Niezależne Forum "Żyrardów dla wszystkich" - strona główna

Pełna wersja: Apteburdel
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2

Stańczyk

Czasem bywa tak, że - w taki dzień jak dziś - zmuszony jesteś udać się do apteki. Wiadomo, jedna z nich powinna być otwarta pełniąc całodobowy dyżur. No tak, ale co zrobić gdy w najbliższej aptece, w której sprawdzałem która ma dziś dyżur, po przybyciu na miejsce zastałem ją zamkniętą? Sprawdzam dalej, która wg. tej zamkniętej powinna być otwarta. Udaję się tam, i co zastaję? Zamknięte. Zły dzwonię do domu. Na jednym z żyrardowskich portali jest informacja. Udaję się pod wskazany przez domowników adres. I co widzę? Zamknięte! Sprawdzam kolejną informację. Ta, na szczęście, jest już prawidłowa. Gdyby ktoś z Was nagle potrzebował kupić dziś lekarstwo czy plaster, to informuję, że apteka pełniąca dziś dyżur otwarta jest przy 1 Maja 50 - vis a vis UM.

PS:Jak trafnie nazwać tę apteczną dezinformację? Może apteburdel..?
Spirytus salicylowy nie nadaje się do picia. Niestety, trzeba było kupić nieco drożej w monopolowym Tongue

skarlet

I tu się z tobą zgadzam. Żeby było ciekawiej wystarczy, ze lekarz na recepcie nie napisze ile sztuk tabletek na serce przepisuje i za cholerę ci nie wydadzą choć byś za chwilę miał paść na zawał.Mało tego -skończyły mi się paski do glukometru które na receptę kosztują ok 1 zł ,prywatnie ponad 50 zł. Zdarzyło mi się, że paski skończyły się w sobotę wieczorem i za cholerę nigdzie mi nie sprzedali. Ani się tego nie łyka, ani nie wstrzykuje , ale dawka insuliny jest zależna od poziomu cukru. Tłumaczysz że są ci niezbędne a ona nie bo nie.
Aptek ci u nas dostatek, ale nie są zainteresowane klientem. Widocznie nieźle im się wiedzie skoro nie chcą zarabiać.
(15-08-2010 18:53 )skarlet napisał(a): [ -> ](...) lekarz na recepcie nie napisze ile sztuk tabletek na serce przepisuje i za cholerę ci nie wydadzą choć byś za chwilę miał paść na zawał.(...) Zdarzyło mi się, że paski skończyły się w sobotę wieczorem i za cholerę nigdzie mi nie sprzedali.
W pierwszym przypadku to raczej wina lekarza i to jego nalezy przypilnować skoro wiesz, że sa takie problemy w aptekach.
A w drugim? Wiem, że to jest problem jak sie skończą, ale chyba widzisz że już zostało kilka i wypadałoby sie udac do lekarza po recepte a nie zostawiać wszytko na ostatnią chwile i jechac po aptekarzach.

skarlet

"Jadę po aptekach" bo daję im zamiast złotówki 50 złotych i tyle samo kosztuje mnie wizyta u diabetologa plus stracony czas. Poza tym we Władysławowie sprzedali mi insulinę bez recepty jak oświadczyłam ,że moja lodówka samochodowa zamiast chłodzić zaczęła grzać. Przesłałam receptę i podziękowanie pocztą po powrocie do domu. To jest normalne działanie ,a nie zabawa w pierdoły.
Od razu mówie, ze nie znam sie na cukrzycy, ale chyba jako osoba "doświadczona" potrafisz przewidzieć na ile starczy Ci pasków i odpowiednio wcześniej zareagować, dlatego płacisz 50zł a nie 1zł, . We Władysławowie to była chyba inna sytuacja urlop, daleko do swojego lekarza, awaria lodówki, itp.

skarlet

Nie zrozumiałeś mnie. Ja chciałam zapłacić te pięć dych i mieć spokój, ale magister nie sprzedała. Mniejsza o cholerne paski. Ważne jest to co pisze Stańczyk. Problem jest bo miał prawo się zdrowo zapienić. Często zjeździsz całe miasto żeby znaleźć czynną aptekę.
Powinno być inaczej. Są upały ludzie częściej potrzebują leków, a jak ci dziecko zachoruje w nocy i ganiasz od apteki do apteki.
Kiedyś aptek było mniej i informacje były która apteka ma dyżur. Czy to takie trudne?
No to inna sprawa, przepraszam. Zwracam honor.
Ostatnio też miałem podobną sytuacje, potrzebna apteka i pierwsze co to google>dyżury aptek Żyrardów, odsyła mnie do oficjalnej strony miasta, a tam info, że czynna apteka w Kauflandzie, co sie okazało? W okienku kartka, ze dyżur pełni apteka na 1-go maja 43 (Carrefour). Ostatni raz zaufałem tej stronie, zawsze dzowniłem na 999 i tam za każdym razem dostawałem dobre informacje.
Ja niestety pogotowiu też nie ufam... Zachorowało mnie się kiedyś w sobotę wieczorkiem, idę na nocną pomoc, dostaję receptę i grzecznie pytam o dyżur apteki, pan doktor ("i asysta") wielce oburzony podniosłym tonem informuje mnie, że nie wie i nie jest od tego aby mnie o tym informować. Powiedział, że mam sobie iść do pierwszej lepszej apteki i sprawdzić- tu dodam, iż z temperaturą 39,5 C na piechotkę. Nic dodać, nic ująć.

Stańczyk

Uważam że słusznie zrobiłem opisując ten dezinformacyjny apteczny burdel. Może właściciele aptek zrozumieją, że ich niechlujstwo - nam klientom, nie ułatwia a utrudnia życie. Pół biedy jeśli ktoś porusza się samochodem czy choćby rowerem, bo dla piechura to ogromna strata czasu i nerw.

XCrusader

Co do dezinformacji o dyżurach to się zgadzam w pełni, ale co do wydawania i komplikacji przy tym to niestety nie jest takie proste, tu są przepisy prawa farmaceutycznego, rozliczenia z nfz i pewnie wiele innych. Wydawanie leków musi być ściśle kontrolowane niestety.
(16-08-2010 07:56 )Stańczyk napisał(a): [ -> ]Uważam że słusznie zrobiłem opisując ten dezinformacyjny apteczny burdel.

Tak Stańczyku jak najbardziej słusznie zrobiłeś i świadczy to tylko o tym, że konkurencja zasłania oczy naszym farmaceutom skoro nie potrafią się dogadać i najlepiej o nich to świadczy. Bo w aptekarstwie wskazana jest dokładność.
Za chwilę Neuromedyka będzie miaął apteke + ta blisko chińczyka w przy ul. 1 Maja naprzeciwko dawnego kina Słońce i znów będą marudzic o konkurencji na rynku.
W końcu nikt nie obiecywał że będzie łatwo

Wioślarz

(15-08-2010 20:00 )skarlet napisał(a): [ -> ]Nie zrozumiałeś mnie. Ja chciałam zapłacić te pięć dych i mieć spokój, ale magister nie sprzedała.

A jakim prawem? Przecież paski możesz kupić bez recepty po wyższej cenie?!?!?! Pojawia się tu czasem farmaceuta, to nam wyjaśni sprawę.....
Co do złej informacji o dyżurach aptek ... nigdy nie miałem z tym problemu. Zawsze trafiałem pod wskazany adres i było otwarte. Może się coś pozmieniało???
(15-08-2010 17:34 )Stańczyk napisał(a): [ -> ]Jak trafnie nazwać tę apteczną dezinformację? Może apteburdel..?

Dodam do tego, że obserwuję w żyrardowskich aptekach ciekawe podejście do klienta. Otóż, moja żona uwielbia zadręczać panie aptekarki pytaniami o najróżniejsze farmaceutyki dostępne bez recepty. Ot, wyczyta w jakimś czasopiśmie, usłyszy coś od koleżanki i zaraz dręczy w aptece. I najczęściej słyszy „nie ma, nie ma, nie ma” – jak w tym skeczu kabaretowym sprzed lat. Oczywiście jak pani aptekarka zostanie przyparta do muru to bąka, że może zamówić i odebrać będzie można za kilka dni. I tak się zastanawiam o co w tym chodzi? Jakbym chciał coś zamawiać to skorzystałbym z internetu i byłoby po sprawie. Wygląda na to, że w większości naszych aptek mogę dostać tylko to co najbardziej niezbędne. Nie chcą zarobić czy co?

XCrusader

może o to, że apteka zamawia z hurtowni to co na pewno sprzeda. Jeśli Twoja żona pyta o jakieś suplementy, którymi nikt inny nie jest zainteresowany to nie byłoby w interesie apteki je zamawiać na zapas. Pewnie, że możesz zamówić przez internet, tylko czy będziesz miał pewność od kogo kupujesz i jak te produkty były przechowywane?
Poza tym apteka to nie tylko sprzedaż. Masz w niej prawo korzystać z farmaceutycznej porady p. magister, po to w końcu pracuje tam wykształcony farmaceuta, a nie zwykły sprzedawca.
(22-08-2010 17:26 )Andreas napisał(a): [ -> ]moja żona uwielbia zadręczać panie aptekarki pytaniami

Skoro znana jest z dręczenia to nie dziw się ze nie chcą z nią podejmować dyskusjiBig Grin Na twoim miejscu cieszył bym się, że nie ma jeszcze jej fotki na szybie z adnotacją tej pani nie obsługujemyWink

Gość

U Zalewskiej na Okrzei raczej mają wszystkie leki i sami proponują zamówienie jeśli nie mają od ręki. Dyżur wyświetlany też raczej zawsze się sprawdza i kieruje do otwartej apteki. Fakt faktem, że nie zawsze chcą zrealizować receptę bo czegoś tam brakuje...ale są inne zaprzyjaźnione aptekiWink
A byliście już moze w aptece Neuromedyki? Chyba w sobotę była otwarta?

A ta nowa na ul. 1 Maja przy M4 naprzeciwko "Kina Słońce" kiedy sie otwiera?
Stron: 1 2
Przekierowanie