RE: Wybuch samochodu
No właśnie nie wiadomo. Cały czas piszę o przypadku płonącego samochodu, a tu piszą, że w takiej sytuacji ważniejesze jest stawianie trójkątów (ogólnie zabezpieczenie miejsca wypadku) i to mnie irytuje.
I dlatego ratownik, niziołek i inni, którzy piszą, że wtedy jest najważniejsze zabezpieczenie siebie, to nie powód do irytacji? To po jaką cholerę wogóle ma kogokolwiek ratować? Nie wiem jakie mają tam priorytety. Dla mnie najważniejsze w takim momencie jest ratowanie zagrożonego życia.
Może jestem z innego świata...
Liczba postów: 779
Liczba wątków: 15
Dołączył: 06.2010
Reputacja:
14
Płeć: Male
RE: Wybuch samochodu
Ale to są ustalone i przede wszystkim SPRAWDZONE procedury. Wszystko po to, żeby zamiast jednej ofiary, za chwilę nie trzeba było ratować dziesieciu następnych.
...człowiek człowiekowi wilkiem, a kiwi kiwi kiwi...
RE: Wybuch samochodu
W przypadku pożaru też? Czy nadal będziesz wolał sprawdzone procedury, gdy, nie daj Boże, będziesz w płonącym samochodzie?
Liczba postów: 779
Liczba wątków: 15
Dołączył: 06.2010
Reputacja:
14
Płeć: Male
09.10.2010 09:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.10.2010 10:03 przez pandazy.)
RE: Wybuch samochodu
To może bulwersować. Myślę jednak, że ci, którzy zajmuja sie ratownictwem zawodowo niejednokrotnie mieli okazję zaimować się przygodnymi ratownikami, którzy sami stali sie ofiarami. I działo sie tak tylko dla tego, że nie zabezpieczyli odpowiednio miejsca wypadku.
W zakres pierwszej pomocy przedmedycznej wchodzą takie czynności jak (istotna kolejność):
1. zabezpieczenie miejsca wypadku
2. sprawdzenie stanu poszkodowanego (podstawowych funkcji życiowych – krążenia, oddechu i świadomości, zlokalizowanie odniesionych urazów)
3. zapewnienie sobie pomocy, wezwanie pogotowia ratunkowego lub innych specjalistycznych służb ratowniczych
4. prowadzenie resuscytacji krążeniowo-oddechowej, zatamowanie krwotoków i działanie przeciwwstrząsowe
5. wykonanie pozostałych/innych czynności ratunkowych zależnych od stanu poszkodowanego
6. ułożenie poszkodowanego w pozycji bezpiecznej (jedynie jeżeli poszkodowany jest nieprzytomny)
Ze względu na brak specjalistycznego wykształcenia, świadek zdarzenia u poszkodowanego zajmuje się tylko tym, co najważniejsze, udziela tylko niezbędnej pomocy.
...człowiek człowiekowi wilkiem, a kiwi kiwi kiwi...
RE: Wybuch samochodu
Powtórzę raz jeszcze. Jest jedna żelazna zasada czy to jest pożar, czy wybuch, czy cokolwiek innego. Po pierwsze rób wszystko, żeby z RATOWNIKA NIE STAĆ SIĘ RATOWANYM!!!
RE: Wybuch samochodu
Dlatego jest mało tak zwanych bohaterów, którzy nie patrząc na nic, ratują życie innym.
Liczba postów: 779
Liczba wątków: 15
Dołączył: 06.2010
Reputacja:
14
Płeć: Male
09.10.2010 15:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.10.2010 15:56 przez pandazy.)
RE: Wybuch samochodu
(09.10.2010 15:32 )eltom napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji
wreszcie trafiłeś w sedno - większość z nich niestety trafia w kasztany
Przecież w tym wszystkim nie chodzi o to, by namawiać do nieudzielania pomocy, ale jeśli już zajdzie taka konieczność , robić to "z głową", by zagrożenie dla ratującego i dla otoczenia było jak najmniejsze. Postawić trójkąt możesz przecież biegnąc z samochodu - w ostateczności twój samochód też może być użyty do zasygnalizowania niebezpiecznego miejsca (światła awaryjne) - wszystko jest kwestią wypracowania odpowiednich nawyków.
...człowiek człowiekowi wilkiem, a kiwi kiwi kiwi...
RE: Wybuch samochodu
Eltom jeśli mi jako zawodowemu ratownikowi przyświecałaby Twoja idea, pewnie bym emerytury nie doczekał, a tylko kilka zniczy za "bohaterstwo".
Liczba postów: 4 314
Liczba wątków: 18
Dołączył: 01.2009
Reputacja:
18
Płeć: Nie podano
RE: Wybuch samochodu
Eltom Tyś bohater wcześniej urodzony,

naturalna selekcja wytworzyła nowych bohaterów i oni ucząc się na naszych błędach działają tak jak @strashak pisze. To się nazywa postęp cywilizacyjny
____________________________
"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeżeli rząd mówi, że komuś coś 'da', to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy." - Margaret Thatcher
RE: Wybuch samochodu
Ale żaden z was nie odpowiedział mi na pytanie: co byś chciał by zrobiono, gdy jesteś w środku płonącego samochodu: czy by ktoś rozstawiał trójkąty, czy by cię ratował?
RE: Wybuch samochodu
Scarlet poruszyłaś tutaj ciekawą kwestię. Ileż to było razy, że z jednego wypadku robił się nagle drugi. Ja osobiście jestem bardzo na to uczulony. Jeśli na miejscu są służby, które za to "biorą pieniądze" Ty człowieku nie zwalniaj, nie zatrzymuj się, nie stój z boku, żeby pokibicować, jedź dalej i... daj nam pracować!!!!
RE: Wybuch samochodu
A ja myślę że Wy się po prosto nie rozumiecie i stąd jest ten spór o zabezpieczanie.
Stosowanie podanych procedur jest jak najbardziej wskazane jednak nie możemy zapominać że bywają również przypadki w których ich zastosowanie jest irracjonalne.
@boney