Moja żona pomimo choroby zasuwała do pracy, bo było jej szkoda tych 20%. Gdyby miała płatne 100%, to pewnie by z przysługującego jej zwolnienia skorzystała. A naprawdę była chora. I pomimo tego do pracy jeździła. To jak to się ma do 60% policjantów na zwolnieniach?
Ja nie piszę, że Turbo symulowała. Każdemu się przytrafi, ale aż tyle zwolnień?
(02.12.2012 21:47 )teqton napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji Nie znam nikogo, kto ze zwykłym katarem idzie na zwolnienie lekarskie. Czasami jednak nie ma wyboru. Ciężko np. iść do pracy będąc w szpitalu lub wtedy, gdy ma się w domu chore dziecko, a rodzinę mogącą pomóc kilkaset kilometrów od Żyrardowa.
Dziwne bo prawdziwie, a normalne, że Turbo nie potwierdzi tego, tylko będzie broniła swoich współpracowników jak i siebie, a jestem pewien że doskonale sobie zdaję z tego sprawę, iż chorobowe w policji jest często naciągane...
"Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy.... "
(02.12.2012 22:42 )teqton napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji Oczywiście, że będę siebie bronić, bo wiem w jakich okolicznościach byłam na zwolnieniu lekarskim. Wiem też ile razy byłam w pracy z katarem, gorączką, bólem czy skręconą nogą.
I pracownik państwowy tak naprawdę nie będzie pojmował że ich przywileje to też cała otoczka wokoło(zwolnienia, świadczenia, premie, itd.)
Ale tak naprawdę mnie boli tylko fakt że większość nagina jeszcze jak tylko mogą
Turboneta ja nie piję do ciebie tylko do takich właśnie cwaniaków którzy dymają państwo i przy okazji przez skarbówkę mnie
22.05.2013 12:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.05.2013 12:46 przez zbyszek.)
DZIELNE POLICJANTKI.
Dwie policjantki z Żyrardowa uratowały życie 73-letniej kobiecie, która straciła przytomność podczas gaszenia pożaru traw na terenie swojej posesji - poinformowała mazowiecka komenda policji.
Funkcjonariuszki patrolujące miasto zauważyły kłęby dymu unoszące się nad osiedlem domków jednorodzinnych. Kiedy dotarły na miejsce, okazało się, że pożar objął kilkaset metrów kwadratowych nieużytków położonych w pobliżu jednej z posesji.
Na skrawku niezajętej jeszcze przez płomienie trawy, leżała nieprzytomna kobieta, która - jak się okazało - wcześniej próbowała ugasić powstały, od rozpalonego ogniska, szybko rozprzestrzeniający się pożar - powiedziała Aleksandra Calik, jedna z policjantek, która wyciągnęła kobietę z pożaru. 73-latka trafiła do szpitala.
Pożar ugasili strażacy wezwani na miejsce przez drugą policjantkę.
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-policjantki-uratowaly-z-pozaru-nieprzytomna-kobiete,nId,970795
Gratulacje! Jedna z pań jest naszą miłą koleżanką. A może obie?
chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
Gratulacje. A tak na marginesie, to być "reanimowanym" przez takie ratowniczki, to wyłącznie sama przyjemność...
"Rządzą nami ludzie, którzy - właściwie bez wyjątku - posługują się rynsztokowym językiem, bez zahamowań korzystają z materialnych przywilejów, załatwiają sobie bezkarność, knują na wpół mafijne spiski, kłamią." - prof. Ryszard Bugaj
Masz coś do dodania? Zaloguj się lub zarejestruj, aby odpowiedzieć. Czekamy na Ciebie! Rejestracja trwa mniej niż minutę i wymaga podania jedynie adresu e-mail.