Liczba postów: 1 246
Liczba wątków: 55
Dołączył: 01.2010
Reputacja:
15
Płeć: Nie podano
Walka o „uratowanie” Dziatwy
Poświęcali swój czas, swoje umiejętności i swoje pieniądze, by poprawiać komfort przebywania dzieci w Klubie Środowiskowym „Dziatwa”. Placówka – decyzją jej zarządu – zostanie przeniesiona do nowego budynku. Rodzice dzieci i sympatycy „Dziatwy” nie kryją jednak oburzenia z uwagi na sposób, w jaki wszystko się odbywa. A co na to zarząd TPD? Prezes Teresa Dzieniewicz odpowiada, że żadnego dziecka nie zmusi, by korzystało z nowej siedziby. Część mieszkańców odpowiada, że jeśli dzieci nie będzie wychowywała „Dziatwa”, może je wychowywać… ulica… Mieszkańcy po raz kolejny biorą sprawy w swoje ręce.
Pierwsze prasowe doniesienia o planach likwidacji Klubu Środowiskowego „Dziatwa”, które pamiętamy, pojawiły się już w 2007 roku. Mieszkańcy, którzy doceniali rolę, jaką dla wielu dzieci i rodzin odgrywała „Dziatwa”, zintensyfikowali swoją pomoc dla świetlicy. Szczególnie mocno w sprawę zaangażowali się żyrardowscy internauci, w ostatnich latach forumowicze z Żyrardów24h.eu.
Liczba postów: 1 246
Liczba wątków: 55
Dołączył: 01.2010
Reputacja:
15
Płeć: Nie podano
Spotkanie wigilijne w „Dziatwie”
„W te piękne Święta, niech Każdy pamięta z głębi serca płynące życzenia – zdrowia, iskierek radości i dużo serdeczności” – życzyli zaprzyjaźnionym internautom dzieci i wychowawcy z Klubu Środowiskowego „Dziatwa”, dla których tegoroczna wigilia była wyjątkowa z wielu względów…
Dzieci i wychowawcy z Klubu Środowiskowego „Dziatwa” – jak co roku – przygotowali świąteczną dekorację (piękną choinkę oraz mnóstwo gwiazdek) i – w tak udekorowanym „zielonym domku” – spotkali się na wspólnej wigilii.
c.d.
#/index.php/2012/12/26/spotkanie-wigilijne-w-%E2%80%9Edziatwie%E2%80%9D/
RE: Walka o „uratowanie” Dziatwy
A ja nie jestem jej podwładnym i będę mówił co chcę i kiedy chcę. Nie po to spotkaliśmy się w jordanku by wysłuchiwać długich monologów pani prezes, tylko skupić się na dalszych losach terenu. W mojej ocenie, ta pani nie nadaje się do piastowania obecnego stanowiska. Reklamę sobie niech robi w owych gazetach, radiu i telewizji, gdzie ponoć były informacje o losach jordanka i Dziatwy, a nie na spotkaniu zorganizowanym w zupełnie innym celu.
Poza tym dość długo trzymałem kulturalnie rękę w górze, by zabrać głos. Skoro starano się tego nie zauważyć, to zabrałem głos na siłę.
Liczba postów: 3 305
Liczba wątków: 258
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
32
Płeć: M
RE: Walka o „uratowanie” Dziatwy
Eltom masz rację gonić te zaściankową szlachtę :d
RE: Jordanek po naszemu ;)
Dziś przybył rzeczoznawca, który fotografował domek i ma wydać orzeczenie o stanie budynku.
Po 31 grudnia klucze od budynku będą prawdopodobnie przekazane przewodniczącemu SM nr 2.
Czekamy na orzeczenie.
Pani prezes TPD ma duże plany co do przyległego terenu. Chce tam zrobić duży plac zabaw z prawdziwego zdarzenia. Wspólnie z SM nr 2 chce zagospodarować teren jordanka. Ponoć ma już darmowe plany zrobione za darmo przez studentów SGGW. Ma pozyskiwać pieniądze od sponsorów i Unii Europejskiej.
Zastanawia mnie to nagłe zainteresowanie się tym terem przez TPD. Dopiero teraz się to stało nagłe? Podobno już od kilku lat wiadomo, że będą problemy z dalszą działalnością na terenie jordanka. Parę lat temu pewnikiem znalazły by się pieniądze na przeróbki i remonty. Przez te parę lat zgromadzilibyśmy odpowiednie materiały na remont. Był nas to czas.
Czemu akurat TPD ma teraz to planować i robić? Teren jordanka należy do miasta. TPD zaczyna się zachowywać jak właściciel tego terenu. Chwała, że są plany i chęci, ale dopiero teraz? Gdzie TPD było parę lat temu, jak ponoć wiedziało, że będzie to do likwidacji? Był czas na przebudowy i modernizacje. Dziatwa miała by swoją siedzibę nadal w jordanku i nie było by potrzeby budowania nowej siedziby dla dzieciaków w jakimś starym sklepie.
Coś mi tu nie trybi.
RE: Jordanek po naszemu ;)
W każdym razie prace w budynku przy ks. Brzózki posuwają się do przody, a wieść o przeniesieniu tam świetlicy poszła w miasto. Sam widziałem, jak wczoraj ludzie zaglądali do środka przez nowe okna i komentowali, że fajnie, jakby coś zrobiono po sąsiedzku, na terenie dawnego przedszkola. Ale nie wygląda to tak, jakby miało zacząć działać już od razu po Nowym Roku. Obym się mylił.
RE: Jordanek po naszemu ;)
Na terenie przedszkola powinno być przedszkole. Na terenie sklepu - sklep.
A obecne siedziby dla dzieci wyremontowane i pozostawione na swoich miejscach.
Ale niektórym z tym nie po drodze i łatwiej wyważać im otwarte drzwi.
Liczba postów: 3 305
Liczba wątków: 258
Dołączył: 11.2008
Reputacja:
32
Płeć: M
RE: Jordanek po naszemu ;)
ot i cała Polska nasza .Dobre rozpier..... a nic nowego i funkcjonalnego nie zrobić . Jak widać nasi włodarze wzorem innych "pomysłowych" Dobromirów wybierają zawsze jakoś tak nie w zgodzie z ogółem i wprowadzają dziwne nowelizacje na zasadzie zawracania wisły kijem . O mieszkańcach natomiast przypominają sobie w momencie wyborów . A pamiętajcie jedno "kochani" radni i prezydenci , za wcale niedługi czas te dzieciaki nabędą prawa wyborcze.Wtedy powinni wam zapodać takiego kopa w dupe jaki serwujecie wy im teraz
Liczba postów: 2 741
Liczba wątków: 185
Dołączył: 12.2010
Reputacja:
9
Płeć: Nie podano
28.12.2012 14:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.12.2012 15:02 przez Stańczyk.)
RE: Jordanek po naszemu ;)
Pani Tereso,
paru żyrardowskich cwaniaków zwęszyło na Jordanku (wyłącznie dla siebie) doskonały interes, i raczej tak łatwo jego sobie nie odpuszczą. Oni zrobią absolutnie wszystko żeby go przejąć i zrealizować swoje plany! Jeśli prawdą jest, że to prezes ZSM chce budować tam budynki w zabudowie szeregowej, no to w grę wchodzą tu ogromne pieniądze. Kto na tym zarabia? Oczywiście sprzedający teren, inwestor, wykonawca i firmy dostarczające materiały budowlane, elektryczne, hydrauliczne, itd. A zatem jest z kim walczyć. Oni mają pieniądze i władzę po swojej stronie, a Pani tylko otwarte serce dla dzieci... Proszę sobie wyobrazić, ile takich domów można wybudować na terenie Jordanka, a zrozumie Pani o jakie pieniądze naprawdę tu idzie.
PS; Moja rada, dzwońcie do wszystkich stacji telewizyjnych z prośbą o pomoc. Kto wie, może to będzie akurat TVN..?
"Rządzą nami ludzie, którzy - właściwie bez wyjątku - posługują się rynsztokowym językiem, bez zahamowań korzystają z materialnych przywilejów, załatwiają sobie bezkarność, knują na wpół mafijne spiski, kłamią." - prof. Ryszard Bugaj
www.kontrowersje.net
RE: Jordanek po naszemu ;)
Wujek "Dobra Rada"? Ty tylko potrafisz pisać i rady dawać. Zacznij chłopie coś działać, bo zaczynasz mnie wkurzać swoimi postami.
Takich doradców nie potrzebujemy. Mamy swój rozum i wiemy co się dzieje i co mamy robić.
Chcesz pomóc, to się do nas dołącz, bo mieszkasz w tej samej dzielnicy, a nie wymądrzaj się na forum.
Byłeś na choć jednym spotkaniu w sprawie Dziatwy? Byłeś na choć jednym spotkaniu w sprawie jordanka?
Pomogłeś nam w czymś fizycznie, gdy robiliśmy (pomijam składkę na prezenty, bo to jest najmniej kłopotliwe) mikołajki w Dziatwie, czy budowaliśmy ławeczki i inne rzeczy?
Zależy ci na dzieciakach, to sam zadzwoń do TVN, załatw materiały budowlane, czy w inny sposób czynnie nam pomóż. Rady pozostaw dla siebie, bo tych rad dawałeś wszystkim nad wyraz dużo, ale sam nie zrobiłeś nic.
Sorry, że piszę w tym tonie, ale mam dość wszelkiego rodzaju pomocników, co tylko pisać, albo gadać potrafią a chcą uchodzić za wielkich społeczników i znawców lokalnych powiązań. Tyle nadużyć opisywałeś, a nie zgłosiłeś żadnego, ani do władz miasta, ani do prokuratury, ani nawet do gazety. Potrafisz tylko być odważny i aktywny w pisaniu na forach.
RE: Jordanek po naszemu ;)
I ......okazało się że mam "sprzymierzeńca" w osobie Judyty, której dziękuje za "bardzo nteresujące " teksty na Forum.
Myślę, że dzieki tym tekstom będę miała "dużo ciekawsze" CV.
Teresa z "Dziatwy"
RE: Jordanek po naszemu ;)
To było do przewidzenia. Inne forum, inna placówka, każdy broni swego i swoich znajomych. A prawda gdzieś ucieka po drodze.
Byle do przodu. Co taka Ewacz może wiedzieć o sprawach Dziatwy i jordanka? A mądrzy się, jakby tu była cały czas.
My się nie wcinamy do sprawy świetlic na Reymonta, czy innych.
RE: Jordanek po naszemu ;)
Tak to jest, jak się chce walczyć o dobrą sprawę, bez oglądania się na lokalne układy i układziki.
Te ostatnie będą próbowały cię zniechęcić i zatkać ci usta, by te powiązania na wierzch nie wylazły za bardzo.