RE: Inwestycje drogowe
[IMG]Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.[/IMG]
Link do rejestracji
Takie pismo zostało przedstawione jako odpowiedź w sprawie Kutnowskiej.
Dzwoniłem dziś do pana Adamczyka i zostałem potraktowany, jako zbędny balast.
Tak się obecnie podchodzi przez urzędnika do petenta. Nie będzie gadał ze mną w tej sprawie i tyle. Odsyła mnie do Powiatu, który odsyła mnie znów do UM. Błędne koło. Sprawa nadaje się do radia, lub telewizji, bo takiej spychologii dawno nie widziałem.
Ulica Kutnowska została odebrana. Na moje pytanie dlaczego komisja przeszła tylko kilkadziesiąt metrów po ulicy uzyskałem odpowiedź, że nie muszą przechodzić całej ulicy, bo byli tu już tyle razy, że znają ją na pamięć.
Ku.wa... Jakieś nowe metody odbiorów się tu zaprowadza?
Moje uwago odnośnie sięgaczy zostały potraktowane jak powietrze i że uzyskałem odpowiedź od prezydenta na piśmie w tej sprawie.
Negatywnie, bo co? Jakieś przepisy by się przydały.
Ponoć nie można robić zjazdów na łukach ulicy. To czemu przy Mostowej jest zjazd na łuku? Dlaczego na okolicznych ulicach są zjazdy na łukach?
Jak nie można, to nie można, ale jak widać można, tylko się nie chce. Po to by utrudnić życie inwalidom, matkom z wózkami, dzieciom na rowerach? Usłyszałem, że mają zjeżdżać na ulicę podjazdami do posesji i po ulicy pokonywać sięgacze. Czy to jest normalne? Radzę się leczyć!
Czuję się jak gnojek, który nie ma prawa dowiedzieć się czegoś więcej.
Gnojek, który czekał 30 lat na budowę ulicy, łaził i pisał o tym, a teraz bujaj się frajerze.
Panowie Prezydenci... czy tak traktuje się wieloletniego mieszkańca Żyrardowa? To ma być ta nowa jakość?
Tak powinien być traktowany mieszkaniec miasta przez urzędnika magistratu?
Chyba Wam się priorytety popierdzieliły.
Rozumiem, że Powiat, UM ma w d**** problemy inwalidów, gdzie buduje się dla nich podjazdy za 200.000 zł a głupich zjazdów na końcu chodników nie potraficie zrobić.
I proszę zwrócić uwagę podwładnym, że to urzędnicy są na utrzymaniu mieszkańców i mieszkańcom należy się szacunek, a nie traktowanie nas jak zbędne koło u wozu.
Sprawę przekazuję do lokalnych, a może i dalszych publikatorów.