9 października 2014 roku z ochrony zdjęto parę gatunków grzybów:
Z grzybów mogących interesować grzybiarzy, w 2014 roku przestały być chronione: sarniak świerkowy (Sarcodon imbricatus), purchawica olbrzymia (Langermannia gigantea) i przede wszystkim siedzuń sosnowy (Sparassis crispa) (co jest niewielkim ukłonem w stronę zdrowego rozsądku). Jadalne smardze zostały przeniesione do ochrony częściowej i pod warunkiem uzyskania stosownego zezwolenia administracyjnego można je zbierać, czyli w praktyce nie da rady ich zbierać. Typowo biurokratycznym dziwem jest to, że aby legalnie przywieźć je z wycieczki np. na Słowację trzeba też mieć stosowne zezwolenie. Niewielkim ukłonem w stronę rozsądku jest wyjęcie smardzy spod ochrony na tereniach ogrodów, zieleni miejskiej itp.
Z ochrony wyłączono też następujące gatunki: mądziak psi (Mutinus caninus), sromotnik fiołkowy (Phallus hadriani), pospolite gatunki z kręgu czarka szkarłatna (Sarcoscypha coccinea), gąska wielka (Tricholoma colossus), wachlarzowiec olbrzymi (Meripilus giganteus).
Już ci odpisałem na PW.
Nie wrzucaj na serwer forumowy zdjęć po kilka Mb, bo dużo ich nie wrzucisz.
Jest pełno darmowych serwerów w sieci na takie sprawy. Wrzucasz tam duże zdjęcia i linkujesz później na forum i po problemie.
Moje zdjęcia, po zmniejszeniu, zajmują około 200 kb i zamiast twojego jednego mogę upchać tam 15 swoich.
Sprawdziłem twoje załączniki i masz tam pełno różnych zdjęć po około 3Mb każde.
Od ostatniego wpisu była tragedia. Zero, mniej niż zero.
Wczoraj dopiero trafiłem kozaka i gołąbka zielonego. Dziś się zapuszczę w poszukiwaniu zajączków.
Moje miejsce kurkowe (zero kurek) zostało przywalone upadłą brzozą. Wyrwało ją z korzeniami.
Wylądowałem nad Serwentem. Jest nieźle. Wysyp prawdziwków. Co prawda trzeba szukać, bo cholery rosną w miejscach dotąd raczej niespotykanych, ale jak się trafi, to całkiem pokaźne sztuki i większość zdrowa.
[IMG]Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.[/IMG] Link do rejestracji
[IMG]Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.[/IMG] Link do rejestracji
Kiedyś pisałem, że o mało nie połknąłem szerszenia z puszki z piwem.
Człowiek stary i głupi. Zapomniałem o tym i o mało co bym sk.... łyknął.
[IMG]Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.[/IMG] Link do rejestracji
[IMG]Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.[/IMG] Link do rejestracji
Teraz leję piwo do szklanki. Dwa razy się udało, wolę nie ryzykować połknięcia takiego sk.....
Pogoda świetna. Ciepło, a teraz leje deszcz. W sam raz na wysyp
To są podgrzybki Prawdziwki również podobnej wielkości, tylko rosną w dziwnych miejscach.
Niestety, Dafi znów złapał kleszcza robaczywego i od poniedziałku jeżdżę z nim do Olsztyna, do kliniki weterynaryjnej.
To już drugi raz i obawiam się o jego wątrobę. Ma anemię.
Na nic te wszelkie obroże i kropelki. Jeśli wyzdrowieje, a mam taka nadzieję, to skończą się jego wycieczki do lasu. Szkoda psa.
Będzie zmuszony łazić tylko po asfalcie i chodniku, bo te pieprzone kleszcze siedzą również w trawach, a że Dafi jest niskopodwoziowy, to wszystko łapie. Podobno pojawiły się jakieś tabletki, które są lepsze, niż te wszystkie, obroże i krople. Dowiem się dokładniej, o co chodzi.
wrzucilbym swoje zdjecia ale niestety limit mi zamkneli
ale napisze przynajmniej
tesciowa z rana dwa wiaderka 15 litrowe kani w ciagu 10 minut a ja po 19 tez prawie pelne te same wiaderka ale juz w ciagu 30 minut
przegladajmy swoje stale miejsca bo sie pokazaly grzyby tylko trzeba miec cierpliwosc
Masz coś do dodania? Zaloguj się lub zarejestruj, aby odpowiedzieć. Czekamy na Ciebie! Rejestracja trwa mniej niż minutę i wymaga podania jedynie adresu e-mail.