16.12.2009 17:08
Ostatnio Dodane Obrazki
|
|||||
|
|
|
|
|
|
|
- Widzisz? Zgłaszaj - tutaj możesz opisać ciekawe zdarzenia i wszelkie spostrzeżenia związane z Żyrardowem
- Witamy na Forum Żyrardowa, zapraszamy do zalogowania się i pełnego uczestnictwa w forum. Zarejestrowani użytkownicy nie widzą reklam
- Invest in Żyrardów - dossier in EN PL DE FR RU. Economic and tourist information about our town! DOWNLOAD FREE OF CHARGE
Niekończąca się opowieść...
17.12.2009 19:48
Przebiegłego KOMISARZA,który nienawidził palaczy ,ale gdy ten spojrzał w jej oczy zrozumiał ,że to tylko zły duch ją opętał i wystarczy jej pomóc w rzuceniu palenia i ona się zmieni.W tym momencie podbiegł HURTOWNIK ,który swoim całym sercem...........
17.12.2009 22:29
i piersią zasłonił palącą skarlet, przytuił, a wtedy duch wyszedł wszystkimi otworami na raz, a palaczka zemdlała wprost na ręcę tego najmnejszego niziołka. Ten jako dr szarlatan z druidzkiego rodu dał kilka kropel na jej ista i ta się ockneła, ale w innym miejscu. Było tam łóżko miękkie nak w krajinie króleowej Saby i szafa z przejściem intregotechnicznym. Był tam też mały stołeczek na którym siedziała...
wiara+nadzieja+miłość=szczęście...
wiem, że nic nie wiem...
wiem, że nic nie wiem...
17.12.2009 22:39
Czeczenka, która wreszcie poczuła sie bezpieczna po miesiącach ciągłego ukrywania się w starym kraju przed "sałdatami" szukającymi przygód. Było...
17.12.2009 22:56
już późno więc i "łysy" był w pełni. Wtem do pokoju wszedł lokaj z winem i małymi ciasteczkami maślanymi z piekarni Firleja. A za lokalem wszedł duży stwór o wyglądzie elfa, asle oczach krasnoluda. Miał on w ręce...
wiara+nadzieja+miłość=szczęście...
wiem, że nic nie wiem...
wiem, że nic nie wiem...
17.12.2009 23:39
Słownik ortograficzny który ofiarował małemu Niziołkowi na święto abstynencji
18.12.2009 00:02
a małemu ROGACZOWI -KSIĘGĘ Z ZASADAMI DOBREGO WYCHOWANIA ,gdyż obaj młodzieńcy byli tak .........
18.12.2009 00:19
Dobrze wychowani że księga ta była wspólnego autorstwa N&R - Niziołek i Rogacz. Obaj autorzy podpisali tą książkę i ją przekazali teqtonowi który nagle do nich podszedł mówiąc: Teqton idź i nieś dalej w świat nasze przesłanie i Teqton poszedł i głosił ich przesłanie wśród innych ludzi.
18.12.2009 00:20
niesmforni a jednakżę inni. Jeden taki, a drugi taki...jak dwa maki na polu. Tymczasem coś za drzwiamu huknęło. Była to mała...
wiara+nadzieja+miłość=szczęście...
wiem, że nic nie wiem...
wiem, że nic nie wiem...
20.12.2009 00:42
księzniczka z dzielnym rycerzem TOMASZEM,który.......
20.12.2009 11:40
poszedł spać
20.12.2009 23:07
do drugiego, dużego pokoju. A za oknem...
wiara+nadzieja+miłość=szczęście...
wiem, że nic nie wiem...
wiem, że nic nie wiem...
25.12.2009 18:59
była już ciemna noc .Wiatr wiał ,a z nieba leciały duze białe płatki śniegu przykrywając cały bród tego świata białym śnieżnym puchem .Ulice były pięknie oświetlone ,a pod drzewem stała piękna Kasia i nuciła swoja piosenkę :
http://www.youtube.com/watch?v=NXjA3-fQnKw
i wtem głos dziewczyny usłyszał .......
26.12.2009 17:07
donośne szczekanie psa, spojrzała w tym kierunku i ujrzała dużą, ciemną postać
Patrzę w cieniu stoją buty
Widzę je jakby przez mgłę
Ooo...
Kto to, co to, kto powie co dziwnego dzieje się?
Widzę je jakby przez mgłę
Ooo...
Kto to, co to, kto powie co dziwnego dzieje się?
27.12.2009 17:08
która ,wyglądała strasznie w swoim czarnym stroju i masce zakrywającej twarz .Dziewczyna ze strachu zadrżała i szybko zasloniła okno ,ale głos .........
27.12.2009 22:29
po chwili umilkł, dziewczyna podeszła ponownie do okna próbując dojrzeć kto to mógł być jednak w tych ciemnościach nic nie było widać, aż tu nagle słyszy "puk, puk" do drzwi. Strach szeptał "nie otwieraj!" ale ciekawość... nie pozwalała jej czekać. "Puk", "puk" podeszła powoli do drzwi, otwierając zamek, słuchała czy ten nieznany człowiek jeszcze tam jest.
Patrzę w cieniu stoją buty
Widzę je jakby przez mgłę
Ooo...
Kto to, co to, kto powie co dziwnego dzieje się?
Widzę je jakby przez mgłę
Ooo...
Kto to, co to, kto powie co dziwnego dzieje się?
28.12.2009 14:54
Po chwili z ciemności wyłonił i mówiąc dyszkantem powiedział te słowa: Ratuj mnie daj mi choć dwa prochy testosteronu błagam!!!!
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
28.12.2009 17:29
Biedna dziewczyna nie miała pojęcia o co prosi przybysz ,ale wyciągnęła z paczki 5 sztuk papierosów i dała biedakowi ,wiedząc ,że musi pomóc potrzebującemu .Ten złapał fajki i jak się nie odwróci na pięcie i uciekł ........
28.12.2009 17:53
Biegł długo. Mijały lata. Przybysz zmężniał, wyrósł. Poznał kobietę. Pobrali się. Jednak teściowa Zocha, nie dawała mu spokoju. Te codzienne utarczki, dogadywania, docinki spowodowały, że zaciągnął się do Straży Kosmosu. Wolał już, samotne patrole po okolicznych gwiazdach i planetach, niż ciągłe wysłuchiwanie Zochy. Teraz też był na takim patrolu. Celem tych lotów było wyszukiwanie zagubionych planetoid i komet mogących zagrozić Ziemi, kiedyś w przyszłości. Można było obliczyć ich trajektorię i w porę ją zmienić. Przelatywał właśnie przez orbity planet niedalekiej gwiazdy, gdy usłyszał dźwięk alarmu. Wpakował się w jakiś nienamierzony do tej pory rój meteorów. Na wyhamowanie, czy zmianę toru lotu było już za późno. Leciał za szybko. Usłyszał metaliczny łomot po pancerzu statku i wskaźniki zwariowały. Sumaryczna szybkość roju i jego statku była olbrzymia. Tego nie wytrzyma żadnen pancerz. Na ekranach zobaczył alarm dekompresyjny. Szybko założył kombinezon, ale roboty pokładowe nie dawały rady z łataniem dziur. Powietrze na statku kończyło się szybko. Pozostało tylko to w butlach skafandra. Przestało działać radio. Zgasły silniki. Zapadła ciemność. Żarzyły się tylko światełka awaryjne. Zasilania było tyle, że działało tylko podstawowe oświetlenie i awaryjny system sterowania niektórymi funkcjami. Nie mógł sterować nawet silnikami korekcyjnymi. Pomoc nie dotrze na czas. Nie zdążył wysłać sygnału alarmu. Nie działał nawet znacznik radiowy. Wirował powoli w przestrzeni. Przez iluminatory widział co chwilę niedaleką gwiazdę, ku której leciał. Szybkość była na tyle duża, że wleci w to słońce zanim skończy się tlen w skafandrze. Nie lubił takich sytuacji. Śmierć przez usmażenie nie wchodziła w grę. Zanim spali się pancerz w środku będzie kilkaset stopni. Nie jest to najlepsza forma śmierci. Jego wzrok padł na dźwignię samozniszczenia. Jednak instynkt samozachowawczy nie pozwalał mu na to rozwiązanie. Z drugiej strony, śmierć przez ugotowanie, też nie była dobrym wyjściem. Potrzebował jakiegoś bodźca, do samozniszczenia. I wtedy przypomniał sobie Zochę. Pewnym szarpnięciem zerwał bezpiecznik detonatora i pociągnął za dźwignię...
28.12.2009 18:14
ale dźwignia ,ani drgnęła .Na ekranie monitora ukazał się ogromny napis UNICESTWIENIE ZOCHY-NACIŚNIJ START.Chłopak pomyślał chwilę i zastanowił się ,myśli przebiegały mu przez głowę różne i żal mu się zrobiło swojego młodego życia .Wyciągnął rękę i............
![[-] [-]](/images/netpen/collapse.png)
Korzyści z rejestracji!
Masz coś do dodania? Zaloguj się lub zarejestruj, aby odpowiedzieć. Czekamy na Ciebie! Rejestracja trwa mniej niż minutę i wymaga podania jedynie adresu e-mail.
![[-] [-]](/images/netpen/collapse.png)
Podobne wątki
![[-] [-]](/images/netpen/collapse.png)
Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości

