Infomacje forumowe
FORUM BĘDZIE DZIAŁAŁO DO KOŃCA ROKU, PÓŹNIEJ BĘDZIE WYŁĄCZONE I ZLIKWIDOWANE, POZOSTANIE CZAT POD ADRESEM: http://xat.com/web_gear/chat/go_large.php?id=219299189


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Szkoła nr 3
Autor Wiadomość
Wioślarz
Niezarejestrowany

 
Post: #41
RE: Szkoła nr 3
(02-10-2010 19:27 )Andreas napisał(a):  2.szkoła, która chce zapewnić maksymalne bezpieczeństwo dziecku musi reagować na wszelkie incydenty i wyciągać z nich wnioski oraz konsekwencje wobec winnych.

Szkoła, która chce zapewnić maksymalne bezpieczeństwo dziecku musi .......mieć wszelkie do tego narzędzia i możliwości ukarania takiego sprawcy, a nie ma. Oczekujesz od szkoły niemożliwego i o to mi chodziło w poprzednim poście pisząc, że masz swoje wizje, które nijak się maja do rzeczywistości.... podkreślam- niestety! Nauczyciele się najnormalniej w świecie boją! A tak..... boją i to nie tych małolatów. Boją się ich rozhisteryzowanych rodziców.... no i sądów. Za przykład mogę podać wychowawczynię mojego dziecka z innej szkoły. Przy jakiejś rozmowie z rodzicami pani naciskana, żeby się nie "cackała" z gagatkami odpowiedziała, że raz kiedyś postąpiła ostrzej...... potrząsnęła dziecko za ramię... i nie chce więcej przechodzić całej procedury przesłuchań i "dywaników". Oczekujecie od ludzi cudów, a jednocześnie wiążecie im ręce. Smile
02-10-2010 23:32
Odpowiedz cytując ten post
skarlet
Niezarejestrowany

 
Post: #42
RE: Szkoła nr 3
Popieram Wioślarza!!! Słuszna i mądra uwaga! Co może nauczyciel przy bezstresowym wychowywaniu dzieci?
03-10-2010 08:06
Odpowiedz cytując ten post
zbyszek Offline
Super użytkownik
*****

Ilość postów: 4,670
Dołączył: Nov 2008
Reputacja: 12
Post: #43
RE: Szkoła nr 3
Nic nie może. Musi być czujny by mu np. kosz na głowę nie założono.
Coraz więcej rodziców odeszło od tego systemu wychowywania swoich pociech.

chyba to Kisiel kiedyś powiedział:
To, że żyjemy w koziej (nomem-omen) doopie, to już wszyscy wiemy, ale najgorsze, że się w niej urządzamy...."
03-10-2010 09:04
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Szopen Offline
Super użytkownik
*****

Ilość postów: 951
Dołączył: Jan 2009
Reputacja: 8
Post: #44
RE: Szkoła nr 3
Poza tym dzieci bardzo dobrze znają swoje prawa.

Oskubałem dzisiaj z piór, mojego anioła stróża
A każde pióro to mój grzech...
I każde z piór znamieniem tchórza
Znamieniem tchórza jest.

Czarny Kapelusz
03-10-2010 09:53
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Wioślarz
Niezarejestrowany

 
Post: #45
RE: Szkoła nr 3
(03-10-2010 09:53 )krzychum4 napisał(a):  Poza tym dzieci bardzo dobrze znają swoje prawa.

I bardzo dobrze. Rośnie nam świadome społeczeństwo Smile
03-10-2010 10:28
Odpowiedz cytując ten post
Andreas Offline
Super użytkownik
*****

Ilość postów: 6,292
Dołączył: Dec 2009
Reputacja: 23
Post: #46
RE: Szkoła nr 3
(02-10-2010 22:28 )Łukanyo napisał(a):  Czyli co? Od 8 do 16 za opieke, wychowanie i odpowiedzialnosc itd. ponosi szkola? (jak nastolatka zajdzie w ciaze podczas przerwy to szkoła odpowiada?)
Dokładnie tak! Jeśli chodzi o ciąże to zapytaj wychowawców na ten temat a opowiedzą Ci całkiem ciekawe historie o tym, jak to rodzice podają do sądu za to, że będąca pod opieką nastolatka zaszła. Wychowawcy kolonijni ubezpieczają się od odpowiedzialności cywilnej bojąc się zasądzenia np. alimentów dla takiej gówniary. Właśnie dlatego nauczyciele tak często unikają wyjazdów z dzieciakami na wycieczki kilkudniowe – zwyczajnie się boją, bo odpowiadają za podopiecznych w 100 procentach! Niestety, takie jest prawo i trzeba się z tym pogodzić.
(02-10-2010 22:28 )Łukanyo napisał(a):  Dlaczego zrzucacie wine na nauczycieli?
Niczego nie zrzucam na nauczycieli – napisałem, że winne są dwie strony – rodzice i nauczyciele. W każdym przypadku wina rozkłada się inaczej. W przypadku rodziców – pozwolili dziecku zabrać ze sobą nóż lub nie kontrolowali co dziecko zabiera do szkoły. W przypadku nauczycieli – sprawę zepchnęli na rodziców odbierając nóż i przekazując kwestię kary tylko i wyłącznie w ręce tychże rodziców. Przez takie postępowanie dzieci w szkole nie wyniosły z całej sytuacji żadnej nauki na przyszłość.

(02-10-2010 23:32 )Wioślarz napisał(a):  Szkoła, która chce zapewnić maksymalne bezpieczeństwo dziecku musi .......mieć wszelkie do tego narzędzia i możliwości ukarania takiego sprawcy, a nie ma.
A właśnie, że ma. Winny uczeń mógłby np. napisać krótki tekst o tym, jakie zagrożenie może stworzyć taki niebezpieczny przedmiot w szkole i odczytać go na apelu w obecności całej szkoły. To nie jest tragiczna, ciężka kara – to jest kara wychowawcza a takich w polskich szkołach brakuje. Tak jak napisałem – brak porozumienia między rodzicami a nauczycielami skutkuje brakiem kar w postaci np. prac społecznych, ale nie oznacza to, że szkoła nie ma możliwości sensownego wyciągania konsekwencji wobec winnych uczniów.
Niestety, szkoły nie stosują tego typu kar wychowawczych, bo wygodniej napisać do rodziców notatkę i zostawić w ich rękach cała sprawę. Nauczyciele zwyczajnie kapitulują już w przypadku małych dzieci i później dziwią się, że im te starsze kosze na głowy zakładają.
A tak na marginesie – pamiętam jak media pokazywały dalsze losy delikwentów, którzy zakładali ten kosz i zostali wyrzuceni z tzw. wilczym biletem. Jak się towarzystwo zorientowało, że ich żadna szkoła nie chce przyjąć to płakali przed kamerami jak bobry. Cóż, czyli czasem szkoła może działać sprawnie i twardo? Może!

(02-10-2010 23:32 )Wioślarz napisał(a):  Oczekujecie od ludzi cudów, a jednocześnie wiążecie im ręce. Smile
Nie, nie prawda. Oczekuję od każdego kto się weźmie za wykonywanie danego zawodu, że będzie to robił dobrze. Nie oczekuję cudów od nikogo, ale jeśli ktoś się boi być nauczycielem to czas na zmiany – zrobić np. kurs spawacza i zacząć nowy etap kariery. Proste!

"Dodaj jeszcze, że są i tacy którzy nie mogą głosować w naszym mieście, a mędrkuje taki, smętkuje, rozlicza, dyskutuje,obraża i jest fachowcem od wszystkiego.....a jak wiadomo wszystkim wokół- "fachowiec od wszystkiego jest fachowcem od niczego" Judyta
03-10-2010 10:31
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Wioślarz
Niezarejestrowany

 
Post: #47
RE: Szkoła nr 3
(03-10-2010 10:31 )Andreas napisał(a):  
(02-10-2010 23:32 )Wioślarz napisał(a):  Szkoła, która chce zapewnić maksymalne bezpieczeństwo dziecku musi .......mieć wszelkie do tego narzędzia i możliwości ukarania takiego sprawcy, a nie ma.
A właśnie, że ma. Winny uczeń mógłby np. napisać krótki tekst o tym, jakie zagrożenie może stworzyć taki niebezpieczny przedmiot w szkole i odczytać go na apelu w obecności całej szkoły. To nie jest tragiczna, ciężka kara – to jest kara wychowawcza a takich w polskich szkołach brakuje.
Ty dalej nie rozumiesz o co chodzi.......... A jak uczeń odmówi, to co???? No co mu zrobisz? Pobijesz go? Klapsa mu dasz? Pałę wstawisz do dzienniczka? Oni mają to gdzieś, bo........ bo rodzice i tak obronią. Mnie nie pytaj. Spytaj innych rodziców (może są na forum), jak zareagują, gdy to ich pociecha zostanie poddana takiej(lub innej) karze.
(03-10-2010 10:31 )Andreas napisał(a):  
(02-10-2010 23:32 )Wioślarz napisał(a):  Oczekujecie od ludzi cudów, a jednocześnie wiążecie im ręce. Smile
Nie, nie prawda. Oczekuję od każdego kto się weźmie za wykonywanie danego zawodu, że będzie to robił dobrze. Nie oczekuję cudów od nikogo, ale jeśli ktoś się boi być nauczycielem to czas na zmiany – zrobić np. kurs spawacza i zacząć nowy etap kariery. Proste!
Nie, nie proste. Czytaj posty wyżej
03-10-2010 10:43
Odpowiedz cytując ten post
Andreas Offline
Super użytkownik
*****

Ilość postów: 6,292
Dołączył: Dec 2009
Reputacja: 23
Post: #48
RE: Szkoła nr 3
Wioślarzu, w mojej opinii to Ty nie rozumiesz pewnych mechanizmów. Każda szkoła ma w swoim regulaminie stopniowanie kar i jeśli dzieciak oleje pierwszy stopień to przechodzimy do kolejnego. Aż do wydalenia ucznia ze szkoły. Jeśli dzieciak nie umie godzić się z karą to musi liczyć się z tym, że nikt go za to głaskał nie będzie.
Szkoła to jest społeczność a w żadnej społeczności nie może być tolerowania łamania zasad oraz godzenia się na bezkarność. Jeśli tak będzie to społeczność się rozpadnie i szybko dojdzie do anarchii.
Jeśli zaś rodzice są tak zapatrzeni w dziecko, że nie rozumieją tego, że zostało słusznie ukarane to szkolny pedagog i psycholog powinien z nimi porozmawiać (za to biorą pieniądze i taka jest tez ich rola w szkole). Cóż, jeśli mimo tego przestrzeganie dyscypliny się nie podoba rodzicom to zawsze można przenieść dziecko do takiej szkoły prywatnej lub społecznej, które specjalizują się w nauczaniu dziatwy stwarzającej problemy. Wybór rodziców!
Ciekawe jest to, że z jednej strony Polacy powszechnie narzekają na rosnący poziom chuligaństwa wśród młodych ludzi a z drugiej trudno im zrozumieć co leży u podstaw zjawiska.

"Dodaj jeszcze, że są i tacy którzy nie mogą głosować w naszym mieście, a mędrkuje taki, smętkuje, rozlicza, dyskutuje,obraża i jest fachowcem od wszystkiego.....a jak wiadomo wszystkim wokół- "fachowiec od wszystkiego jest fachowcem od niczego" Judyta
03-10-2010 10:54
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Łukanyo
Niezarejestrowany

 
Post: #49
RE: Szkoła nr 3
(03-10-2010 10:31 )Andreas napisał(a):  
(02-10-2010 22:28 )Łukanyo napisał(a):  Czyli co? Od 8 do 16 za opieke, wychowanie i odpowiedzialnosc itd. ponosi szkola? (jak nastolatka zajdzie w ciaze podczas przerwy to szkoła odpowiada?)
Dokładnie tak! Jeśli chodzi o ciąże to zapytaj wychowawców na ten temat a opowiedzą Ci całkiem ciekawe historie o tym, jak to rodzice podają do sądu za to, że będąca pod opieką nastolatka zaszła. Wychowawcy kolonijni ubezpieczają się od odpowiedzialności cywilnej bojąc się zasądzenia np. alimentów dla takiej gówniary. Właśnie dlatego nauczyciele tak często unikają wyjazdów z dzieciakami na wycieczki kilkudniowe – zwyczajnie się boją, bo odpowiadają za podopiecznych w 100 procentach! Niestety, takie jest prawo i trzeba się z tym pogodzić.
(02-10-2010 22:28 )Łukanyo napisał(a):  Dlaczego zrzucacie wine na nauczycieli?
Niczego nie zrzucam na nauczycieli – napisałem, że winne są dwie strony – rodzice i nauczyciele. W każdym przypadku wina rozkłada się inaczej. W przypadku rodziców – pozwolili dziecku zabrać ze sobą nóż lub nie kontrolowali co dziecko zabiera do szkoły. W przypadku nauczycieli – sprawę zepchnęli na rodziców odbierając nóż i przekazując kwestię kary tylko i wyłącznie w ręce tychże rodziców. Przez takie postępowanie dzieci w szkole nie wyniosły z całej sytuacji żadnej nauki na przyszłość.
W pierwszym przypadku troche przesadziłem, owszem szkola odpowiada za dzieci ale juz nie za to, że uczen cos przyniósł do szkoły a czego nie dopatrzyli rodzice, dlatego to im została przekazana kwestia ukarania dziecka.
Co szkoła miałaby zrobić poza upomnieniem? Wezwać policje? Może od razu prokurator i jaieś powazne zarzuty, w końcu uczeń miał przy sobie nóż i mógł zabić.
03-10-2010 11:14
Odpowiedz cytując ten post
Wioślarz
Niezarejestrowany

 
Post: #50
RE: Szkoła nr 3
(03-10-2010 10:54 )Andreas napisał(a):  Wioślarzu, w mojej opinii to Ty nie rozumiesz pewnych mechanizmów.
Andreasie..... zdaje się, że się mylisz. Wydaje mi się, że piszemy dokładnie o tym samym i to samo mamy na myśli, tylko dążymy do celu innymi ścieżkami. W Twoich wypowiedziach są kolory czarne i białe, ja stosuje odcienie szarości, że tak pozwolę sobie zrobić takie porównanie. W pełni się z Tobą zgadzam. Powinno być tak jak opisujesz... z jakichś powodów nie jest..... Ty obwiniasz szkołę - ja zdecydowanie rodziców. Z całym Twoim postem się zgadzam, a w szczególności z tym fragmentem:
(03-10-2010 10:54 )Andreas napisał(a):  Ciekawe jest to, że z jednej strony Polacy powszechnie narzekają na rosnący poziom chuligaństwa wśród młodych ludzi a z drugiej trudno im zrozumieć co leży u podstaw zjawiska.
Oddajmy sprawy w ręce profesjonalistów i nie uczmy ich wykonywania ich fachu to będzie dobrze. Z jakiejś to przyczyny nauczyciele nie reagują (w tan przypadek z nożem to nie uwierzę ) na pewne wybryki młodzieży. Czy z lenistwa? Wolno Ci w to wierzyć jeśli chcesz.
03-10-2010 11:51
Odpowiedz cytując ten post
Andreas Offline
Super użytkownik
*****

Ilość postów: 6,292
Dołączył: Dec 2009
Reputacja: 23
Post: #51
RE: Szkoła nr 3
Cieszę się, że wiele sobie wyjaśniliśmy. Zostaje tyko jedna kwestia.
Wioślarzu, jeszcze raz podkreślę, że nie obwiniam szkoły. Wiem, że to nieładnie, ale zacytuję sam siebie a dokładnie fragment pierwszej wypowiedzi w tym temacie:
(01-10-2010 10:59 )Andreas napisał(a):  Moim zdaniem wynika to z tego, że w szkołach właściwie nie ma współdziałania rodziców i grona pedagogicznego. Coś co na zachodzie jest normą, czyli wszelkiego rodzaju rady szkolne składające się z przedstawicieli rodziców i nauczycieli u nas jest totalną fikcją.

Jak widzisz od początku deklarowałem, że tylko współdziałanie rodziców i szkoły może przynieść konkretne efekty. Swojej wiedzy nie czerpię z kosmosu a od członków rodziny oraz znajomych, którzy nauczycielami są (niektórzy nie wytrzymali i zmienili zawód). Nasłuchałem się tego i owego przez wiele lat a w związku z tym jestem przekonany, że tam gdzie nauczyciele oraz rodzice nie współpracują, tam nie będzie efektów.
Owszem, rodzice mają prawo wymagać od nauczycieli (od szkoły), ale nie oznacza to, iż mogą sami się z jej działania wycofać. Dlatego jeszcze raz podkreślę – nie winię szkoły! Winię system, w którym nie dochodzi do współdziałania szkoły i rodziców w państwowych placówkach (bo w społecznych szkołach jakoś to wychodzi!).
A co widzenia szarości to tak sobie myślę, że szkoła jest jak pewien mechanizm, jak ten traktor z kabaretowego skeczu. Według mnie jeśli ma tylko trzy koła to jest niesprawny a wedle innych (często samych ministrów edukacji) jest prawie sprawny, bo wszak trzy koła są. Dla mnie albo mechanizm działa, albo nie działa, a tymczasem naród przez lata przyzwyczaił się, że wadliwe działanie to już jest coś.

"Dodaj jeszcze, że są i tacy którzy nie mogą głosować w naszym mieście, a mędrkuje taki, smętkuje, rozlicza, dyskutuje,obraża i jest fachowcem od wszystkiego.....a jak wiadomo wszystkim wokół- "fachowiec od wszystkiego jest fachowcem od niczego" Judyta
03-10-2010 14:30
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
elprincipito
Niezarejestrowany

 
Post: #52
RE: Szkoła nr 3
(02-10-2010 19:27 )Andreas napisał(a):  1.Rodzic oddając dziecko pod opiekę szkoły ma prawo oczekiwać maksymalnego poziomu bezpieczeństwa w tejże.

W każdym razie chodzi mi o to, że naszym kraju tak to już jest, że dopiero gdy dojdzie do tragedii to ludziom otwierają się oczy.


Andreasie - to rozwiń kwestie:
"oddaje dziecko" - w stroju Adama i Ewy? Bez tornistra... itd...

Jeszcze raz. Jak widzicie kwestie sprawdzania co każdy uczeń przynosi na lekcje? Dla mnie jest to niewykonalne.
Jeżlli mój syn zwinie nóż kuchenny - ostrze z 15 cm i zabierze do szkoły to co mam zrobić? Niemamy wpływu na wszystkie wypadki na świecie... A Andreasie razem z Hurtownikiem chcecie nauczyć dzieci, że wisi nad nimi cały czas wielkie oko, które będzie ich kontrolować i permanentnie będzie im mówić, że to jest dobre a to nie jest dobre...

Więc polecam wrócić trochę do podstaw psychologi rozwojowej i się dowiedzić kiedy dziecko wykształca w sobie postawę odpowiedzialną. Dla ułatwienia podam wam tytuł podrozdziału:
"Wpływ czynników ryzyka i zasobów na proces adaptacji."

Sorry ale taki kretyński wybryk jest "Czynnikiem ryzyka" które - POWTÓRZĘ - trzeba dzieciom wytłumaczyć.

Pomysł z karą zaproponowaną przez Hurtownika wydaje mi się sensowny w przypadku rezcydywy, ale w przypadku pierwszego takiego zachowania - POWTÓRZĘ - wystarczającą karą wydaje mi się poinformowanie rodziców.

I tak - uważam, ze Hurtownik panikuje a Andreas teoretyzuje abstrahując od realiów.

Wink

I jeszcze odniesienie do drugiej części - na całym świecie tak jest.

Przyczyn obecnego stanu szukałbym w zmianie cywilizacyjnej.
Moich rodziców wychowywało podwórko - tzn wszyscy na klatce się znali i wszyscy dorośli mieli prawo zareagować na wybryki dzieci.
Mnie wychowywała już rodzina i trochę znajomych/sąsiadów. Moje dzieci są już wychowywane wyłącznie przezemnie i moją żonę.
Jak zwracam uwagę dzieciakom w piaskownicy to widzę jak rodzic danego delikwenta czasami mnie zabija wzrokiem. Z opowieści wicedyrektorki szkoły wiejskiej wiem, ze problematyczni sa rodzice. Już to pisałem. Nawet mierny pedagog wie więcej na temat psychologii rozwojowej dziecka niż przecietny rodzic. I trzeba się starać pedagoga wspierać i pomagać, bo szansy na lepszego raczej nie będziemy mieli, chyba, ze jest poniżej miernej... ale to wówczas też nie stanie się z dnia na dzień...
03-10-2010 20:18
Odpowiedz cytując ten post
hurtownik
Niezarejestrowany

 
Post: #53
RE: Szkoła nr 3
Łukanyo napisał:
"Czyli co? Od 8 do 16 za opieke, wychowanie i odpowiedzialnosc itd. ponosi szkola? (jak nastolatka zajdzie w ciaze podczas przerwy to szkoła odpowiada?)"
I żartobliwie to zkwituje....
Jeżeli przez kilka lat z rzędu chodziłam na obowiązkowe szkolenia dla sprzedawców trunków wyskokowych organizowanych przez UM w Żyrardowie i rok w rok słyszłam, że sprzedając alkohol nieletnim jestem odpowiedzialna za niechciane ciąże u nastoletnich dziewczyn, to uważam, że za ciążę, w którą zajdzie nastolatka podczas przerwy odpowiada szkoła. Co więcej wychowawca i nauczyciel przysposobienia do życia w rodzinie (czy jak to się nazywa) alimenty powinni płacić na to dziecko. Przecież z ich winy doszło do zapłodnienia tak?? Wychowawca nie dopilnował, a nauczyciel nie nauczył... ;-))
03-10-2010 21:05
Odpowiedz cytując ten post
Jancio Offline
Super użytkownik
*****

Ilość postów: 4,398
Dołączył: Jan 2009
Reputacja: 14
Post: #54
RE: Szkoła nr 3
TO w tej szkole na przerwach w ciąże udaje się zachodzić?

____________________________
"Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeżeli rząd mówi, że komuś coś 'da', to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy." - Margaret Thatcher
03-10-2010 21:23
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Wioślarz
Niezarejestrowany

 
Post: #55
RE: Szkoła nr 3
(03-10-2010 21:05 )hurtownik napisał(a):  Jeżeli przez kilka lat z rzędu chodziłam na obowiązkowe szkolenia dla sprzedawców trunków wyskokowych organizowanych przez UM w Żyrardowie i rok w rok słyszłam, że sprzedając alkohol nieletnim jestem odpowiedzialna za niechciane ciąże u nastoletnich dziewczyn, to uważam, że za ciążę, w którą zajdzie nastolatka podczas przerwy odpowiada szkoła. Co więcej wychowawca i nauczyciel przysposobienia do życia w rodzinie (czy jak to się nazywa) alimenty powinni płacić na to dziecko. Przecież z ich winy doszło do zapłodnienia tak?? Wychowawca nie dopilnował, a nauczyciel nie nauczył... ;-))

Proszę powplataj w swą wypowiedź jakieś znaki przystankowe i czy coś, bo czytam to któryś raz z rzędu i sensu mi w tym brak. Jestem odosobniony?
03-10-2010 22:29
Odpowiedz cytując ten post
pandazy Offline
Super użytkownik
*****

Ilość postów: 872
Dołączył: Jun 2010
Reputacja: 16
Post: #56
RE: Szkoła nr 3
nie jesteś Smile
03-10-2010 22:33
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Wioślarz
Niezarejestrowany

 
Post: #57
RE: Szkoła nr 3
Chyba się doczytałem..... to jest tak: Jak jesteś sprzedawcą alkoholu, to za ciążę odpowiada szkoła ... Jak Ci ukradną furmankę........... to muszą oddać samolot. Taka nowa świecka ekstradycja Smile
03-10-2010 22:59
Odpowiedz cytując ten post
skarlet
Niezarejestrowany

 
Post: #58
RE: Szkoła nr 3
Tak jak by Smile mniej więcej Smile
04-10-2010 06:07
Odpowiedz cytując ten post
Andreas Offline
Super użytkownik
*****

Ilość postów: 6,292
Dołączył: Dec 2009
Reputacja: 23
Post: #59
RE: Szkoła nr 3
(03-10-2010 20:18 )elprincipito napisał(a):  Andreasie - to rozwiń kwestie:
"oddaje dziecko" - w stroju Adama i Ewy? Bez tornistra... itd...
Już rozwijam – oddaje dziecko pod opiekę w określonych godzinach lekcyjnych i wtedy za jego bezpieczeństwo odpowiada szkoła. Nie wiem czemu piszesz o tym stroju Adama i Ewy? Widziałeś kiedyś taką sytuację, bo ja nie. Ale jeśli wrócimy do poważnego potraktowania kwestii opieki to za dziecko w szkole odpowiadają nauczyciele. Takie jest prawo i już.

(03-10-2010 20:18 )elprincipito napisał(a):  Jeszcze raz. Jak widzicie kwestie sprawdzania co każdy uczeń przynosi na lekcje? Dla mnie jest to niewykonalne.
Jeżlli mój syn zwinie nóż kuchenny - ostrze z 15 cm i zabierze do szkoły to co mam zrobić? Niemamy wpływu na wszystkie wypadki na świecie... A Andreasie razem z Hurtownikiem chcecie nauczyć dzieci, że wisi nad nimi cały czas wielkie oko, które będzie ich kontrolować i permanentnie będzie im mówić, że to jest dobre a to nie jest dobre...
Wygląda na to, że nie możesz się pogodzić z odpowiedzialnością za to co może zrobić Twoje dziecko. No, niestety musisz, bo stan prawny jest właśnie taki a nie inny. Twoja sprawa, jako rodzica jak sobie z dzieckiem poradzisz i jak rozwiążesz kwestię kontroli nad nim (i tym, czy zabiera ze sobą nóż kuchenny do szkoły). Jeśli Twoje dziecko będzie wymagało nieustannej kontroli to cóż, zdarza się. Może będziesz miał więcej szczęścia i pojętne dziecko zrozumie po jednym wytłumaczeniu. Różnie to bywa, w każdym razie odpowiedzialność prawna za to co robi dzieciak spoczywa na Tobie i już. Rozmawiałem niedawno z koleżanką prawniczką o tym przypadku z nożem i poinformowała mnie, że dyrektor szkoły mógł nawet wystąpić o przyznanie opieki kuratora, który zbada jak rodzice opiekują się dzieckiem, czy nie dochodzi do innych zaniedbań. W Polsce oczywiście podchodzi się do takich przypadków z dużym pobłażaniem, ale pamiętajmy, że mimo to prawo jest jakie jest i może dożyjemy czasów, w których to się zmieni.

(03-10-2010 20:18 )elprincipito napisał(a):  Sorry ale taki kretyński wybryk jest "Czynnikiem ryzyka" które - POWTÓRZĘ - trzeba dzieciom wytłumaczyć.
No i pełna zgoda. Rodzic może wytłumaczyć i może wyciągnąć konsekwencje wedle swego uznania. Szkoła musi to zrobić, bo działa w myśl określonych zasad oraz regulaminów.

(03-10-2010 20:18 )elprincipito napisał(a):  I tak - uważam, ze Hurtownik panikuje a Andreas teoretyzuje abstrahując od realiów.
Wcale nie teoretyzuję w oderwaniu od realiów, bo jakoś w szkołach prywatnych i społecznych właśnie takie realia już są. Nie moja wina, że w większości (bo nie we wszystkich!) szkołach państwowych jest inaczej. Jakoś tak już się dzieje, że kiedy rodzice płacą bezpośrednio (a nie z podatków) za szkołę to się bardzo interesują jej działaniem i np. kwestiami dyscypliny. I wtedy można, i realia są inne i nie ma teoretyzowania tylko sprawne działanie. Ale cóż…

"Dodaj jeszcze, że są i tacy którzy nie mogą głosować w naszym mieście, a mędrkuje taki, smętkuje, rozlicza, dyskutuje,obraża i jest fachowcem od wszystkiego.....a jak wiadomo wszystkim wokół- "fachowiec od wszystkiego jest fachowcem od niczego" Judyta
04-10-2010 07:57
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
boney
Niezarejestrowany

 
Post: #60
RE: Szkoła nr 3
Przyznam że już się nieźle w tym wszystkim pogubiłem Sad
Myślałem że rozmawiamy o nastolatku który przyniósł do szkoły nóż aby pochwalić się kolegom.
Nie zrobił nikomu krzywdy, nóż mu odebrano, powiadomiono o incydencie rodziców i sprawę poruszono na zebraniach, nie wiemy nawet czy szkoła nie zastosowała jeszcze jakiejś kary wobec ucznia, wiemy tylko że ze szkoły go nie wyrzucili. Więc (według mnie) szkoła zachowała się wzorowo.O postawie rodziców dziecka co do zaistniałej sytuacji nie mamy nawet słowa.
Jeszcze raz napiszę że nie uważam tego za rozsądne ale... wieszanie za ten incydent psów na nauczycielach, dyrekcji, rodzicach..tworzenie historii o ciążach, alkoholu..uważam za ostre przegięcie.
04-10-2010 08:29
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


[-]
Szybka odpowiedź
Wiadomość
Wpisz tutaj swoją odpowiedź.

Potwierdzenie kodem
Potwierdzenie kodem
(wielkość znaków nie ma znaczenia)
Przepisz tekst z obrazka po lewej do poniższego pola tekstowego. Taki proces jest niezbędny, by zapobiec wysyłaniu wiadomości przez automaty.