RE: tymczasowe przejście z ul. Skargi do Radziwiłłowskiej - rozkopane
Tylko po co robić kilkudniową prowizorkę, jak ta była nieczynna raptem kilka godzin? (o ile nie mniej) Kolejna sprawa- gdzie? bliżej miasta żeby ludzie biegali pomiędzy maszynami, koparkami, wykopami i czort wie czym jeszcze, czy w lesie?
(26.11.2013 10:33 )pszemo napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji
Spoko, to tylko luźna dyskusja. Mnie te ponosi gdy czytam podobne wpisy, bo okazuje się, że w tym kraju na robocie zna się każdy, ale to KAŻDY, oczywiście oprócz tych, którzy tą robotę wykonują. przykładem niech będzie ostatnia awaria prądu i jak pracownicy nie umieli jej usunąć w pięć minut, tylko przez pół godziny stali, gadali i palili papierosy... (ciekawe dlaczego tak, nie?

) czy odmalowanie tunelu gdzie były przebicia i nikt z dyskutujących nie wziął poprawki na to, że farbę nakłada się dwa razy i następnego dnia było już cacy. W swoim zawodzie mam to samo niemal codziennie. Klient wie lepiej jak się robi remonty i dokładnie jest w stanie powiedzieć ile czasu potrzeba na realizację.

Przykład taki . Wchodzi , łypie okiem i niby to żartem (który wybitnie mnie już nie śmieszy) określa, że "jeszcze dwie godziny i skończone?" Prawie wcelował. Pomylił się tylko o siedem dni!
Dlatego jeśli nie znam się na czyjejś robocie, zakładam, że skoro ktoś wykonuje ją od dawna to zna się na niej lepiej ode mnie, który nigdy nie miał z jego fachem do czynienia.