mnie nie zawiódł.A najlepsze z tego są dodatki.
To jest ważne
http://youtu.be/j6cCHuc3aOA
Liczba postów: 6 111
Liczba wątków: 201
Dołączył: 10.2010
Reputacja:
23
Płeć: Nie podano
RE: Co my mężczyzni robimy sami sobie dobrego do jedzenia
Kalmary w cieście !
"Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy.... "
Liczba postów: 95
Liczba wątków: 11
Dołączył: 04.2011
Reputacja:
6
Płeć: Male
RE: Co my mężczyzni robimy sami sobie dobrego do jedzenia
Ja lubie gotować i prawie wszystko ugotuję. W moim domu jest kuchnia bardzo pstra, bo są dania, polskie, czeskie, węgierskie.

DOKUĎ NEJDE O ŽIVOT, TAK JDE O HOVNO!
Liczba postów: 2 642
Liczba wątków: 89
Dołączył: 11.2009
Reputacja:
11
Płeć: Nie podano
RE: Co my mężczyzni robimy sami sobie dobrego do jedzenia
Są takie

z grymaszeniem co prawda czasem, ale liczy się efekt końcowy
wiara+nadzieja+miłość=szczęście...
wiem, że nic nie wiem...