Liczba postów: 4 428
Liczba wątków: 171
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
14
Płeć: M
RE: Jordanek po naszemu ;)
He He u was to psy dupami szczekały
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
RE: Jordanek po naszemu ;)
Może i tak ale to niczego nadal nie zmienia niedługo radze wyciąć bramkę ponieważ może zabić dziecko tzn może się ta bramka przewrócić na kogoś
RE: Jordanek po naszemu ;)
Witam.
Jako matka polka, w obawie o bezpieczeństwo swoich dzieci uważam że wycięcie prętów było odpowiednim posunięciem. Inicjtywa odbudowania dawnej świetlności tego ogródka jordanowskiego jest dla mnie szczerym zaskoczeniem. W dzisiejszych czasach mało osób robi coś bezinteresownie. Po drugiej stronie boiska została jeszcze jedna bramka, należałoby się nią też zająć jak naszybciej. Sama była bym skłonna pomóc, w jakimś stopniu.
Istnieje jeszcze problem przepełnionych koszów, przez co śmieci wylatują i "latają" po całym terenie.
Z poważaniem Stanisława Kajtanowska
Liczba postów: 4 428
Liczba wątków: 171
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
14
Płeć: M
18.08.2011 13:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.08.2011 13:39 przez zbyszek.)
RE: Jordanek po naszemu ;)
A ja bym poszedł dalej...rozpietruszyłbym ten kórnik skasował ogrodzenie wywalcował teren i spoko.
Proszę nie brać mojej wypowiedzi na poważnie to taki sarkazm.
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
RE: Jordanek po naszemu ;)
Śmieci same nie wylatują, są wyrzucane przez nudzących się młodzieńców. Inna sprawa, to opróżnianie tych koszy, ale tu niech się wypowie pani Tereska.
Liczba postów: 6 506
Liczba wątków: 91
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
22
Lokacja: Żyrardów
Płeć: M
RE: Jordanek po naszemu ;)
W całej tej sprawie chodzi tylko o to by nikomu się c nic nie stało.Jak by nie było to pani Tereska opiekuje się dziećmi na terenie jordanka i to do niej należy decyzja czy coś wyciąć czy nie.Jeśli uznała że stanowi to zagrożenie to koniec i kropka.Myślę że dalsze rozmowy powinny przebiegać pod kontem pomocy jordankowi, a nie krytykowania działań
To jest ważne
http://youtu.be/j6cCHuc3aOA
RE: Jordanek po naszemu ;)
Witam!
Jutro 1 wrzesnia, "Dziatwa" w nowym roku szkolnym będzie czynna w godz.15-19. Są jeszcze 3 miejsca dla dzieci,które chciałyby brac udział w naszych zajęciach. Zapraszam serdecznie.
Ponieważ przebywałam kilka dni na urlopie, dzisiaj wykonałam mały rekonesans po forach. Szczególnie zainteresowała mnie dyskusja dotyczaca dysleksji na zaprzyjaznionym Forum. Jestem zaskoczona niesprawiedliwymi ocenami,/szczególnie Pani od wszelkich "dys"/. Wystarczy przecież wpisać w Google nazwę dysfunkcji i przeczytać o tym jak się czują dzieci,które maja problemy z pisaniem i czytaniem, jak są postrzegane przez rówieśników w szkole, a nawet przez rodziców czy rodzinę.
Do Klubu uczęszczją dzieci z takimi dysfunkcjami dlatego wiem co przeżywają w szkole, w domu. Bez wsparcia rodziców, pedagogów, dzieci te nie przeciwstawią sie przemocy ze strony rówiesników/wyszydzanie, ośmieszanie,poniżanie/"tylko" dlatego, ze nie radza sobie w szkole z czytaniem,pisaniem. Pamietacie Dawida, który uciekł od "kochanych" rodziców. Przyczyną Jego niepowodzeń szkolnych,rówieśniczych i rodzinnych były między innymi te dysfunkcje.
Brak wiedzy na ten temat, metod postepowania może doprowadzić do dramatycznej sytuacji każdego dziecka. Dlatego bardzo wazne jest badanie przez Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną i wydanie opinii z zaleconymi metodami pracy, których celem jest pomoc dziecku.
Czy wiecie,że J. Kuroń, prof.Religa, Einstein i wiele znanych postaci miało równiez problemy z pisaniem i czytaniem?
Wierzę, że dzięki wiedzy i mądremu postepowaniu dorosłych, nasze dzieci osiągną sukces.
I jeszcze jedna uwaga, dzieci również przeglądają, czytaja dyskusje na Forum i ....wyciagają wnioski.
Pozdrawiam
Liczba postów: 2 900
Liczba wątków: 18
Dołączył: 05.2013
Reputacja:
4
Płeć: Nie podano
RE: Jordanek po naszemu ;)
Pani Tereso. Proszę nam powiedzieć ile przypadków zdiagnozowania wszelkich "dys" to inicjatywa szkoły, przedszkoli i innych placówek, a ile "kochających" rodziców i wszystko staje się jaśniejsze. Za naszych szkolnych lat nie było takich chorób, teraz co dziesiąty uczeń jest z "dys" Mocno to dziwne, żeby nie powiedzieć niesprawiedliwe.
Liczba postów: 4 428
Liczba wątków: 171
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
14
Płeć: M
RE: Jordanek po naszemu ;)
Za naszych szkolnych lat uczeń mający problemy w nauce z powodu tych "dys", jak pisze pani Teresa, był wyszydzany i to co przykre że przez nauczycieli i lądował w "piątce" Mój kolega jąkał się trochę i pisał z błędami i w czwartej klasie podstawówki wylądował w "piątce".
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Liczba postów: 4 428
Liczba wątków: 171
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
14
Płeć: M
01.09.2011 08:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.09.2011 08:50 przez zbyszek.)
RE: Jordanek po naszemu ;)
Córka, gdy była na stażu w "Dziatwie", pomagała dzieciakom w lekcjach . Było tam parę dzieciaków z różnymi problemami w nauce. Nikt, zaznaczę, nikt z rodziców czy opiekunów nie interesował się ich poczynaniami w nauce. A szkoła? Też olewała. I co z tymi dzieciakami będzie? Jeżeli nikt im nie da pomocnej dłoni to...
Masz rację , water, rodzice, pod wpływem dzieci a i też dla własnej wygody udają się do poradni po odpowiednie zaświadczenie. I mają z problem z głowy. Niech nie przykłada się do nauki. Czy w poradni pedagog sprawdza ucznia pod kątem dys?
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Liczba postów: 6 100
Liczba wątków: 200
Dołączył: 10.2010
Reputacja:
23
Płeć: Nie podano
RE: Jordanek po naszemu ;)
Pamiętam jak ja byłem w podstawówce, również miałem problemy z ortografią, non stop dostawałem pały z dyktand

W końcu pojechałem z mamą do jakiejś tam poradni, tam zrobili mi parę testów, pytali o zasady ortografii, posprawdzali zeszyty i żadnego zaświadczenia nie dostałem

W skrócie można powiedzieć że stwierdzili że jestem leniem bo nie chce mi się nauczyć zasad poprawnej pisowni

A ja się zaparłem i do tej pory nie umiem
"Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy.... "
RE: Jordanek po naszemu ;)
Witam!
Odpowiedź dla Water. Myslę,że nie zrozumiałaś mojej intencji o dzieciach czytających Forum i wyciągających wnioski. Twoje oceny o dzieciach i ich rodzicach, którzy rzekomo manipulują pedagogami, psychologami by pozyskać orzeczenie są niesprawiedliwe. Generalizujesz problem cwaniactwa dzieci i rodziców, Ty znasz takie osoby ja nie.
W mojjej pracy zarówno w pomocy społecznej jak i w Dziatwie wielokrotnie rozpoznawałam problemy "dys" u dzieci i młodzieży i kierowałam do Poradnii, inne dzieci z "dys" do Centrum Dziecka czy Kajetan.
Przy zapisywaniu dzieci do "Dziatwy", przeprowadzam z rodzicem rozmowę nt dziecka i pytam czy posiada, orzeczenie z PPP poniewaz w oparciu o orzeczenie opracowujemy plan pracy z dzieckiem.
Zbyniek masz rację, kiedyś za"karę" dzieci z dys kierowano do Szkoły Specjalnej, bo w ten sposób pozbywano się "trudnego" dziecka, ale czasy się zmieniły.
Wioślarz, według mojej wiedzy, to rodzice często nie chcą diagnozować dzieci w kwesti "dys", gdyż boją się, ze ich dziecko zostanie ocenione jako to "gorsze z wadami".
Ja wypowiadam się poprzez własne doświadczenia i wiedzę, nie oceniam innych przez pryzmat, bo moja koleżanka, ale opieram sie na faktach. Pedagodzy ze Szkoły Nr.7 z którymi współpracuje wzakresie dys, kierują dzieci do Poradnii bo chcą im pomóc,wiem, że podobnie jest w innych szkołach.
Kazdy ma prawo do własnych opinii, ja pozostaję przy swojej.
Liczba postów: 716
Liczba wątków: 51
Dołączył: 12.2008
Reputacja:
9
Płeć: Nie podano
RE: Jordanek po naszemu ;)
To bez generalizowania w moim roczniku '79 w szkole nikt nie miał orzeczenia, a Ci którzy byli słabsi po prostu musieli więcej pracować i jakoś dawali radę. Oczywiście problem pojawia się w rodzinach patologicznych gdzie rodzice w żaden sposób nie pomagają dzieciom, bądź nie poświęcają im uwagi i wtedy oczywiście niezbędna jest pomoc ale nie orzeczenie. Z moich prywatnych obserwacji wynika, że najczęściej orzeczenia są wydawane tzw. "dzieciom neostrady" pokoleniu wychowanemu na komputerach ( wiadomo w Wordzie łatwo poprawić błędy). Ja i moim znajomi czytaliśmy książki, komiksy co kto lubił ile z dzieci uczęszczających do świetlicy czyta. Ile ucieszyłoby się z książki otrzymanej na gwiazdkę jedno może dwoje i tu leży problem. Słabszym trzeba poświecić więcej uwagi ale i więcej od nich wymagać właśnie po to by więcej osiągnęli nie ma innej drogi. Moja Pani od polskiego zawsze powtarzała "albo pracujecie albo skończycie zamiatając chodniki" i nie uwłaczając ludziom zamiatającym chodniki miała rację. Co tydzień dyktando, czasem nawet dwa w tygodniu, od piątej klasy co dwa tygodnie rozprawka na 4 strony A4 (z adnotacja Pani ale tak żebym mogła rozczytać jak będzie nie wyraźnie nie czytam i pała) i nawet najzatwardzialsi recydywiści ortograficzno -piśmienniczy dawali radę. Czasem też trzeba pogodzić się z tym, ze szkoła specjalna jest jedynym wyjściem aby zdobyć zawód i uzyskać pracę lepsze to niż "trudne" dziecko kończące edukację na gimnazjum bo wtedy już nie ma mu jak pomóc.
Mój młodszy syn ma problemy z czytaniem, w poradni po wywiadzie i rozmowie z dzieckiem to im wygadało na dysleksję mnie na lenistwo ale ja psychologiem nie jestem i orzeczenia nie chciałam, po pół roku walki z leniem dysleksja zniknęła jak ręką odjął. Teraz czyta jeszcze niezbyt płynnie i jak musi, bądź jest mu to potrzebne ale czyta. Chciano mu pomóc bo po operacji serca to i tak już skrzywdzony. Stąd moje doświadczenia na temat łatwości uzyskania orzeczenia. Tylko ciężka praca może pomóc w problemach z nauką.
Liczba postów: 6 100
Liczba wątków: 200
Dołączył: 10.2010
Reputacja:
23
Płeć: Nie podano
01.09.2011 13:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.09.2011 13:09 przez teqton.)
"Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy.... "