[-]
Ostatnio Dodane Obrazki
Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Niekończąca się opowieść

#41

RE: Niekończąca się opowieść

poczekajcie do wiosny, motyl sam się wysadzi w powietrze Big Grin
Odpowiedz
#42

RE: Niekończąca się opowieść

Mam nadzieję że jesteś na celowniku amerykańskich służb specjalnych za niepokojące ich zwrotyBig GrinBig GrinBig Grin
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Odpowiedz
#43

RE: Niekończąca się opowieść

ale do wiosny jeszcze pizdne ci bombę atomową w ten twój wóz drabiniasty Big Grin
Odpowiedz
#44

RE: Niekończąca się opowieść

To nie wóz drabiniasty tylko fura na gumachBig Grin
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Odpowiedz
#45

RE: Niekończąca się opowieść

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami mieszkała w robotniczym mieście wielce szanowana i uwielbiana przez liczne grono...
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Odpowiedz
#46

RE: Niekończąca się opowieść

ekipa produkująca bomby atomowe.
Odpowiedz
#47

RE: Niekończąca się opowieść

Angry Niepoprawny amator atomówek!
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Odpowiedz
#48

RE: Niekończąca się opowieść

(23.11.2011 14:13 )Zbyszek napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji

dama przez małe "d" Big Grin. Miała ona nie lada zadanie ponieważ spadły na nią obowiązki zarządzania kilkoma Big Grin bastionami. Ponieważ w tamtych czasach było to bardzo skomplikowane i trudne zadanie dama zapragnęła mieć swoich pomocników...
Patrzę w cieniu stoją buty
Widzę je jakby przez mgłę
Ooo...
Kto to, co to, kto powie co dziwnego dzieje się?
Odpowiedz
#49

RE: Niekończąca się opowieść

hydraulików znanych z naprawy nocników Tongue
Odpowiedz
#50

RE: Niekończąca się opowieść

grających szlagiery na zebraniach ...........
Odpowiedz
#51

RE: Niekończąca się opowieść

...aż nadeszły wybory parlamentarne, w których to upatrywała swoją ogromną szansę na ciąg dalszy pobytu na Wiejskiej, i zaistnienie - już na stałe - jako celebrytka między Wielkim Tuskiem i Leszkiem Milerem a mistrzem Andrzejem, Krystyną Jandą, Joanną Muchą i innymi. Jednak los okazał się wobec niej wielce okrutny. Postawił na jej drodze ku sałwie polityczny wytwór Palikota i Tymochowicza - Pawła Sajaka. W tym momencie jej świat polityki i kultury jakby się dla niej całkowicie zwalił, zapadł! Nikomu nie znany facet odebrał jej miejsce w - JEJ - parlamencie! Jak to mogło się stać...?! No jak..?! Cios porażki był tak potężny, że musiała o tym komuś się wyżalić i wypłakać. Na spowiednika i pocieszyciela wybrała swego przyjaciela Andrzeja, który to, bez ceregieli....
"Rządzą nami ludzie, którzy - właściwie bez wyjątku - posługują się rynsztokowym językiem, bez zahamowań korzystają z materialnych przywilejów, załatwiają sobie bezkarność, knują na wpół mafijne spiski, kłamią." - prof. Ryszard Bugaj

www.kontrowersje.net
Odpowiedz
#52

RE: Niekończąca się opowieść

Stańczyk nie przeginaj pały i mnie tu szwagra nie szargaj, bo może z ciebie jest cudowne dziecko dwóch pedałów, ale licz słowa nim je napiszesz !!
Odpowiedz
#53

RE: Niekończąca się opowieść

przyganiał kocioł garnkowi Big Grin Big Grin

Stańczyk dopisz jeden rozdzialik Smile
Patrzę w cieniu stoją buty
Widzę je jakby przez mgłę
Ooo...
Kto to, co to, kto powie co dziwnego dzieje się?
Odpowiedz
#54

RE: Niekończąca się opowieść

Jak już się bawimy to nie piszmy bezpośrednio w osobach, bo znów przyjdzie królewna blondynka z bombą atomową Big Grin
Odpowiedz
#55

RE: Niekończąca się opowieść

....wywalił jej kawę na ławę. Ileż można było oglądać nadąsaną minę i wysłuchiwać jej gniewnych fuknięć? No ile..?! Nie wytrzymał i wypalił:

-Słuchaj no, moja droga! Zrób coś z sobą. Zrzuć kilka kilogramów, przefarbuj włosy, popracuj nad uśmiechem… no, sam nie wiem co jeszcze? Tylko nie zatruwaj mi tu atmosfery swoimi dąsami! Sama widzisz, jak tu jest – wszędzie ci zawistnicy liczący mi każdy grosz w budżecie. Malkontenci narzekający na moje cud-fontanny przy Okrzei, krytykanci z ich super mądrymi radami k.... jego mać! Człowiek już w spokoju nie może się zdrzemnąć w gabinecie, bo zaraz ktoś przyłazi i stęka. Wpierniczają mi się we wszystko. Teraz chcą żebym się wytłumacz z tej cholernej umowy z (pożal się Boże) szkołą filmową. Nie mam czasu nawet zjeść jajka z kawiorem, a Ty mi tu jeszcze na dodatek syczysz całymi dniami…

-Buuuuu… Kiedy oni mnie nie wybrali! Buuuuu… nie mogłeś czegoś zrobić? – zapytała przez łzy Beata.

-A nie pamiętasz już jak było w wyborach samorządowych??? Trzeba było się natrudzić! Ileż ja musiałem z siebie dać żeby zostać w fotelu! Myślisz, że mi było łatwo? Dorysowywali mi nosy na plakatach, zmuszali bym się rejestrował na jakiś forach internetowych i jeszcze ten podły Kaczan ciągle mnie wzywał do debaty. Ale byłem twardy i wszystko przeżyłem! Widzisz, ja dla partii i Wodza to gotów jestem do najwyższych poświęceń. Sam bym osobiście ten Tuskobus pchał z Warszawy do Żyrardowa, gdyby tylko Wódz najmniejszym palcem skinął! A Ty? Oj, Beato, Beato… Rozleniwiłaś mi się w tej stolicy. Trzeba było więcej ludowi obiecywać, więcej kadzić, błyszczeć w lokalnej prasie, z biznesem lepiej się układać i efekt by był. A tak? No, i czego znowu ryczysz?!?

-Buuuuu…. I co ja teraz zrobię? Zgniję w tym grajdole... Buuuu!

-Rany, nie rozmazuj się tak, bo wyglądasz jak ten poseł w spódnicy od Palikota. Weź się w garść! Wiesz co? Wyjedź gdzieś i odpocznij. Naciesz się słońcem, luksusem, naładuj akumulatory. Wiesz przecież, że ze mną nie zginiesz! A gdy wrócisz z wyjazdu to coś Ci tu znajdziemy. Z tego grajdołu da się nieźle wyżyć - co ja ci to zresztą będę tłumaczył?!? Jesteś mi potrzebna i liczę na Ciebie! Rozumiesz, ja to w tej całej kulturze kiepsko się czuję. Źle mi się to kojarzy i w ogóle nudzi mnie ona ogromnie. Ty masz do tego dryg, umiesz gadać z tymi ćwierć artystami i potrafisz na tym coś ukręcić. Wrócisz z nową energią to się przydasz! Poczekaj, poczekaj… o tu gdzieś miałem folder… O! Teneryfa! Taki wyjazd na początku grudnia to sama rozkosz. To jakby móc cały dzień siedzieć obok Wielkiego Tuska i patrzeć mu w oczy... ech!

-Naprawdę? Chlip, chlip… naprawdę mogę jechać? I jak wrócę to już będzie dobrze?

-No, jedź, jedź. I wiesz co? Weź ze sobą chłopaków – popływacie sobie tymi łódkami, czy innymi jachtami. A gdy tam będziecie to pamiętajcie o mnie i nie knujcie zanadto! Pamiętaj, że moje uszy wszystko słyszą! No, już nie becz, nie becz. Wiem, że jesteś wierna i lojalna. Tylko uważaj, żeby ci tam jakiś zdjęć nie narobili po drodze, bo wrzucą to do internetu i będzie chryja. Rozumiesz? Niech będzie tak cichutko jak w przypadku Szwajcarii. Rozumiemy się?
Prezydent przyjacielsko klepnął Beatę w wydatny ........... i zręcznie wypchnął ją z gabinetu. Wreszcie mógł wrócić do drzemki, którą poprzedził solidny łyk rosyjskiego szampana i porcja ulubionego kawioru. „Hymmm… - pomyślał jeszcze zanim zasnął – notatkę ze spotkania to już jutro napiszę..”. Ziewnął dwa razy i zachrapał zdrowo w wygodnym fotelu.
"Rządzą nami ludzie, którzy - właściwie bez wyjątku - posługują się rynsztokowym językiem, bez zahamowań korzystają z materialnych przywilejów, załatwiają sobie bezkarność, knują na wpół mafijne spiski, kłamią." - prof. Ryszard Bugaj

www.kontrowersje.net
Odpowiedz
#56

RE: Niekończąca się opowieść

Beata z miejsca zaczęła się pakować. Sakwojaże zapełniały się strojami kąpielowymi, dmuchanymi materacami, olejkami do opalania i wszelkiego rodzaju damskimi fatałaszkami. Nagle rozległ się miły dla ucha dźwięk dzwonka telefonu. W eter popłynęła melodia refrenu:
„Młoty w dłoń!
Kujmy broń!
Miotnie stal
czerwoną iskrę w dal,
żar iskry tej
tli w piersi mej!
Powstań zburz,
Pobudka gra nam już!
Pobudka gra nam już!”
Rytmicznie przytupując nogą Beata odebrała połączenie:
-Alo – powiedziała siląc się na modny w kręgach kultury język francuski.
-Te, Beatka, ty się nie wygłupiaj! To ja! – odpowiedział męski głos.
-Alo, ale jaki znowu ja? – zdziwiła się Beata.
-No, Grzesiek, kurka wodna, Schetyna Grzesiek…
-Eeeee, to ja nie znam pana. Nic nie wiem, niczego nie słyszałam…
-No, co ty? Weź nie świruj! Prośbę mam do Ciebie, wiec słuchaj. Ja mam teraz trochę przechlapane i Ty też. Widzisz, mnie już nasz ukochany Wódz nie lubi i na razie jestem na cenzurowanym. Ty też się sukcesem nie popisałaś, więc chyba trzeba trzymać sztamę, nie?
-Grzesiu, ale jak się pretorianie Wodza dowiedzą, że ja z Tobą wchodzę w układy to wiesz co będzie… będzie kara! – wyszeptała przerażona.
-Nie panikuj. Nie panikuj. Jedziesz teraz w ciepłe kraje, nie?
-Aaaa, Aaaaa… a skąd wiesz?
-Oj nie bądź naiwna. My wiemy wszystko! A tak na marginesie to po co ci tyle tego olejku do opalania? Wyluzuj, bo jak wskoczysz do wody to pomyślą, że gdzieś na morzu tankowiec przecieka. He, he, he! No, dobra, koniec żartów. Ja tu do ciebie z konkretnym zadaniem – słyszałem, że u was w mieście Największy Reżyser będzie kręcił film o Lechu?
-O Jezusie? O Kaczyńskim?!?
-Beata, czyś ty się szaleju najadła? O Lechu Elektryku! Słuchaj, no koleżanko, ty masz tam jakieś chody w tej waszej mieścinie, nie? Nie przerywaj. Jak pytam to znaczy, że znam odpowiedź. Chodzi o to żeby mi jakąś rolę w filmie załatwić. Załatwisz?
-Grzesiu, jak pytasz to znaczy, że znasz odpowiedź, nie? To tylko mi powiedź kogo byś chciał grać? Może tego, no… meeeee… Mazowieckiego?
-Ty… Ty… weź się puknij w czoło, co! Ja to chcę być Lechem! Kobieto, ja już sobie zacząłem wąsy zapuszczać i nawet mam ten Twój śrubokręt, którym odkręcałaś tabliczkę z fotela na Wiejskiej.
-Grzesiu, ale Lecha ma grać jakiś tam Robert Wędkiewicz, czy Więckiewicz…
-Beata, ja cię proszę, ty weź pomyśl zanim coś powiesz. Jak ja ci mówię, że ja chcę zagrać to… sama wiesz co to znaczy. No, to rozumiemy się! Czekam na telefon od Największego Reżysera, bo muszę wiedzieć kiedy mam do was na próbne zdjęcia przyjechać. Czołem, i pamiętaj, że ja jestem niezatapialny!!! – wrzasnął Grzegorz na zakończenie rozmowy.
Beata stała chwilę z telefonem w ręku kiedy nagle zauważyła, że ma jedną nieprzeczytaną widomość. Nie zastanawiając się długa nacisnęła „Otwórz” i zaczęła czytać:
„Niech żyje nasz Wódz! Beata, słyszałem o tym, że Największy Reżyser kręci u nas jakiegoś gniota o Lechu. Jako prezydent miasta muszę zagrać prezydenta Lecha. To się kurna rozumie samo przez się, więc rusz swoje znajomości. I dobierz mi tam jakąś ładną Dankę, bo podobno mają być sceny rozbierane z małżeńskiego życia. Pozdro, Andrzej”
Odczytawszy smsa Beata wybrała numer do Wielkiego Reżysera:
-Alo, Mistrzu? To ja Beata.
-Allo mówi się przez dwa ly. Zapamiętaj to moja droga, bo w świecie kultury nie zrobisz wielkiej karierry.
-A kariery nie mówi się przez jedno ry?
-No, chyba u ciebie na wsi. U nas w Paryżu to się mówi przez dwa. Ale co ja tu będę czas tracił na naukę frransuskiego… Mów o co chodzi i byle szybko, bo śpieszę się na przyjęcie w radzieckiej… eeee… rosyjskiej ambasadzie.
-Mistrzu, ja w sprawie tego filmu o Lechu…
-Beata, nie nudź. Już ci mówiłem! Masz tę rolę Danki, więc czego jeszcze chcesz?
-Bo… bo… jak tak sobie pomyślałam, że może Lecha zagrałoby dwóch aktorów? Wiesz, taki artystyczny chwyt, czy jak to się tam mówi…. Tego z młodości to trzasnąłby wzorowo nasz prezydent miejski, a tego starszego z wąsem to Grzesiek Schetyna. Na koniec przed napisami to byś dał tego… no… jakiegoś tam Roberta Wędkiewicza, czy Więckiewicza. Powiedziałby koleś kilka słów i też swoją gażę zgarnął, nie?
-Nu, Beatko! Zamurowało mnie! Taki pomysł u Ciebie? Ho, ho, ho! Ale wiesz co? To jest słuszna koncepcja i ja to kupuję! Jak tylko dotrę na imprezę do ambasady to pochwalę się konsulowi i opowiem, że sam to wymyśliłem. A tobie w zamian za to dorzucę dwie dodatkowe sceny Danki. W jednej będzie ją podrywał przystojny agent SB, a w drugiej będzie całowała w pierścień papieża (oczywiście zagra go Adamczyk). Pasuje?
-Oj, pewnie, pewnie! Pasuje jak diabli! – pisnęła z radości Beata i już zaczęła sobie wyobrażać okładkę miesięcznika „Film” ze swoją podobizną. „Ciekawe – pomyślała – czy to zdjęcie z kampanii wyborczej będzie się nadawało?”.
"Dodaj jeszcze, że są i tacy którzy nie mogą głosować w naszym mieście, a mędrkuje taki, smętkuje, rozlicza, dyskutuje,obraża i jest fachowcem od wszystkiego.....a jak wiadomo wszystkim wokół- "fachowiec od wszystkiego jest fachowcem od niczego" Judyta
Odpowiedz
#57

RE: Niekończąca się opowieść

Big GrinBig GrinBig GrinBig GrinBig GrinBig GrinBig GrinBig GrinBig GrinBig GrinBig GrinBig Grin.....
"Rządzą nami ludzie, którzy - właściwie bez wyjątku - posługują się rynsztokowym językiem, bez zahamowań korzystają z materialnych przywilejów, załatwiają sobie bezkarność, knują na wpół mafijne spiski, kłamią." - prof. Ryszard Bugaj

www.kontrowersje.net
Odpowiedz
#58

RE: Niekończąca się opowieść

Oj obniżyłeś Andreas loty, obniżyłeś. Oczekiwałem czegoś więcej od Ciebie Sad
Odpowiedz
#59

RE: Niekończąca się opowieść

Hahah, a mi się bardzo podobało Big Grin Panowie może książkę wspólnie napiszecie ? Big Grin Big Grin
"Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy.... "
Odpowiedz
#60

RE: Niekończąca się opowieść

(25.11.2011 13:55 )teqton napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji

A Ciebie to akurat nie trudno zadowolić Tongue
Odpowiedz
  

[-]
Korzyści z rejestracji!
Masz coś do dodania? Zaloguj się lub zarejestruj, aby odpowiedzieć. Czekamy na Ciebie! Rejestracja trwa mniej niż minutę i wymaga podania jedynie adresu e-mail.




[-]

Podobne wątki

Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Braterski atak-Amerykanie zbombardowali Polaków i Kanadyjczyków i swojego generała belin 1 212 09.04.2026 21:22
Ostatni post: belin
Star Bezpłatne wożenie Polaków z obszarów działań zbrojnych przez dobre państwo Szperacz 1 192 11.03.2026 17:03
Ostatni post: belin
  Balon spadł na blok w Zielonej Górze belin 0 207 09.03.2026 20:31
Ostatni post: belin
  Bilard z grzybkiem - wersja kontynentalna - bilard barowy - nie PRL belin 1 447 02.03.2026 23:34
Ostatni post: belin
  Ośrodek Wypoczynkowy Zakładów Lniarskich nie w Rewalu :) belin 9 1 581 07.02.2026 14:10
Ostatni post: belin
Star Wybuch bankomatu Powiat piotrkowski: próbowali okraść bankomat. Szperacz 0 164 06.02.2026 01:39
Ostatni post: Szperacz
  Fetty Fold - postawa pochylona uzależnionego od fentanylu Kensington, Philly belin 0 218 24.01.2026 14:41
Ostatni post: belin
  Kastastrofa kolejowa pod Adamuz (Hiszpania) belin 0 244 19.01.2026 19:56
Ostatni post: belin
  Bezpłatna służba zdrowia w Nowegii - inna niż w Polsce zapobiega martnotrastwu belin 0 239 14.01.2026 11:03
Ostatni post: belin
  Rzeczpospolita Babińska -Wilk(om) symbolem dawnej Polski dla narodowców belin 0 278 12.01.2026 16:49
Ostatni post: belin
  Pijany mechanik z Polski - tragedia wstawiana przez Ruskich belin 2 467 01.01.2026 09:09
Ostatni post: belin
  Polacy, którzy zostali w Angilii po wojnie - Ruskie szczują na Baksiku - fakty belin 0 265 31.12.2025 16:26
Ostatni post: belin
  Ludność narodowości białochorwackiej w okolicach Krakowa a wyspa KRK belin 0 240 31.12.2025 01:48
Ostatni post: belin
Star Szponcić - Młodzieżowe Słowo Roku 2025 już wybrane - słowo z gwary łódzkiej Szperacz 5 349 09.12.2025 23:22
Ostatni post: belin
  Z czym kojarzy się Polska amerykańskiemu inżynierowi belin 0 354 12.09.2025 12:15
Ostatni post: belin


[-]

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

1 gości