29.10.2013 14:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.10.2013 14:57 przez Stańczyk.)
RE: Skok na PEC..!!!
Geotermia zamiast PEC-u? Węgiel zamiast oleju?
dodany: 2007-04-11, godz. 12:58
Ogrzewająca Chodaków Geotermia Mazowiecka jest gotowa podjąć współpracę z Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej i zaopatrywać w ciepło również większą część centrum Sochaczewa. Podstawowym efektem złożonej przez spółkę oferty ma być zdecydowana obniżka rachunków za ogrzewanie i to być może już w najbliższym sezonie grzewczym. Co na to władze naszego miasta i co z gazem, który ma być doprowadzony do Sochaczewa?
Odbiorcy ciepła z sochaczewskiego PEC-u płacą za 1 GJ średnio 85,79 złotych netto, podczas gdy na przykład mieszkańcy Chodakowa, których ogrzewa Geotermia Mazowiecka, za tego samego 1 GJ płacą połowę mniej, bo 42,45 złotych netto. Drożyzna należącego do miasta PEC-u wynika z wielu czynników, przede wszystkim z uzależnienia przedsiębiorstwa od obecnie najdroższego paliwa, jakim jest olej opałowy. Wpływ na tak wysoką cenę ciepła mają też wysokie koszty amortyzacji, związane z dużą nadwyżką mocy PEC-u, który z 40 możliwych dla siebie megawatów wykorzystuje zaledwie 16.
Drastycznie wysokie i wciąż wrastające rachunki za ogrzewanie, których wielu mieszkańców nie jest w stanie udźwignąć, są powodem nie tylko frustracji sochaczewian, ale i konkretnych działań zmierzających do uniezależnienia się od PEC-u. Nasze spółdzielnie mieszkaniowe, idąc za przykładem wspólnot, coraz poważniej myślą o budowie indywidualnych przyblokowych kotłowni na miał węglowy czy gaz. Niestety, w takiej sytuacji obniżenie ceny ciepła może się odbyć kosztem czystości środowiska Sochaczewa.
Zdając sobie sprawę z zagrożenia i uciążliwości ceny PEC-owskiego ciepła władze miasta podjęły działania zmierzające do rozwiązania problemu. Na zlecenie burmistrza Bogumiła Czubackiego firma doradcza People Meet People opracowała Strategię Energetyczną Miasta Sochaczewa, której głównym założeniem jest wprowadzenie nowych źródeł energii poprzez założenie przez miasto i firmę gazową spółki na zasadzie Partnerstwa Publiczno-Prywatnego, która wytwarzałaby ciepło z różnych paliw, w zależności od atrakcyjności ich ceny. Poza gazem za sprawą podjęcia współpracy z Geotermią Mazowiecką miałaby też być możliwa produkcja ciepła z węgla. PEC zamiast producenta stałby się wówczas jedynie dystrybutorem ciepła.
Ale Geotermia Mazowiecka nie jest zainteresowana wejściem do spółki Sochaczew Gaz i prowadzi z władzami miasta rozmowy na temat innego rozwiązania. Swoją ofertę przedstawiła podczas konferencji prasowej w ostatnią środę, 4 kwietnia, w której poza burmistrzem i jego zastępcami, lokalną prasą, przedstawicielami PMP, wzięli udział również żywo zainteresowani obniżeniem cen ciepła mieszkańcy, w tym m. in. zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej oraz Spółdzielni Mieszkaniowej Victoria. Jak na wstępie podkreślił prezes Geotermii Marek Balcer, propozycja jego firmy jest alternatywą dla groźby odłączania się wspólnot mieszkaniowych od PEC-u i powrotu do czasów przyblokowych kotłowni.
Atutem oferty Getoremii wydaje się prostota i możliwość szybkiej realizacji. Spółka jest gotowa zaopatrywać w ciepło z węgla energetycznego centrum Sochaczewa. Podstawą realizacji przedsięwzięcia miałaby być budowa centralnej ciepłowni, zdaniem M. Balcera interesującą jej lokalizacją mogłaby być miejska działka przy al. 600-lecia 90, gdzie jest już PEC-owska kotłownia idealna do modernizacji i rozbudowy. Geotermia zakłada trzy warianty realizacji nowego systemu, przy czym według prezesa Balcera najkorzystniejsze wydaje się być objęcie ciepłem z węgla zabudowań miejskich od północy do ulicy Warszawskiej, przy założeniu, że w 85% energię tę produkować będzie Geotermia, a w 15% PEC.
Jak twierdzi Marek Balcer, przy zastosowaniu tego wariantu cena ciepła mogłaby spaść w mieście do 53,99 złotych netto. Jest szansa, by tańsze ciepło dotarło do mieszkańców już w najbliższym sezonie grzewczym pod warunkiem po pierwsze szybkiej zgody miasta na takie rozwiązanie, a po drugie uzyskania już w połowie czerwca pozwolenia na budowę centralnej ciepłowni. A wiemy, że z decyzjami administracyjnymi zazwyczaj się schodzi. Osobną kwestią pozostaje ustalenie formy ewentualnego przejęcia przez Geotermię od PEC-u produkcji ciepła. - Możemy przyjąć różne rozwiązania. Namawiałbym PEC do współpracy kapitałowej poprzez na przykład wniesienie przez przedsiębiorstwo swojej sieci do naszej spółki. Możemy też po prostu wydzierżawić tę sieć - mówił na konferencji M. Balcer.
Ale co w takiej sytuacji z gazem, który ma dotrzeć do Sochaczewa jeszcze w tym roku i który również ma być tani, a jednocześnie bardziej ekologiczny? I jaką mieszkańcy mogą mieć gwarancję, że węgiel nie zdrożeje? Właściciel firmy People Meet People Paweł Posadzy widzi jeszcze inne zagrożenie. - Za chwilę Unia Europejska wprowadzi u nas surowsze przepisy dotyczące emisji spalin. Pozostaje pytanie, ile będzie kosztowało dostosowanie takiej centralnej ciepłowni węglowej do nowych przepisów i kto za to zapłaci? Czy aby Geotermia nie obciąży swoimi stratami odbiorców ciepła?
P. Posadzy podkreśla, że miasto Sochaczew nie powinno skazywać się wyłącznie na jedno paliwo: - Trzeba zrezygnować z oleju, bo jest za drogi, to oczywiste, ale nie możemy uznać, że cena węgla decyzją tego czy innego polityka nie wzrośnie. Dlatego tak ważne jest, również w obliczu preferencji Urzędu Energetyki Cieplnej, zapewnienie konkurencji i jednocześnie dostępu mieszkańców do ciepła z różnych, możliwie najtańszych paliw. A to może zrobić spółka Sochaczew Gaz, która jednocześnie zagwarantuje miastu efekt strategiczny. Bo ci, którzy zdecydują się na odłączenie od PEC-u i założenie indywidualnego pieca gazowego, będą musieli kupić to paliwo właśnie od spółki Sochaczew Gaz, której miasto będzie udziałowcem.
Na te wątpliwości prezes Balcer ma swoją odpowiedź: - Obiecuję, że będę pierwszy, który kupi gaz od dostawcy, pod warunkiem, że będzie to uzasadnione ekonomicznie, że będzie tańszy od węgla. Nie mogę zagwarantować, że węgiel nie zdrożeje, ale myślę, że nasze doświadczenie i renoma dają pewne uspokojenie, że zadowolimy odbiorców.
No, ale obawy istnieją. Co zrobi miasto? - Poszukujemy i chcemy wybrać takie rozwiązanie, które będzie najkorzystniejsze dla mieszkańców czyli odbiorców ciepła. Musimy tu też oczywiście uwzględnić interesy miasta. Myślę, że decyzje dotyczące źródeł i formy dostarczania ciepła do sochaczewian zapadną w ciągu najbliższych tygodni. Jedno jest pewne, jesteśmy coraz bliżej obniżenia kosztów ogrzewania - mówi burmistrz Bogumił Czubacki.
Monika Figut
http://www.e-sochaczew.pl/sochaczew,geotermia-zamiast-pec-u-wegiel-zamiast-oleju,8592.html
Powracamy do sprawy ciepła w Sochaczewie. Dyskusja na ten temat rozgorzała na nowo po niedawnej konferencji zorganizowanej przez Geotermię Mazowiecką – firmę, która ciepłem z węgla ogrzewa już Chodaków, a która chce objąć swoim zasięgiem również północną część miasta i przejąć od PEC-u rolę głównego producenta ciepła.
Przypomnijmy tylko pokrótce, jakie drogi wyjścia z ciepłowniczych problemów poddała pod rozwagę Geotermia. W pierwszym, najmniej forsowanym przez firmę wariancie, produkcję i dystrybucję ciepła miałaby przejąć w całości Geotermia, budując własną sieć ciepłowniczą i wykluczając tym samym PEC z rynku. Innym rozwiązaniem może być współpraca obu firm. Geotermia, przy użyciu funkcjonującej sieci PEC-u, obsługiwałaby 85 proc. rynku, resztę – sam PEC. Firma forsuje jednak taki układ, w którym Geotermia, tak jak w pierwszym wariancie, sama produkowałaby ciepło i dostarczała je przez PEC-owską sieć, ale tylko w północnej części miasta do ul. Warszawskiej, południową część Sochaczewa od tej ulicy obsługiwałby jeszcze PEC. Jeszcze, bo na lata 2008-2009 Geotermia planuje objąć swoim zasięgiem całe miasto.
Co na to spółdzielnie? – pytaliśmy w ubiegłym tygodniu. Stanisław Dziekoński, prezes największej sochaczewskiej mieszkaniówki - Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej, propozycję Geotermii z oczywistych względów bierze pod uwagę, ma jednak obawy i co do forsowanego wariantu, i czasu, który może okazać się największą przeszkodą dla Geotermii. Jeżeli już bowiem dojdzie do realizacji lansowanego rozwiązania, czyli budowy głównej kotłowni i połączenia spinkami tych funkcjonujących już w północnej części miasta, może upłynąć sporo czasu. Nie czekając zatem na gest ze strony firm ciepłowniczych, niektóre wspólnoty zakładają własne, przyosiedlowe kotłownie.
A o tym, jakie efekty daje takie rozwiązanie, mówi w tym tygodniu Arkadiusz Paciorkowski, kierownik sekcji wspólnot mieszkaniowych Zespołu Zarządców Nieruchomości Wojskowej Agencji Mieszkaniowej. Należą do niej 22 wspólnoty, które zarządzają w sumie 27 dawnymi budynkami wojskowymi rozsianymi na terenie miasta. Dwie z nich - przy ul. Żeromskiego 31A i Żwirki i Wigury 9, już posiadają własne kotłownie na eko-groszek, a w tym roku do tej listy mają dołączyć kolejne. One właśnie, niezależnie od oferty Geotermii, nie skorzystają z oferty firmy, bo dysponując własnymi kotłowniami, nie muszą ponosić kosztów przesyłu ciepła. „Po prostu żadne rozwiązanie nie będzie korzystniejsze od posiadania własnej kotłowni. Już teraz mówi się, że cena ciepła wytworzonego przez Geotermię, doliczając koszty przesłania go przez PEC, może wynieść ponad 50 zł za GJ. Owszem, jest to taniej, ale w procentach tylko o jakieś 20-25 proc. niż obecnie – mówi Arkadiusz Paciorkowski. – W tym roku przygotowujemy się do budowy kolejnych kotłowni osiedlowych – dwóch przy ul. Żeromskiego i jednej przy ul. Targowej, bo po prostu jest to bardziej opłacalne. Przykładowo na ul. Żeromskiego, korzystając z własnego ogrzewania, mieszkańcy płacili w tym sezonie 1-1,20 zł za ogrzanie 1 m2. Dla porównania inne wspólnoty, które korzystały jeszcze z ogrzewania olejowego dostarczanego przez PEC, za ogrzanie 1 m2 płaciły już 3,50 zł.” Takie różnice cen, jak dodaje Arkadiusz Paciorkowski, to oczywiście efekt doliczania kosztu przesyłu, który niektóre wspólnoty kosztuje rocznie nawet 36 tys. zł. „W przypadku własnej kotłowni wspólnota musi liczyć się jedynie z kosztami obsługi kotłowni, czyli zatrudnieniem palacza, ale są to nieporównywalnie mniejsze pieniądze”. Większe obciążenie finansowe, choć, zdaniem naszego rozmówcy, opłacalne, to kredyty zaciągane przez wspólnoty na budowę własnych kotłowni. „Kotłownia w budynku pięcioklatkowym o powierzchni w granicach 2700 m2 kosztuje 200 tys. zł, ale suma ta zwraca się bardzo szybko, biorąc pod uwagę różnicę w starych i nowych cenach ciepła”.
Arkadiusz Paciorkowski nie chce na razie przesądzać o tym czy zdecydowana większość wspólnot zarządzających blokami wojskowymi, które jeszcze nie mają własnych kotłowni, zechce odejść od PEC-u na rzecz Geotermii, czy też zdecyduje się na własne ogrzewanie. Choć dodaje, że raczej musiałby stać się cud, aby wybrały to pierwsze rozwiązanie. „Jednym z argumentów jest tzw. efekt ekologiczny i ryzyko konsekwencji związanych z powrotem do ogrzewania węglowego. Może się bowiem okazać, że oprócz kredytu za dostosowanie PEC-owskich kotłowni do ogrzewania olejowego, możemy jeszcze zapłacić karę za niszczenie środowiska – tłumaczy. – Nie wiadomo też czy tempo inwestycji będzie tak szybkie, jak zapowiada Geotermia, w końcu już kilka lat próbujemy doprowadzić gaz do miasta, a problemem jest przejście przez kawałek drogi” – dodaje Arkadiusz Paciorkowski.
Pytań i tym podobnych wątpliwości można by postawić jeszcze więcej, sprawa ciepła to bowiem w Sochaczewie temat rzeka. Co jakiś czas padają kolejne pomysły na obniżkę cen ogrzewania, a wraz z nimi cały pakiet wątpliwości, bo drogę do celu można zaplanować, ale zagwarantować jej skuteczną realizację już nie. O problemach związanych z ogrzewaniem, na sochaczewskim forum internetowym, szeroko piszą też sami mieszkańcy, którzy skutki grzewczych eksperymentów odczuwają i zapewne odczuwać będą najbardziej. Jak retorycznie pisze jeden z internautów: „... ktoś chce się sprawdzić w biznesie... Tylko kurcze, czyim kosztem?”
Martyna Mikulska
http://www.e-sochaczew.pl/sochaczew,zamiast-geotermii-wlasne-kotlownie,8648.html
"Rządzą nami ludzie, którzy - właściwie bez wyjątku - posługują się rynsztokowym językiem, bez zahamowań korzystają z materialnych przywilejów, załatwiają sobie bezkarność, knują na wpół mafijne spiski, kłamią." - prof. Ryszard Bugaj
www.kontrowersje.net