[-]
Ostatnio Dodane Obrazki
Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Andrzej Korycki Dominika Żukowska - duet śpiewający piosenki żeglarskie

#1

Andrzej Korycki Dominika Żukowska - duet śpiewający piosenki żeglarskie

Wywiad z Andrzejem Koryckim
„Płyniemy spokojnie, pośpiechem się brzydząc…”

W przerwie od zajęć w Centrum Kultury , przeprowadziłam rozmowę ze znanym żyrardowskim piosenkarzem, gitarzystą oraz instruktorem śpiewu
-Andrzejem Koryckim.


Jak wspomina Pan czas spędzony w „czerwoniaku”?

A.K. Tak pół na pół… Z perspektywy ucznia był to dla mnie trudny czas, ponieważ wtedy wolałem poświęcać go gitarze, graniu i śpiewaniu,
niż uczyć się.Uważałem, że nauka jest mi niepotrzebna, ponieważ zamierzam grać i śpiewać.

A po latach? Jak wygląda to z perspektywy dnia dzisiejszego?

A.K. Teraz ogromnie tego żałuję. Mogłem bardziej przykładać się do języków, szczególnie do rosyjskiego, który teraz jest mi bardzo potrzebny.
Wtedy powinienem pomyśleć o tym, ale niestety… Młody człowiek nie myśli, <śmiech> a wynikiem tego są braki w wiedzy odczuwalne dziś.

Czy nowy budynek szkoły ma jakieś powiązanie ze starą siedzibą?

A.K. Nowy budynek absolutnie w niczym nie przypomina tego starego.
Przede wszystkim nie ma tego klimatu. Nowoczesny budynek jest wynikiem tego, że wszystko idzie z duchem czasu. Są nowi uczniowie, nowi profesorowie…Liceum w moich czasach pełne było starych pomocy naukowych, drewniane schody, sale…Wszystko niczym z filmu.
Ten klimat wspominam bardzo mile, bo nie ukrywam, że w tych czasach siedząc na korytarzach, napisałem wiele piosenek.

W liceum zaczęły się wyjazdy, konkursy, piosenka radziecka…
Udawało się Panu godzić naukę i hobby? Czy nauczyciele przymykali oko
na nieprzygotowanie do zajęć?

A.K. Tak, dlatego, że nauczyciele też są ludźmi i wiedzieli,
że nie ma, co się za bardzo znęcać nade mną. Z resztą rozumieli wysiłek, który towarzyszył reprezentowaniu szkoły.
Ci ludzie w tamtych czasach starali się pomóc mi, bym się wykształcił
i żebym nie zagubił duszy muzyka.
Na co dzień przechodziłem tam ciężkie chwile, ale przychodził dzień akademii, i wtedy ja byłem górą.

Miał Pan jakiegoś ulubionego nauczyciela, który bronił Pana przed innymi nauczycielami, albo zachęcał, by dalej kontynuować zainteresowania
w kierunku muzyki?

A.K. Przede wszystkim moja wychowawczyni-nauczycielka plastyki, pani Zofia Sobolewska.Zawsze wstawiała się za mną i starała się mi pomóc w każdej sprawie.Wszystkich profesorów lubiłem… To znaczy, bałem się ich,
ale zdarzało się to wtedy, kiedy szedłem nieprzygotowany na lekcję i to jest normalne.

A inni nauczyciele?

A.K. Jeśli chodzi o innych nauczycieli, to muszę przyznać, że miałem wsparcie językowe, kiedy przygotowywałem piosenki na festiwale.
Pomagali mi na zasadzie „tu dobrze, tu źle…”, może nie technicznie,
ale na sposób widza.Warto wymienić bardzo surową nauczycielkę Krystynę Domińską, bo współpraca z nią układała mi się znakomicie. Tak samo było z profesorem Okrasą, bardzo inteligentnym człowiekiem. Najbardziej ceniłem wszystkich za to, że nikt nie kazał i rzucić gitary. Nie było tekstu „Albo dajesz sobie z tym spokój albo wypad z tej szkoły”.

Przez jakiś czas uczył Pan w szkole, miał Pan okazję zobaczyć świat oczami nauczyciela. Zrezygnował Pan z tego, co było tego przyczyną?

A.K. Miałem tego dość. Będąc po drugiej stronie biurka miałem okazję zobaczyć, że jest to praca ciężka i czasami nawet niesympatyczna.
A jest tak dlatego, ze masz do czynienia z ludźmi którzy muszą się uczyć, muszą…Zauważyłem, że w tej szkole się spalam zupełnie niepotrzebnie.
Przychodzi ci gromada dzieciaków i spróbuj być dla nich autorytetem, dobrym i jednocześnie wymagającym, nauczyć i dać trochę luzu.
To są rzeczy niemożliwe.Miałem dość tych niezadowolonych min uczniów, że człowiek chce ich czegoś nauczyć. <śmiech>
I kiedy pani Beata Rusinowska- dyrektor ówczesnego Miejskiego Domu Kultury zaproponowała mi pracę w tym miejscu, to był pierwszy magnes,
który mnie tu przyciągnął.

Jacy są Pana uczniowie?
Co różni ich od tych
ze szkoły?

A.K.  Podstawową różnicą jest to, że tu ludzie przychodzą się czegoś nauczyć i sami tego chcą. Nikt im tego nie wmusza na siłę.Ja nie pukam po domach, nie szukam nikogo. Tu przychodzą osoby, które mają chęć nauki
i ja wtedy staram się poświęcić mu czas.Tyle lat pracy na scenie spowodowało, że ciężko pracuje mi się z ludźmi od podstaw. Lubię pracować z ludźmi, którzy już coś potrafią, by móc z nimi zaczynać od razu od rzeczy trudniejszych.

Ile czasu już trwa praca w Centrum Kultury?

A.K. Nie wiem, nie mam poczucia czasu, nie zaznaczam nigdzie
w zeszycie ile pracuję, trudno mi jest to określić.

Długo?

A.K. Bardzo długo, około dwudziestu lat już. Wielu ludzi się przewinęło przez ten czas i byli to różni ludzie.

Zdarzyło się Panu kiedyś, że na zajęcia przychodził ktoś, kto w ogóle nie był zainteresowany muzyką?

A.K. Miałem kiedyś taki przypadek. Znajomi poprosili, żebym uczył ich syna. Przychodził do mnie do domu, oczy miał zapuchnięte od monitora, ponieważ grał w gry po nocach, a na gitarze wcale. Wreszcie usiadłem z nim i mówię: „Stary ty jesteś chłop trochę młodszy, ja jestem chłop trochę starszy, pogadajmy jak prawdziwi mężczyźni. Naprawdę chcesz się uczyć grać
na gitarze?” Pierwsze dwa razy powiedział mi, że tak, bo bał się rodziców. Ale kiedy zapewniłem, że im nie powiem, chłopak przyznał się, że niecierpi tej gitary. Tak samo jest w Domu Kultury.

To dlatego zajęcia z Panem nie są dla wszystkich i ogranicza Pan liczbę uczniów?

A.K. Lubię pracować z ludźmi, których sam sobie wybiorę, a nie z ludźmi narzuconymi. Podchodzę do tego bardzo emocjonalnie, więc jeśli zaczynam coś robić, to zależy mi, żeby to jak najszybciej zrobić. Im mniej ludzi wchodzi w to, tym lepiej. Moje wyjazdy, koncerty po całej Polsce powodują, że mam ograniczony czas. Często dopada mnie zmęczenie. 

Jakie relacje utrzymuje  Pan na zajęciach?
Czy jest Pan surowym instruktorem?

A.K. Zajęcia prowadzę na zasadzie kumpelskiej, na co nie mogłem sobie pozwolić w zwykłej szkole.Nie ma stałego planu zajęć, bo każdemu może coś wypaść. Sama wiesz doskonale na jakiej jest to zasadzie. Umawiamy się poprzez smsy. 

Jaki jest cel tych zajęć?

A.K. Przeważnie celem jest koncert, staramy się go przygotować.
Ale zdarza się, że natłok obowiązków, wyjazdy i inne okoliczności powodują, że termin ciągle się wydłuża. Czasami tego koncertu może nie być wcale, ale w trakcie pracy wydarzają się tak ciekawe rzeczy, że każda próba, wykonanie piosenki, zabawa nią pokazuje, że niekoniecznie o koncert tu chodzi.

Jaki materiał wykonujecie na zajęciach?
Czy są to utwory wybrane przez uczniów, czy przez Pana?

A.K. To zależy… Kiedy proszę, by uczniowie przynieśli to, czego słuchają w domui np. dziecko słucha zespołu Ich Troje, to ja nie mogę powiedzieć mu, że jest on nic nie warty. Zgadzam się na tą propozycję, ale jako,
że jestem instruktorem mam prawo dołożyć coś od siebie. I daję temu komuś piosenkę trudniejszą i nagle okazuje się, że ta osoba swoje piosenki odkłada na dalszy plan, a w konsekwencji w ogóle usuwa ją z repertuaru.

Czy podczas tych zajęć uczy się Pan czegoś od uczniów?

A.K. Oczywiście, że się uczę, czasami trudno mi znaleźć wspólny język, ale szybko się uczę.

Czy odczuwa Pan satysfakcję z pracy tutaj?

A.K. Tak, satysfakcja jest ogromna, ale pod warunkiem, że koncert, który wystawiam jest dopracowany. Nawet tłumy na koncercie nie przynoszą mi satysfakcji, jeśli wiem, że to, co chcemy zaprezentować nie jest zrobione w 100%.Satysfakcję mam, ponieważ mogę tworzyć z ludźmi to co, towarzyszy mi od najmłodszych lat-muzykę. I to jest podstawą zadowolenia
z tej pracy.

Czy ma Pan powołanie do pracy z młodymi ludźmi?

A.K. Według mnie powołanie, to jest już forma fanatyzmu. Musi
mi to po prostu sprawiać radość i dawać satysfakcję.
Kiedyś śpiewaliśmy w szkole i podszedł do mnie starszy pan- nauczyciel.
Powiedziałem mu, że mam dość pracy w szkole, na co on odpowiedział: „Bo nie ma pan powołania, dzieci trzeba kochać…"Mówił to z takim przekonaniem i dumą, że wyglądał na fanatyka.
Tak więc, słowa „powołanie” bym tutaj nie używał, bo jak dla mnie ma troszkę nawiedzony sens. <śmiech>

Czy według Pana można namówić młodych ludzi do słuchania ballad rosyjskich czy szant?Jak zmienić nastawienie tych, którzy zrazili się, ponieważ mieli do czynienia z kiepskim przekazem tej muzyki?

A.K. Nie wiem czy można mówić tu o negatywnym nastawieniu. Raczej można mieć tu na myśli niewiedzę. Z resztą… każdy styl w muzyce można tak przedstawić. Czy to rock, czyto reggae, czy to pop. Można wybrać najgorsze piosenki jakie istnieją i zepsuć zdanie na ten temat osobie doszczętnie.

Co trzyma Pana przy tych piosenkach?

A.K. Trzyma mnie przy nich romantyzm. Jak to jest kiedy odbijasz od kei i wypływasz na morze lub ocean?Woda, która jest twoim sprzymierzeńcem, staje się twoim wrogiem i tylko czyha, żeby zdarzył się jakiś wypadek.
Nie wiesz co się wydarzy, czy wrócisz, do domu czy nie. Wszystko to w połączeniu z tym,że możemy wypłynąć na morze i cieszyć się tym, tworzy według mnie ostatni bastion romantyzmu.
Bo jak wytłumaczysz to, że mężczyzna zachwyca się wchodem, czy zachodem słońca albo tym, że obok statku wypłynie wieloryb?O takich wzruszeniach czytaliśmy tylko w czasach Mickiewicza i Słowackiego.

A miał Pan kiedyś taki przypadek? Spotkał się Pan z tym osobiście?

A.K. Tak, kiedyś w jury konkursu, który odbywał się w Domu Kultury zasiadałem razem Jarosławem Kukulskim-ojcem Natalii Kukulskiej.
Uczestnicy konkursu bardzo się spóźniali, więc pani dyrektor poprosiła mnie, żebym coś zagrał. Zaśpiewałem jedną z żeglarskich piosenek i kiedy usiadłem przy stoliku z powrotem,to on zapytał  mnie:
„Ty, co to było? Bo oni powiedzieli,że ty śpiewasz szanty”
Ja odpowiedziałem, że to była właśnie pieśń żeglarska.
Na co Kukulski odpowiedział: „Ty, przecież to była normalna, ładna piosenka, a mi mówili, że szanta to taka nędza”.

Na koniec chciałabym zapytać Pana, czy ma Pan jakiś cel, jakieś marzenie do spełnienia?Coś co motywuje Pana do działania…

A.K. Bardzo prosty, jednocześnie coraz trudniejszy do realizacji.
Przede wszystkich do końca mojego życia chciałbym śpiewać i grać na gitarze. Tak jak, Włodzimierz Wysocki, Bułat Okudżawa i inni, czyli zacząć śpiewać swoje piosenki. Ale, żeby śpiewać swoje piosenki,
to trzeba zamknąć się w pokoju i za drzwiami zostawić cały świat. Odciąć się od wszystkiego.
Nie potrafię pisać piosenek na zawołanie jak niektórzy, bo brakuje mi spokoju.A pokaż mi w dzisiejszych czasach dzień, gdzie masz tylko i wyłącznie święty spokój…

Czyli marzy Pan o spokoju, by móc tworzyć własne piosenki?

A.K. Chciałbym kiedyś dorównać Andrzejowi Sikorowskiemu z grupy „Pod Budą”  i wspaniałemu tekściarzowi Wojciechowi Młynarskiemu.
Chciałbym tak kiedyś sobie siedzieć z tą moją gitarką- Amelią na scenie i śpiewać ludziom własne piosenki. Chcę powiedzieć ludziom o czym myślę właśnie w ten sposób.

Ja życzę Panu w takim razie tego spokoju, chwili wytchnienia od codziennych spraw i czasu na napisanie swoich piosenek. Mam nadzieję, że takie powstaną i będziemy mogli je wszyscy usłyszeć.
Dziękuję za rozmowę.

A.K. Ja również bardzo dziękuję.

Rozmawiała Karolina Głowacka

Daję do oceny. Do poniedziałku muszę oddać nauczycielce, ale chcę poznać opinię innych... Nie było jeszcze korekty, więc przepraszam za literówki. Życzę miłego czytania. Smile
Odpowiedz
#2

RE: Wywiad z Andrzejem Koryckim

Czemu nie wypowiecie się wcale?? Liczę na jakieś opinie a tu nic...
Odpowiedz
#3

RE: Wywiad z Andrzejem Koryckim

Jest super nie ma się do czego przyczepić, a my starzy teraz mamy tylko walkę wyborczą na oku Wink
____________________________
"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeżeli rząd mówi, że komuś coś 'da', to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy." - Margaret Thatcher
Odpowiedz
#4

RE: Wywiad z Andrzejem Koryckim

noo tak... Wink domyśliłam się. Big Grin
Odpowiedz
#5

RE: Wywiad z Andrzejem Koryckim

Jakby było coś źle, to już by parę osób z forum odeszło Tongue
Odpowiedz
#6

RE: Wywiad z Andrzejem Koryckim

Zapomnij o tym 13 jest tylko raz w miesiącu a taki perfidny raz w roku Wink
____________________________
"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeżeli rząd mówi, że komuś coś 'da', to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy." - Margaret Thatcher
Odpowiedz
#7

RE: Wywiad z Andrzejem Koryckim

Na szczęście dla przesądnych, miesięcy mamy 12 Smile


A tak zupełnie na poważnie - Kalarepko gratuluję pomysłu i wywiadu. Śpiewające dziennikarstwo to jest to!Big Grin
...człowiek człowiekowi wilkiem, a kiwi kiwi kiwi...
Odpowiedz
#8

RE: Wywiad z Andrzejem Koryckim

no no no kalarepko, muszę przyznać, ze wywiad mnie wciągnął Shy
szczególnie moją uwagę przykuł ten fragment:

(01.01.1970 02:02 )kalarepa93 napisał(a): Treść niewidoczna dla osób niezalogowanych na forum.
Link do rejestracji
właśnie...... mieć marzenia, cele i realizowanie ich, "zamknąć się w pokoju i za drzwiami zostawić cały świat......" Blush
Odpowiedz
#9

RE: Wywiad z Andrzejem Koryckim

Bardzo ciekawy wywiad, Gratuluje pomysłu i realizacji. Przyznam, że przeczytałem nawet 2 razy. ;-)
Odpowiedz
#10

RE: Wywiad z Andrzejem Koryckim

Teraz jestem pewna, że wywiad w poniedziałek zostanie oddany, upewniliście mnie w tym, dziękuję! Smile
Chciałam zostać dziennikarką, ale raczej jednak się nie skuszę Big Grin Mimo wszystko fajnie jest się tak czasem pobawić Wink
Cieszę się, że Wam się spodobało. Big Grin
Odpowiedz
#11
Star 

Wstydzili się śpiewać po rosyjsku - Myśl Polska

Pretekstem do napisania tego felietoniku był koncert duetu Andrzeja Koryckiego i Dominiki Żukowskiej „Ballady na dwa serca” w dawnym kinie Relax w Warszawie. 

Duet ten słynie z kapitalnej interpretacji ballad rosyjskich bardów i pieśniarzy, przede wszystkim Bułata Okudżawy, Włodzimierza Wysockiego i Żanny Biczewskiej. Gros programu wypełniły jednak pieśni żeglarskie i morskie (szanty i pieśni kubryku). Była to jakby świadoma ucieczka od wcześniejszych zapowiedzi.


Ten drobny przykład pokazuje, jak  zrelatywizowano pod wpływem antyrosyjskiego amoku wartości wielkiej kultury, których jednym z najważniejszych nośników jest język rosyjski. Notabene, przez wielu fachowców zaliczany do najpiękniejszych języków na świecie! Jesteśmy świadkami przedziwnych przemian kulturowych, kiedy poddając się presjom środowiskowym, a także autocenzurze, na własne życzenie ogałacamy światowe dziedzictwo kulturowe pod kątem afektywnej, narzuconej przez rozmaitych błaznów poprawności.

https://myslpolska.info/2023/11/15/wstydzili-sie-spiewac-po-rosyjsku/
Odpowiedz
#12

RE: Andrzej Korycki Dominika Żukowska - duet śpiewający piosenki żeglarskie

Strona internetowa: https://korycki.com/
Wiedza prawdziwa jest znajomością przyczyn. - Arystoteles, "Metafizyka"
Demokracja to władztwo intrygantów, wybieranych przez głupców. © Stanisław Lem, Opowieści o pilocie Pirxie
Czemu elektronika w sklepach tak drogo? Polska to nie Ameryka - za socjalizm trzeba płacić!
Odpowiedz
#13
Star 

koncert piosenki żeglarskiej - Młodzieżowy Dom Kultury

koncert piosenki żeglarskiej - Młodzieżowy Dom Kultury

Na naszej scenie pojawili się Andrzej Korycki i Dominika Żukowska – duet, który od lat zachwyca publiczność nie tylko perfekcyjnym wokalem i grą ...

https://www.mlodek.pl/korycki.html
Odpowiedz
  

[-]
Korzyści z rejestracji!
Masz coś do dodania? Zaloguj się lub zarejestruj, aby odpowiedzieć. Czekamy na Ciebie! Rejestracja trwa mniej niż minutę i wymaga podania jedynie adresu e-mail.




[-]

Podobne wątki

Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Star Komornik z Żyrardowa Adam Derda został nowym prezesem Krajowej Rady Komorniczej - Szperacz 0 61 Wczoraj 18:52
Ostatni post: Szperacz
  Pull the Wire - zespół (punk)rockowy z Żyrardowa Hexen 33 2 802 09.01.2026 19:00
Ostatni post: Szperacz
Star Jongmen - raper z Żyrardowa belin 57 5 717 29.11.2025 13:25
Ostatni post:
Star Marian Schmidt - fotograf urodzony w 1945 roku w Żyrardowie Szperacz 0 95 26.11.2025 18:11
Ostatni post: Szperacz
  Leszek Miller były Premier, I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego Skierniewice skarlet 48 2 921 30.10.2025 20:15
Ostatni post: Szperacz
  John Ogden i jego syn Edward Ogden - dyrekcja przędzalni w Żyrardowie belin 0 257 28.06.2025 20:14
Ostatni post: belin
  Peter Garvie i Thomas Henry Garvie - ojciec i syn dyrekcja tkalni w Żyrardowie belin 2 356 28.06.2025 17:08
Ostatni post: belin
Star Jan Siwiec (1891–1961) był polskim działaczem rolniczym, samorządowym oraz żołnierzem Szperacz 0 143 14.05.2025 17:36
Ostatni post: Szperacz
  Dr Alfred Garvie - urodzony w Żyrardowie brytyjski teolog belin 0 272 22.04.2025 21:36
Ostatni post: belin
Star Karol Witte z Wiskitek - Pedagog, publicysta, wydawca, tłumacz, krytyk literacki Szperacz 0 151 01.04.2025 05:04
Ostatni post: Szperacz
  Colin - dyrektor fabryki żyrardowskiej za czasów Girarda belin 0 161 25.03.2025 12:13
Ostatni post: belin
  Fanatic Czarownica - zespół z Żyrardowa - Disco Polo Stańczyk 15 1 760 16.03.2025 15:23
Ostatni post: Szperacz
Star Wiktoria Mońka w ćwierćfinale Miss Polski 2025 - zyciezyrardowa.pl Szperacz 0 147 02.03.2025 14:22
Ostatni post: Szperacz
Star Czesław Kucharski - Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata z Nowych Kozłowic Szperacz 0 197 26.02.2025 08:10
Ostatni post: Szperacz
Star You Can Dance – Nowa Generacja To najlepiej tańczące dzieci w Polsce Szperacz 0 144 31.01.2025 18:36
Ostatni post: Szperacz


[-]

Użytkownicy przeglądający ten wątek:

2 gości