RE: Psie problemy...
Więc wróćmy wszyscy na ziemię i zacznijmy od początku
Problem jest i niedługo zacznie kwitnąć w pełni.
Opłata jest -
Na jakim poziomie jest zbierana.
Na co ida środki z tego podatku i ile ich de facto jest?
Teraz tak. Jeżeli ktoś ma sprzątać... to
1. gdzie?
2. jak częto?
mamy powierzchnię, mamy częstotliwość to wiemy ilu ludzi jest potrzebnych z jakim wyposażeniem by daną jakość zapewnić i wówczas wiemy ile to powinno kosztować...
Założę się, że jak się to wszystko podliczy okaże się, że miasta na to nie stać nawet przy opłacie 500PLN za psa/m-c

Wracamy więc do sprzątania przez właścicieli i ograniczania ilośći psów w mieście.
I w takim przypadku 500PLN/rok - co daje opłatę 41PLN/m-c dawałaby co nieco do myślenia właścicielom. Sądzę, ze 40PLN/m-c to nie jest masakra...
Jak zwykle mamy problem do rozwiązania i należałoby się nad tym zastanowić kompleksowo.
Brakuje na forum rzecznika prasowego z UM, który by takie dane jasno i prosto przedstawiał.
Dementował pierdoły i ustosunkowywał się do konkretów...
Teraz to sobie możemy mówić fajne nie fajne, ja bym tak, a ja bym siak, a życie życiem i brązowe kwiatki na śniegu to taki przaśny pejzaż większości skupisk ludzkich w Polsce nazywanych miastami...